Rozmowy z seryjnymi morderczyniami. Królowe zbrodni

 

Christopher Berry-Dee, kryminolog i autor bestsellerów o seryjnych mordercach, tym razem bezkompromisowo analizuje psychikę kobiet w rodzaju Aileen Wuornos i Joanne Dennely, które nie tylko zabijały, ale robiły to wielokrotnie.
Morderczynie, zwłaszcza seryjne, są znacznie rzadszym zjawiskiem niż ich męskie odpowiedniki. Z tego powodu nowe studium Christophera Berryʼego-Dee zaskakuje i szokuje, zwłaszcza gdy autor pisze o takich zbrodniarkach jak „Lee” Wuornos, która zabijała przypadkowych mężczyzn, Beverley Allitt, morderczyni dzieci, albo Suzanne Basso, torturującej inne kobiety.
Niektóre zbrodniarki, na przykład Myra Hindley i Rosemary West, zabijały pod wpływem mężczyzn, a następnie okazywały mrożący krew w żyłach brak poczucia winy. Jednak autor, doświadczony kryminolog, analizuje również psychikę kobiet, które same były ofiarami. Serię zabójstw Aileen Wuornos, za które została stracona, można bezpośrednio przypisać jej traktowaniu przez mężczyzn.
Christopher Berry-Dee nie ma sobie równych jako autor wstrząsających studiów na temat zbrodniarzy, którzy często przez wiele lat chodzą wśród nas nierozpoznani i którzy w wielu przypadkach zdają się postępować wbrew własnej naturze. (Źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca)

rozmowy zseryjnymi morderczyniami

Książka „Rozmowy z seryjnymi morderczyniami. Królowe zbrodni“ to trzecia książka z serii reportaży kryminalnych Christophera Berry-Dee. Przeczytałam poprzednie pozycje i zdecydowanie ta podobała mi się najmniej, niestety. Podobnie jak w poprzednich książkach, tak i w tej, rozmów nie ma, są ewentualnie cytowane wypowiedzi kobiet. Jednak ja się do tego przyzwyczaiłam i nie uważam tego za minus. Nowego czytelnika tytuł może jednak wprowadzić w błąd.

Autor w poprzednich swoich książkach skupił się na mężczyznach. W tej postanowił opisać zbrodnie dokonywane przez kobiety. Mylne jest myślenie, że kobiety to ta słabsza płeć i nie popełniają one takich zbrodni jak mężczyźni. Czasami bywają one nawet bardziej brutalne. Chyba jedyną różnicą, jaką Christopher Berry- Dee dokładnie zaznaczył, jest brak albo znikoma ilość morderstw spowodowanych przez chęć osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Motywy zbrodni bywały różne: od zazdrości po chęć zdobycia gotówki, jednak zbrodnie przedstawione w tej książce są wyjątkowo brutalne.

Podobnie jak w innych książkach z tej serii autor poświęca jeden rozdział jednej morderczyni. Schemat zawsze jest ten sam: poznajemy szczegóły zbrodni, a następnie przybliżony nam zostaje życiorys owej kryminalistki. I do tego momentu wszystko mi się podobało, jednak autor ma sporą tendencję do wtrąceń. Często przeskakuje z jednego wątku, dodając kilka innych zbrodni popełnionych przez kobiety. Większość takich uwag jest krótkich, pobieżnych, bardzo ogólnikowych. Strasznie wytrąca to czytelnika z rytmu. Do tego jest również sporo wtrąceń dotyczących mężczyzn, których znam już z poprzednich książek. Jakby autor był bardziej dumny ze swoich poprzednich dokonań literackich, a tę pozycję napisał tylko dlatego, ponieważ jego wydawca uznał to za świetny pomysł.

Uważam, że motyw seryjnych morderczyń jest niesamowicie interesujący, a także mało spopularyzowany. W tym temacie tkwi ogromny potencjał, jednak tutaj nie został on wykorzystany. Autor potraktował temat po macoszemu. Każda kobieta w tej książce została oskarżona o kłamstwo, autor traktuje je trochę z góry. Miałam wrażenie, że sam pisarz ma się za kogoś lepszego. Nie zrozumcie mnie źle, wiem, że pisze o wyjątkowo brutalnych zbrodniach, jednak ja odniosłam wrażenie, że rolę odgrywała tutaj płeć, a nie dokonane czyny.

Kolejna książka z tej serii jeszcze przed nami. Na pewno po nią sięgnę, ponieważ poprzednie dwie pozycje mi się podobały. Tej jednak nie polecam. E.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 
czarna owca

 

 

 

Wydawnictwo Czarna Owca
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 280

 

Polecamy