Nadzwyczajni - MARCIN WYRWAŁ, MAŁGORZATA ŻMUDKA

Bardzo bałam się sięgnąć po reportaż Nadzwyczajni, którego autorami są dwaj dziennikarze Onetu, Marcin Wyrwał i Małgorzata Żmudka. Obawiałam się, że będzie on bardzo stronniczy, wydawało mi się, że powstał za szybko. Ciekawość jak zawsze zwyciężyła. Teraz, już po lekturze, cieszę się, że jednak zdecydowałam się na jego lekturę i już na wstępie tej opinii, chcę Was zachęcić do tego samego.

Tematyka, którą poruszają autorzy w Nadzwyczajnych, jest nam bardzo bliska i choćbyśmy nie chcieli, dotyczy nas wszystkich. Walka z COVID-19 trwa w najlepsze, liczba zakażonych wzrasta z dnia na dzień, a my pogrążamy się w coraz większym chaosie. Restrykcje zmieniają się nieustannie, dochodzą nowe obostrzenia, ale mimo wszystko rząd próbuje nam wmówić, że ma wszystko pod kontrolą. No cóż, o tym, że to wierutna bzdura wiedziałam nawet bez czytania tego reportażu, ale Nadzwyczajni przytaczają takie historie, że aż włos się jeży na głowie. Służby medyczne, które jako pierwsze stają do walki z wirusem, zostały pozostawione samym sobie, bez odpowiedniego sprzętu, środków ochrony osobistej, z dyżurami trwającymi po kilka dób, bez wytchnienia. Nieodpowiedzialne decyzje na szczeblach samorządowych, które naraziły życie tysięcy ludzi. Bezprawne skierowania do pracy, kary pieniężne, stres, teoretycznie wszyscy o tym słyszeliśmy z wielu doniesień medialnych. Autorzy tego reportażu poszli jednak o krok dalej, przedstawili nam dokładnie sylwetki swoich bohaterów. Poznaliśmy ich z imienia, mogliśmy przeczytać ich historię, co skłoniło ich do podjęcia tej pracy. To sprawiło, że ci bohaterzy przestali być anonimowi, zyskali „twarz”, a historie przedstawione w Nadzwyczajnych walą między oczy.

Nadzwyczajni to nie tylko reportaż o służbach medycznych. Bardzo poruszyła mnie historia 23-letniego strażaka, który również codziennie staje do tej nierównej walki. Mamy też obszerny rozdział o wojsku i absurdach, do jakich tam dochodzi. Pod koniec książki znajdziecie też rozdział o Wojskowym Instytucie Higieny i Epidemiologi (WIHE), który jak żaden wcześniejszy pokazuje, jak bardzo Polska jest nieprzygotowana do walki z epidemią, nie tylko koronawirusa, ale jakąkolwiek epidemia. Autorzy obnażyli wszystkie wypaczenia systemu, odkrywają to, co zostało przed nami utajnione przez nasz nieudolny rząd.

Jest też jeden pozytywny wątek w tej książce, to przykład szpitala z Krakowa i personelu medycznego w nim zatrudnionego. Ich podejście do tematu, przygotowanie i zaangażowanie, pokazuje, że można, jeśli tylko włączy się myślenie. Naprawdę, byłam pod ogromnym wrażeniem, tego, z jakim profesjonalizmem podeszli do tematu. Szkoda, że to tylko ten jeden ośrodek. To daje jednak nadzieję, że takich osób, ze zdrowym i racjonalnym podejściem, jest w Polsce więcej.

Lektura Nadzwyczajnych jest bardzo emocjonalna, ze względu na historię  przedstawionychosób, pielęgniarek, sanitariuszy medycznych, którzy stali się bohaterami tej książki. Jest też szokująca, choć dla osób takich jak ja, które na bieżąco śledzą poczynania naszego rządu, nie będzie to nic nadzwyczaj wstrząsającego. Mnie już chyba po prostu nic nie zdziwi… Nadzwyczajnych polecam, zwłaszcza teraz, gdy liczba zakażeń gwałtownie wzrasta i nikt nie wie, co będzie dalej.K.

Za egzemplarz do recenzji dziekuję: 

wydawnictwo akurat

 

 

Wydawnictwo Akurat
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 416

 

Polecamy