Topieliska

To cudowne uczucie, móc obserwować jak rozwija się warsztat pisarski autora, któremu towarzyszy się praktycznie od samego początku jego kariery. Z dużą niecierpliwością czekałam na nową książkę Ewy Przydrygi, bo byłam pewna, że i tym razem jej nowa powieść mnie porwie i zaskoczy swoją fabułą. I tak też się stało, Topieliska to świetnie skonstruowany thriller psychologiczny!

Główną bohaterką  Topielisk jest Pola, szczęśliwa matka i zona. Jej życie wywraca się do góry nogami w pewien styczniowy poranek, gdy prosi męża, by zawiózł ich 3-letniego synka do lekarza. Po jakimś czasie dostaje telefon z przychodni, że jej maż nie stawił się umówionej wizycie. Pola, pomimo fatalnej pogody natychmiast wyrusza na poszukiwanie swojej rodziny. W drodze do przychodni jest świadkiem wyciągania wraku samochodu z dna rzeki. Szybko rozpoznaje w tym wraku samochód męża. Kilka dni później z rzeki zostaje wyłowione ciało jej męża, jednak synka nie udaje się odszukać. Szybko okazuje się, że jej małżeństwo nie było tak udane, jak kobiecie się wydawało.

Charakterystyczne dla książek Ewy Przydrygi są emocje bohaterów. To są ludzie po przejściach, głęboko skrzywdzeni przez los, przez bliskich, to są ludzie, którzy walczą z traumą. W Topieliskach mamy kilka takich postaci. Pola już na początku historii zostaje okrutnie skrzywdzona przez los, w wypadku ginie jej najbliższa rodzina. Siostra Poli, Ida, która wprowadza się do niej na pewien czas,  skrywa w sobie wiele mrocznych tajemnic. W toku prywatnego śledztwa Pola odkrywa, że również jej mąż, Kuba ukrywał przed nią prawdę o swojej przeszłości oraz pracy. Bohaterowie skrywają przed sobą nawzajem, ale również i przed czytelnikami sporo tajemnic, które stopniowo, bez pospiechu są kolejno odsłaniane. Mrocznego klimatu i tajemniczości dodają również sny, które od pewnego czasu dręczą Polę, ale idealnie wplatają się w opowiadaną historię.

Ogromną zaletą tej książki jest motyw świadomego snu. Natchnęłam się na to już w innej książce, ale byłam wtedy mocno rozczarowana, to autor potraktował temat bardzo wybiórczo i marginalne. Zupełnie inaczej podeszła do tego Ewa Przydryga, zaspokoiła moją ciekawość, w interesujący sposób opisując najważniejsze kwestie z nim związane, a przede wszystkim sprytnie wplotła ten wątek w fabułę. Dzięki temu „Topieliska” mają psychodeliczny klimat, mistyczny, trochę jakby odrealniony.

Gdzieś w połowie książki, podczas jednej z rozmów Poli z Idą zakiełkowała mi w głowie myśl co do ewentualnego zakończenia. Potem już uparcie szukałam wskazówek na potwierdzenie swojej teorii, która finalnie okazała się słuszna. Dotyczy to jednak tylko jednej kwestii, związanej z siostrami. Zakończenie książki było jednak mnie zupełnym zaskoczeniem, to jak Ewa Przydryga rozwiązała tę fabułę, to jest mistrzostwo. Wiele, pozornie luźno rozrzuconych wątków pięknie i logicznie spinają się w jedną całość, wprawiając mnie w osłupienie. Przyznaję, że po skończeniu Topielisk musiałam dać sobie czas na wyjście z tego mrocznego i onirycznego klimatu, zanim zanurzę się w nową historię. Moim zdaniem to najlepsza książka Autorki. K.

Za egzemplarz do reczenji dziękuję: 

muza

 

-----------------------

Wydawnictwo: MUZA SA

Rok wydania: 2021

Loiczba stron: 319

Polecamy