Prokurator. Kobieta, która się nie bała

 

Silne, bezkompromisowe kobiety, wykonujące bardzo męskie zawody – o takich postaciach powinno się mówić głośno i dużo. Jedną z takich kobiet jest Małgorzata Ronc, prokurator, która zajmowała się najgłośniejszymi sprawami w Polsce i miała do czynienia z najbrutalniejszymi mordercami. Książka „Prokurator. Kobieta, która się nie bała” to wznowienie wywiadu z 2015 roku Joanny Podgórskiej z panią prokurator Ronc. Cieszę się, że Wydawnictwo znak zdecydowało się na to wznowienie, ponieważ dzięki temu miałam okazję poznać tę niezwykłą i silna postać!

 prokurator

Czy kobieta może pogodzić życie zawodowe o bardzo nieregularnym trybie pracy, jakim jest praca prokuratora, z życiem rodzinnym? Okazuje się, że jest to niezwykle trudne, ale można. Małgorzata Ronc z ogromnym zaangażowaniem podchodziła do każdej sprawy, jaką dostała, a jednocześnie wychowywała córkę. Z pierwszej części książki dowiemy się kilku najważniejszych rzeczy z życia prywatnego pani prokurator, kilka faktów na temat jej rodziny i dorastania. Największy nacisk w tej książce położony jest jednak na sprawy, jakie prowadziła. I właśnie to ciekawiło mnie najbardziej.

Dużo miejsca w książce poświęcone jest sprawie Trynkiewicza, co wcale mnie nie dziwi, bo to jedna z najgłośniejszych spraw, jaką żyła Polska. Niedawno ten temat powrócił, gdy okazało się, że Trynkiewicz ma wyjść na wolność i pod niego pisano tzw. ustawę o bestii. Do tej sprawy Małgorzata Ronc również pozostawiła swój komentarz. Innym mordercą, który jest tu opisany, jest Henryk Moruś, który mordował dla paru groszy, bo potrzebował pieniędzy na bieżące wydatki. Jest też spawa pani doktor, pediatry dziecięcego, która bez łapówki nie kiwnęła palcem, by pomóc choremu dziecku. Różnorodność spraw, jakimi zajmowała się Małgorzata Ronc jest bardzo duża. Jednak książka nie skupia się tylko na przedstawieniu nam (w telegraficznym skrócie) tych spraw, ale opisuje jak wygląda codzienność prokuratora, jak może układać się współpraca z policją, z lekarzem medycznym, ze służbami więziennymi. To ciekawe, bo od tej strony chyba jeszcze nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się sprawom kryminalnym.

Mimo ciągłego zagrożenia i pracy w ogromnym stresie prokurator Małgorzata Ronc podchodzi do swojej pracy z pasją. Zadania prokuratora często wykraczają poza ramy schematów, które znamy z seriali kryminalnych, to często nudne wypełnianie dokumentów, ale bez tego nie doszłoby do żadnego procesu. Ta książka przedstawia nam tą „ludzką” twarz prokuratora, który nie jest tylko cyborgiem, ale też zwykłym człowiekiem, który zasługuje na urlop z córką. Joanna Podgórska zebrała wszystkie odpowiedzi pani prokurator i bardzo sprawnie pokierowała jej wspomnieniami, zadając ciekawe pytania. Jak dla mnie to świetna pozycja, choć przyznaję, że o niektórych z tych spraw chętnie poczytałabym więcej, tu mamy wszystko w pigułce, bez większego rozpisywania i analizy. Polecam! K

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję: 
znak literanova

 

 

Wydawnictwo Znak Literanova
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 304

 

Polecamy