Światło ukryte w mroku

 

Tak się złożyło, że w tych trudnych czasach pandemii, w jakich się znaleźliśmy, przypadła premiera książki Sharon Cameron „Światło ukryte w mroku”. Nasza obecna sytuacja jest tragiczna, jednak ode mnie  wymaga się jedynie pozostania w domu, natomiast to, czego musiały dokonać siostry   Podgórskie, można nazwać tylko heroicznym bohaterstwem, które nijak nie można porównać do naszych czasów.

Akcja książki osadzona jest w czasach II Wojny Światowej, w Przemyślu  opanowanym przez Niemców. Nastoletnia Stefania Podgórska pracuje w sklepie rodziny Diamantów. Dziewczyna zakochuje się w jednym z ich synów, ale młodzi muszą swoją miłość utrzymywać w tajemnicy, ponieważ ona jest katoliczką, a on Żydem.  Gdy do Przemysła wkracza armia Niemiecka, cała rodzina Diamantów zostaje zesłana do getta. Stefania  natomiast wyrusza do swojej rodzinnej wsi, na miejscu zastaje jednak  jedynie 6-letnią siostrę  Helenkę, matka i brat zostali zesłani do pracy w Salzburgu. Siostry postanawiają wrócić do miasta, bo tam łatwiej o pracę, niż na wsi. Stefania  od początku pomaga całej rodzinie Diamantów przeżyć w getcie, wkrótce udziela też schronienia Maxowi, jednemu z braci. Niedługo potem pod jej dachem przebywa 13 Żydów, a nastoletnia  Stefania musi zapewnić im, sobie oraz swojej małej siostrze przeżycie. 

światło ukryte w mroku

„Światło ukryte w mroku” to powieść, która wiernie oddaje prawdziwą historię. Autorka przeprowadziła bardzo gruntowne i skrupulatne badania, a także  szereg rozmów z bliskimi Stefanii, przede wszystkim z jej synem Edem Burzmińskim, z Heleną Podgórską-Rudziak, odwiedziła miejsca, w których toczy się akcja powieści, ale to chyba pamiętnik Stefanii był największym źródłem wiedzy dla autorki. W posłowiu Sharon Cameron wyjaśnia, w których fragmentach pozwoliła sobie na małe odstępstwa od faktów, lecz co ważne, nie przeinaczają one rzeczywistości, a jedynie urozmaicają fabułę. Musimy pamiętać, że nie jest biografia Stefanii Podgórskiej, a powieść, która rządzi się swoimi prawami.  

Dzięki temu, że ta powieść jest tak bardzo autentyczna, jest też jednocześnie bardzo trudna. Dużo łatwiej byłoby mi znieść ten ogrom okrucieństwa w stosunku do Żydów, gdyby to było tylko wymysłem autorki. Niestety, wszyscy dobrze wiemy, że getta i masowe mordowanie Żydów miało miejsce naprawdę. Siostry Podgórskie to prawdziwe „światło w mroku”, bohaterki, które uratowały 13 Żydów, wyrwały ich z getta, zapewniły dach nad głową, ryzykując własne życie. Gdy pomyśle, jak ciężko musiała pracować 17-latenia Stefania, by wyżywić w sumie 15 osób, to aż mi dech zapiera.

Powieść niesie jednak ogromną nadzieję. W tak trudnym położeniu, w  jakim znaleźli się bohaterowie, potrafili mimo wszystko wykrzesać też momenty radości, a scena  ze świąt Bożego Narodzenia bardzo dobitnie to pokazuje i wzrusza do łez.  Siostry Podgórskie  to bohaterki ponadczasowe, zdecydowanie godne naśladowania. Wojna zabrała im beztroski czas dzieciństwa, pierwszą miłość, najbliższych ludzi, a w zamian dała ciągłe tajemnice, strach i ciężką pracę, zdecydowanie przekraczającą możliwości  dwóch młodych dziewczyn.  Dla mnie niesamowite wrażenie zrobiła Helena, 6-letnia rezolutna dziewczynka, wyrwana z domu rodzinnego, która rozumie więcej niż niejeden dorosły. To jej odwaga wielokrotnie uratowała życie Stefanii i „ich Żydom”.

Siłą tej książki jest nie tylko historia Stefanii i Heleny, ale też sposób narracji, idealne oddanie nastroju, jaki  panował w getcie czy odwzorowanie topografii Przemyśla. Tu wszystko jest dopracowane w każdym calu, Autorka pięknie gra na naszych emocjach, opowiada historię sióstr ukrywających Żydów, w taki sposób, że nie chciałam przerywać czytania. Historię Stefanii  i Heleny po prostu trzeba poznać, o takich bohaterkach trzeba mówić, dlatego  ogromnie polecam Wam książkę „Światło ukryte w mroku”. K

Moja ocena: 9

Za egzemplarz dziękuję: 
wydawnictwo kobiece

 

 

Wydawnictwo Kobiece
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Rok wydania: 
2020
Liczba stron: 475

 

Polecamy