Sekretne życie pisarzy

Czytając najnowszą powieść Guillaume Musso „Sekretne życie pisarzy”, czułam się trochę jak podglądacz, jak wścibski fan, który zagląda do gabinetu ulubionego pisarza i obserwuje go podczas pracy. A pisarzy w tej książce mamy aż dwóch (trzech, jeśli liczyć samego Musso). Jednym z nich jest Nathanie Fawlesie, który porzucił pisanie i zaszył się na wyspie na Morzu Śródziemnym. Drugim jest aspirujący do miana pisarzy młody Raphaël Battail, który przybywa na wyspę, by podjąć pracę w upadającej księgarni. Fawlesie jest jego idolem, z którym ten bardzo chciałby się spotkać. Na wyspę przybywa też szwedzka dziennikarka Mathilde Monney, która również zakłóci spokój pisarza Fawlesia. Tego samego dnia, gdy Mathilde zjawia  się na wyspie, na plaży zostaje odnalezione ciało martwej dziewczyny. Wkrótce dochodzi do spotkania Mathilde z i Nathana, które zdecydowanie zburzy jego od lat budowany azyl.

 sekretne zycie pisarzy

Nie przeczytałam jeszcze wszystkich książek Guillaume Musso, ba, za mną nawet nie połowa. Z tego, co się zdążyłam zorientować, autor ma bardzo charakterystyczny styl pisania. Po pierwsze język, literacki, trochę poetycki, ale bez epatowania trudnymi wyrażeniami. Powieści Musso po prostu bardzo przyjemnie się czyta, płynie się przez tkaną przez autora opowieść, tak, że nawet nie wiemy kiedy, a już jesteśmy przy jej zakończeniu. No właśnie, zakończenia to drugie co charakteryzuje styl autora, bo jakąkolwiek jego książkę wezmę  do ręki, to wiem, że zakończenie mnie zaskoczy, wiem, że mogę spodziewać się nagłego zwrotu akcji, a wszystkie wersje zakończenia, które sobie wymyśliłam, będą nieaktualne. Jest też w jego powieściach cos takiego, że nawet wątki typowo romantycznie mi nie przeszkadzają. Przykładem może tu być choćby „Dziewczyna z Brooklynu”, której początek jest typowym romansem, a jednak czytałam i chciałam więcej.

Wracając do „Sekretnego życia pisarzy”, jest to książka pełna rozważań na temat twórczości, roli pisarza, jego metod pracy, weny i jej braku. Każdy rozdział to cytat z któregoś ze  znanych autorów, właśnie na temat pisania i pisarzy.  Bohaterowie książki Musso również dostarczają nam mnóstwo bardzo celnych i ciekawych spostrzeżeń, zwłaszcza Fawles ma bardzo specyficzne podejście do tego tematu. Czyżby ten zgorzkniały i stroniący od ludzi stary pisarz przemawiał do nas słowami Musso? Czy rady, jakie daje początkującemu pisarzowi to jego własne przemyślenia?

Nie jest to jednak tylko książka o pisaniu i tworzeniu. Czym zatem jest to tytułowe sekretne życie? Na początku tej opinii wspomniałam o znalezieniu trupa na wyspie. Wątek kryminalny, który jest osią wszystkich wydarzeń, jest zagmatwany, wielowątkowy i oczywiście sięgający w przeszłość. Sama zagadka jest niebanalna, ale ponieważ rozwiązanie śledzimy z punktu widzenia młodego pisarza, to nie jest ona tak porywająca, jakbyśmy śledzili poczynania policji. Brak tu dynamicznej akcji, a główny dowód w sprawie zostaje podany bohaterom jakby wprost na tacy, a i zakończenie trochę rozczarowuje. Jest zaskakujące, jak na Musso przystało, ale też dość mało realne. A samo wytłumaczenie otrzymuje w formie spowiedzi, za czym ja nie do końca przepadam. Ksiażkę czyta się swietnie, ale ten wątek kryminalny, nie przypadł mi do końca do gustu.. K. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 

albatros

 

Wydawnictwo Albatros
Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 288

 

Polecamy