CÓRKA - MICHELLE FRANCES

Pamiętam, jakie emocje towarzyszyły mi po lekturze książki Ta dziewczyna, pierwszej powieści Michelle Frances wydanej w Polsce. Krótko mówiąc, byłam na nie. Irytujące bohaterki, rozciągnięta fabuła, bez zaskoczenia w zakończeniu. Druga powieść autorki Ta druga zupełnie umknęła mojej uwadze, ale za to postanowiłam dać drugą szansę kolejnej powieści pióra Frances, która ukazała się we wrześniu nakładem Wydawnictwa Albatros. Córka, bo taki tytuł ma najnowsza powieść autorki, pobadała mi się dużo bardziej i myślę, że największy wpływ ma na to temat, jaki tym razem wzięła na warsztat Michelle Frances. Ta dziewczyna to były głównie przepychanki słowne między matką i jej przyszłą synową, intrygi i knucie w wyższych sferach. Córka porusza dużo poważniejsze tematy, jakże ostatnio aktualne!

Kate bardzo wcześnie urodziła dziecko, mając zaledwie 15 lat, ale mimo młodego wieku robiła wszystko, by zapewnić mu godne życie. Kiedy jej córka Becky dorosła, postanowiła zostać dziennikarką. Dostała się na staż do jednej z najbardziej uznanych redakcji i trafiła na temat, który mógłby otworzyć jej drzwi do kariery. I właśnie wtedy dochodzi do tragedii. Kate ginie pod kołami ciężarówki. Zrozpaczona matka próbuje dowiedzieć się, jak mogło dojść do tego wypadku oraz nad czym córka pracowała na kilka tygodni przed śmiercią.

Macierzyństwo, przedstawione w tej książce to miłość w najczystszej postaci. Matka, która jest w stanie zrobić dla córki bardzo dużo, pracuje ponad swoje siły, bierze wszystkie nadgodziny, by córka mogła pójść na studia. Becky z kolei to dziecko idealne, nie sprawia kłopotów, można by stawiać ją za wzór. Angażuje się jednak w śledztwo, które ma na celu ujawnienie nielegalnego procederu, zadzierając w ten sposób z niebezpiecznymi ludźmi.  Nie chcę wam zdradzać, o jaki temat chodzi, bo zepsują całą zabawę, ale uwierzcie, jest on niezwykle ciekawy i bardzo na czasie. Dotyczy wszystkich nas, bez wyjątku, choć pewnie sporo ludzi żyje w błogiej nieświadomości. Autorka zwróciła też uwagę na to, jak łatwo jest obejść prawo, narażając innych na niebezpieczeństwo, samemu nie łamiąc przepisów.

Córka jest jednak bardzo nierówna. Są momenty, które przykuwają uwagę, gdzie atmosfera robi się gorąca, a akcja nieco przyśpiesza. Niestety jest też sporo fragmentów, gdzie akcja się ślimaczy, a kolejne ruchy bohaterów są zbyt łatwe do przewidzenia. Nie jest też to typowy thriller, raczej nazwałabym ją powieścią obyczajową z elementami powieści sensacyjnej i szpiegowskiej. Taki mix gatunkowy. Córka to powieść wielowymiarowa, ponieważ porusza szereg tematów, zaczynając od tego, który jest głównym wątkiem, przez wczesne i samotne macierzyństwo, aż po trudne relacje w związkach.

Autorka postawiła na liczne retrospekcje, co ubarwia historię Kate i Becky. Bardzo lubię takie rozwiązanie, cofnięcie się w czasie do wydarzeń, które mają nam pomóc rozwiązać zagadkę i dopuszczają do głosu osobę, która przecież ginie, na pierwszych stronach książki. Córka pozostawia mnie jednak z dość mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, biorąc pod uwagę główny temat, jestem bardzo na tak i zdecydowanie Wam polecam, jednak samo wykonanie budzi moje zastrzeżenia. Wypada dużo lepiej niż Ta dziewczyna, dlatego liczę, że kolejne książki autorki zaskoczą i nie będę już miała czego się czepiać. K

Za egzemplarz dziękuję

albatros

 

 

Wydawnictwo Albatros
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Feąc
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 414

Polecamy