Dublerka

 

Miała być petarda, a jest mały niewypał. Od kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź „Dublerki”, zastanawiałam się, jaki był proces twórczy tej książki? W końcu autorkami są aż cztery poczytne brytyjskie pisarki. Przyznam, że sam sposób, w jaki powstała ta powieść a finalnie jaki jest efekt takiej współpracy, interesował mnie nawet bardziej niż sama treść thrillera. No i muszę przyznać, że mam bardzo mieszane uczucia. Pierwszy i ostatni rozdział jest podpisany nazwiskami wszystkich czterech współautorek, natomiast środkowe rozdziały są już autorska tylko jednej z pań. Co więcej, w każdym z rozdziałów  narratorem jest inna bohaterka, dlatego wygląda to tak, jakby Paris opowiadała historię Bronnie, Holly Bronw – Kendal itd. To może teraz w kilku słowach przybliżę Wam fabułę.

 Akcja książki osadzona jest w najbardziej prestiżowej szkole sztuk scenicznych w Londynie. Cztery uczennice tworzą zgraną paczkę, ale dołącza do nich jeszcze jedna, nowa dziewczyna, która burzy tę harmonię i wprowadza element ostrej rywalizacji. Tak naprawdę jednak to matki tych uczennic startują w wyścigu szczurów, by ich córki błyszczały na deskach teatru. Sytuacja komplikuje się dodatkowo, gdy na jaw wychodzą mroczne tajemnic sprzed lat.

dublerka

Pierwsze,  z czym skojarzyła mi się fabuła tej książki to „Wielkie kłamstwa”, z tym  że ten serial emitowany na HBO w moim odczuciu był dojrzalszy. Czytając „Dublerkę”, miałam nieodparte wrażenie, że to powieść dla młodzieży, co spowodowane było w dużej mierze zachowaniem głównych bohaterek. Dorosłe kobiety, właścicielka firmy, prawniczka, gospodyni domowa, a zachowywały się tak, jak mogłyby zachowywać się ich córki. Melodramaty, ciągłe roztrząsanie tej samej kwestii, słowne przepychanki i knucie za plecami – nie przypomina Wam to zachowania typowego dla nastolatek? Ja znam już zakończenie i być może to tez wpływa  na moją ocenę, ponieważ jak się okazało, nie było to ani tak dramatyczne, a ni tak niebezpieczne, jak autorki „Dublerki” starały się to przedstawić.

Tematem przewodnim jest tutaj macierzyństwo, stawianie dobra dzieci ponad wszystko, nawet własne dobro. Każda z matek kryje jakąś tajemnicę. Początkowo odrywanie tego było bardzo ciekawą przygodą czytelniczą. Autorki bardzo często zmieniały dynamikę relacji między głównymi bohaterkami, aż czasem ciężko było mi się zorientować, kto z kimś się obecnie lubi, a z kim nie. Na tle swoich mam, córki wypadły bardzo dojrzale, dla nich ważniejsza okazała  się przyjaźń i solidarność oraz niezachwiana wiara w siebie nawzajem. Od połowy książki jednak akcja traci trochę rozpęd, tajemnice zaczynają się wyjaśniać i tracą na swojej atrakcyjności, a zagadka kryminalna, o ile już na początku była raczej wątkiem pobocznym, pod koniec zupełnie zostaje zepchnięta na boczny tor.

Zabrakło zdecydowanie nastroju grozy i tajemnicy,  który tak bardzo uwiódł mnie w „Za zamkniętymi drzwiami”. Ciągłe kłótnie i przepychanki bohaterek mnie wymęczyły, cały czas kotłuje mi się po głowie jedno określenie w stosunku do nich, czyli próżne. Być może zgubiły mnie własne oczekiwania co do „Dublerki”, bo były bardzo duże. Być może fanom autorek książka przypadnie do gustu, zawsze warto wyrobić sobie swoje zdanie.

Promocji książki towarzyszy audio serial, który dostępny jest w aplikacji EmpikGo. W rolach głównych wystąpi Anna Dereszowska, Paulina Holtz, Małgorzata Lewińska oraz Maria Seweryn. Mimo że książka mi nie podeszła, to serial przesłucham, bo lubię takie akcje promocyjne i pokochałam audiobboki :) K.

Za egzemplarz do recenjzi dziękuję: 
albatros

 

 

Wydawnictwo Albatros
Tłumaczenie: Maria Olejniczak Skarsgard
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 382

 

Polecamy