Co się stało w Jonestown?

W listopadzie 1978 roku w Jonestown, w wiosce położonej w Gujanie, dochodzi do zbiorowego samobójstwa. Osadę zbudowali i zasiedlili wyznawcy Jima Jonesa i jego Świątyni Ludu. W ciągu jednej nocy zginęło ponad 900 osób, kobiet, mężczyzn i dzieci. Część osób odebrało sobie życie dobrowolnie, spożywając cyjanek, jednak wielu wyznawcom, w tym dzieciom, cyjanek został podany siłą. Opinia publiczna jest wstrząśnięta na wieść o zbiorowym samobójstwie w środku gujańskiej dżungli. Ta tragiczna historia zaczęła się jednak dwadzieścia lat wcześniej w Indianie, kiedy to dwudziestojednoletni ambitny pastor postanowił założyć swój własny Kościół.

Jeff Guinn, autor reportażu Co się stało w Jonestown? Sekta Jima Jonesa i największe zbiorowe samobójstwo zaczyna od bardzo dramatycznego opisu odnalezienia zwłok w osadzie Jonestown, czyli tak naprawdę zaczyna swoją opowieść od końca. Zaraz potem cofa się jednak w czasie, by opowiedzieć historię życia Jonesa i wyjaśnić jak doszło do tego, że zawładnął on umysłami tysięcy ludzi. Autor zaczyna od dzieciństwa Jima Jonesa, od historii poznania się jego rodziców, trudnego dzieciństwa w Lynn, jego pierwszych kontaktów z Kościołem i stopniowej fascynacji religią. Jeff Guinn zadbał też o to, aby nakreślić czytelnikowi tło społeczne i nastroje, jakie wtedy panowały w Ameryce, czyli rasizm, nietolerancja, ubóstwo. To jest niezwykle ważne, by dokładnie zrozumieć motywy działania i podstawy założenia Świątyni Ludu.

Jim Jones był zagorzałym przeciwnikiem rasizmu, walczył z nierównym traktowaniem czarnoskórych obywateli, pomagał im, wyrównywał ich szanse. To bardzo szlachetne zachowanie przyciągały tłumy na jego nabożeństwa, ale Jones był również zagorzałym wyznawcą socjalizmu i swój Kościół budował właśnie na tych zasadach. Kolejne rozdziały pokazują powolny, ale bardzo sukcesywny postęp Świątyni Ludu, przy jednoczesnym popadaniu w coraz większy obłęd jej założyciela.

Reportaż jest niezwykle szczegółowy, liczy niecałe 700 stron, ale czyta się to jednym tchem. Poznajemy mechanizmy funkcjonowania Kościoła, zasady, na podstawie których Jones przyjmował nowych członków, jego sposoby na zapewnienie sobie niezachwianej wiary i lojalności swoich wyznawców. Im większą bzdurę przedstawiał, tym więcej ludzi do niego lgnęło. Jim Jones to dla mnie osobowościowy fenomen, kłamstwem i sztuczkami zmanipulował tysiące ludzi, okradł ich, wdarł się do ich umysłu, podporządkował swojej woli, a na końcu zabił.

Czy Jim Jones był od początku złym człowiekiem, czy może to wynik stopniowego zdobywania władzy nad ludźmi? Czy powodem jego zdeprawowania były urojenia, wrodzone skłonności czy jakiś rodzaj wewnętrznego przymusu? Ta historia jest w równym stopniu przerażająca co fascynująca. Koniecznie musicie przeczytać ten najnowszy reportaż o największym zbiorowy samobójstwie. K.

Opinia powstała dzięki współpracy z TaniaKsiążka.pl
taniaksiazka

 

 

 

Wydawnictwo Poznańskie
Przekład: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 694

 

Polecamy