God mode

 

Nie raz wspominałam tutaj, że bardzo lubię  książki, które odnoszą się do jakiejś dziedziny nauki,  czy to  biologii, ekologii czy medycyny. Dlatego,  gdy w moje ręce wpada thriller, który porusza temat badań nad starzeniem się człowieka, a dokładniej to chęci   uzyskania nieśmiertelności, to wiem,  że koniecznie muszę to przeczytać. W przypadku książki „God mode” moją ciekawość dodatkowo rozbudził fakt, że jest on napisany przez dwie  młode polskie autorki. Swoją drogą zawsze mnie ciekawiło, jak wygląda taki proces twórczy dwóch osób nad jednym tekstem?

Główną bohaterką „God mode” jest młoda kobieta, która budzi się pewnego dnia w pokoju hotelowym i zupełnie nie potrafi sobie przypomnieć, jak się tu znalazła, co robiła poprzedniego dnia, ani nawet jak się nazywa.  Na stole znajduje karteczkę z lakoniczną informacją, aby jak najszybciej opuściła hotel. Sprawy szybko zaczynają się komplikować, gdy spotyka tajemniczego Rustygiego. Drugą bohaterką jest Veronica, która wraz ze swoim wujkiem prowadzi laboratorium, posiadają też własną marę kosmetyczną. Jest ona jedynie przykrywką, a głównym celem ich zainteresowań są badania nad nieśmiertelnością.

god mode

Pogoń za nieśmiertelnością, która  jest głównym motywem książki, została ukazana z różnych perspektyw. Na zatrzymaniu czasu zależy kilku bohaterom książki „God mode”, którym przyświecają zupełnie inne cele. Obawa o życie najbliższych, tęsknota za utraconą uchowaną osobą,  egoizm czy chęć sławy i bogactwa – to motywy działania bohaterów, ale pewnie wielu z nas nie raz marzyło o zatrzymaniu procesu starzenia, z takich czy innych pobudek. Podobało  mi się to, że autorki pokazały ten temat z szerokiej perspektywy, także tej naukowej, bo terminologii medycznej tu nie brakuje.

Wątek zbudowany wokół głównej bohaterki jest jednak dość zawiły. Trochę liczyłam na to, że razem z nią będziemy stopniowo odkrywać tajemnicę jej nagłej amnezji. Autorki postanowiły jednak utrzymać czytelnika w niepewności do samego końca. Ilość pytań, jakie kłębiły  mi się w głowie podczas lektury, stopniowo zaczynała mnie irytować. Nie jest to typowy thriller, dlatego bardzo ciężko było mi snuć własne domysły, a opisy czy dialogi bohaterów były tak tajemnicze i enigmatyczne, że skutecznie mnie zniechęcały do własnych teorii. Zabrakło mi

też głębszej charakterystyki bohaterów, niewiele  o nich wiemy, co tez dodatkowo utrudniało mi odbiór tej książki. Jedynie postać Veronici została  szerzej scharakteryzowana, poznajemy motywy jej działania i dzięki temu,  możemy kibicować w jej poczynaniach, choć etycznie pozostawiają wiele do życzenia.

„God mode” z całą pewnością zasługuje na uwagę, choćby ze względu na wzmiankę o procesie krioprezerwacji, czyli przechowywania komórek  lub tkanek w temperaturze -196 ºC. Żałuję tylko, że była to raczej wzmianka, bo jak tylko trafiłam na ten fragment, to chłonęłam zachłannie każde słowo, ja uwielbiam takie wątki naukowe w książkach. Druga bardzo ciekawa kwestia to badania na ludziach, którzy żyją setki lat, a nadal   wyglądają młodo,  ale o tym nie chce więcej pisać, by nie zepsuć wam lektury.

Sam temat na thriller autorki miały genialny, niestety zabrało mi tu napięcia tak typowego dla tego gatunku, a fabuła była dość zawiła. W kilku  miejscach się pogubiłam,  miałam problem ze skupieniem się nad tekstem i zastanawiam się, czy wszystko udało mi się wyłapać i zrozumieć. Duża liczba bohaterów i mało zarysowane charaktery sprawiły, że ciężko było się odnaleźć. Zaskoczyć może zakończenie, jest otwarte i niejednoznaczne. Zmusza czytelnika do wyciągnięcia wniosków  z tej historii i własnej interpretacji. A może jest to otwarta furta do drugiego tomu? K

Za egzemplarz ksążki dziękuję: 
wydawnictwo kobiece

 

 

Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 
2020
Liczba stron: 332

 

Polecamy