ASYSTENTKA - S.K. TREMAYNE

Wszyscy wiemy, jak bardzo rozwinęła się w ostatnich kilku latach nowoczesna technologia i jak pomocna się stała w wielu codziennych czynnościach. W wielu domach są już inteligentne roboty sprzątające, pralki sterowane telefonem czy aplikacje, które sterują światłem. Mam wrażenie, że to dopiero początek rozwoju, że inteligentne technologie mają nam jeszcze bardzo dużo do zaoferowania. Wszystko jest ok, dopóki to my mamy władze nad sprzętem, ale co będzie, gdy to sprzęt przejmie władzę? Czy fikcja stworzona przez S. K, Tremayne może się ziścić w niedalekiej przyszłości i wszyscy będziemy mieć tytułową elektroniczną asystentkę w domu?

Świeżo rozwiedziona Jo wprowadza się do mieszkania swojej najlepszej przyjaciółki, które jest naszpikowane nowoczesną technologią. Luksusowe mieszkanie jest zarządzane przez elektroniczną asystentkę Elektrę, która steruje ogrzewaniem, oświetleniem, podaje aktualną prognozę, przepisy kulinarne. Zdarza się, że Jo zwraca się do Elektry, gdy czuje się samotna i po prostu potrzebuje towarzystwa.  Wszystko zmienia się, gdy asystentka wypowiada jedno zdanie „Wiem, co zrobiłaś”. To burzy, i tak już niestabilne, życie Jo. Tylko dwie osoby znają straszną tajemnicę z przeszłości kobiety. Czy to od nich Elektra zna prawdę, kto i dlaczego chce zniszczyć życie Jo?

Asystentka to jeden z najbardziej oryginalnych thrillerów, jaki czytałam. Nie ukrywam i powtarzam to, co jakiś czas, że ciągnie mnie do nowocześniej technologii, lubię być z nią na bieżąco. Historia, jaką przedstawia nam autor, budzi jednak we mnie pewną refleksję, na temat tego, w jakim kierunku zmierza ten rozwój. Elektroniczna asystentka, która mówi ludzkim głosem, inteligentnie reaguje na zadane pytania, budzi moje lekkie przerażenie. To jedna z tych historii, które nie wychodzą z głowy zaraz po przeczytaniu książki, wręcz przeciwnie, myśli kłębią się po głowie, analizuję, rozmawiam z innymi o tym, jak dalece prawdopodobna jest ta sytuacja. Takie książki lubię najbardziej!

Pamiętam, jak zachwycałam się genialną mroczną atmosfera, jaką autor wykreował w swojej poprzedniej książce, czyli Bliźniętach z lodu. Miałam tam zastrzeżenia do fabuły, ale sama atmosfera mnie zachwyciła. W przypadku Asystentki mam bardzo podobne odczucia, choć to są zupełnie różne książki, kompletnie inna tematyka  i w zupełnie innych miejscach autor obsadził akcje. Akcja „Asystentki” dzieje się w środku mroźnej londyńskiej zimy, czytając wręcz czuło się ten przejmujący chłód. Do tego luksusowa dzielnica, w której położone jest mieszkanie przyjaciółki Jo, też robiło odpowiedni klimat. Tutaj wszystko ze sobą współgra.

Ciekawie robi się, gdy elektroniczna asystentka zwraca się do Jo, wypowiadając jedno przerażające zdanie. Od tego momentu wszystko wokół kobiety się wali, a my zastanawiamy się, czy to może objaw jej choroby psychicznej (mamy podstawy tak sądzić), czy naprawdę technologia przejęła kontrolę nad zżyciem Jo. Tutaj moja racjonalna natura, kłóciła się z jawnymi dowodami poddawanymi jak na tacy przez autora. Nie zdradzę Wam, kto wygrał, ale warto dotrwać do samego zakończenia, bo czeka na nas tam niemałe zaskoczenie.

Polecam ten thriller przede wszystkim ku przestrodze, i tak właśnie odczytuje główne przesłanie książki. Nasze korzystanie z nowoczesnych technologii jest coraz częściej za bardzo bezmyślne i bezrefleksyjne. Wydaje mi się, że do takich sytuacji jak opisuje to S. K. Tremayne jeszcze nam daleko, ale w sumie to, kto wie, nad czym pracują naukowcy w słynnej Dolinie Krzemowej? K. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:

czarna owca

 

---------------

Wydawnictwo: Czarna Owca

Tłumaczenie: Bartłomiej Nawrocki

Rok wydania: 2020

Licza stron: 431

Polecamy