W ZAMKNIĘCIU - KATE SIMANTS

Ellie Power nie jest zwykłą dziewczyną. Ma dziewiętnaście lat, mieszka z mamą, znalazła idealnego chłopaka. Z pozoru wszystko wygląda normalnie. Jednak nocą Ellie zmienia się nie do poznania. Wtedy pojawia się Siggy. Jest nieobliczalna, agresywna, nigdy nie wiadomo co zrobi. Potrafi tylko siać strach i zniszczenie. Tego ranka dziewczyna budzi się i wie, że stało się coś złego. Wyłamany w drzwiach zamek, błoto na ubraniach, zadrapania na ciele. Jednak ona nie może sobie niczego przypomnieć. Tak jest zawsze, gdy ta pojawia się ta druga. Na domiar złego okazuje się, że Matt, jej chłopak, zniknął. Czy ona jest temu winna? Co zrobiła tym razem?

Ellie, główna bohaterka książki Kate Simants, cierpi na fugi dysocjacyjne. Przytrafiają się jej one tylko w nocy, wtedy pojawia się Siggy. Następnego dnia dziewczyna nie jest w stanie sobie nic przypomnieć. Fugi są często spotykane przy zaburzeniach osobowości. Przyznam, że ten wątek mnie bardzo zainteresował, dlatego też postanowiłam sięgnąć po książkę W zamknięciu.

Najważniejszą osobą w życiu głównej bohaterki jest matka. To ona ją wspiera, pomaga jej przetrwać nocne napady. Jedynym rozwiązaniem wydaje się zamknięcie dziewczyny w pokoju, schowanie wszystkich niebezpiecznych przedmiotów. Jednak tym razem nie powstrzymuje to Siggy przed ucieczką. Znowu stało się coś złego. Matt znika, pojawia się policjant, który już raz spotkał się z Ellie. Czy koszmar z przeszłości powrócił?

W swojej debiutanckiej książce, Kate Simants sięga po motyw, z którym ja do tej pory nie miałam często do czynienia. Może dlatego też czytało mi się tę pozycję tak dobrze. Już od samego początku zostajemy wciągnięci w wir akcji. Nie wiemy co się stało, możemy tylko przypuszczać, że coś bardzo złego. Stopniowo poznajemy Ellie oraz jej przeszłość. Świetnym zabiegiem było wrzucenie między rozdziały krótkich wstawek z sesji terapeutycznych, w których bohaterka brała udział kilka lat wcześniej. Możemy się również bliżej przyjrzeć pracy śledczego Mae. Już raz prowadził on sprawę zaginięcia, w której dziewczyna występowała w roli świadka. Niestety, rozdziały o policjancie zawierały sporo informacji o jego życiu prywatnym, co czasami spowalniało akcję. Mnie bardzo irytowało też imię jego córki( a właściwie przezwisko?)- Miś, które nawet nie było odmieniane. Strasznie dziwnie mi się to czytało. 

Jak już wspomniałam, autorka zaczyna dosyć ostro, jednak w pewnym momencie wszystko zwalnia, żeby pod koniec książki znowu nabrać zawrotnego tempa. Tego zastoju można było moim zdaniem uniknąć, zwłaszcza, że książka ma ponad 500 stron. Finał jednak był bardzo zaskakujący i satysfakcjonujący. Ja przyznam, że domyśliłam się kto za tym wszystkim stoi, jednak odpowiedź na pytanie dlaczego, była dla mnie sporym zaskoczeniem. Autorka świetnie buduje napięcie, a historia kończy się tak nieprzewidywalnie, że ciężko wpaść na takie rozwiązanie. 

Ja thriller W zamknięciu polecam, niech Was nie przestraszy liczba stron! Książka wciąga od samego początku i ani się spostrzeżecie, a będziecie kończyć lekturę! E.

Za egzemplarz książki dziękuję:

muza

-----------------------------

Wydawnictwo: MUZA SA

Tłumaczenie: Jerzy Wołk - Łoniweski

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 512

Polecamy