WYBORNY TRUP - AUGUSTINA BAZTERRICA

Na ziemi pojawił się wirus. Zwierzęta bardzo szybko zapadają na tę chorobę, przez co spożywanie ich mięsa staje się dla ludzi bardzo niebezpieczne. Trzeba znaleźć inne rozwiązanie. Poznajemy ten świat już po Przemianie. Teraz źródłem mięsa stali się ludzie. Są to specjalnie w tym celu hodowane sztuki. Marcos musiał się po zmianie przebranżowić i pracuje właśnie w takim zakładzie przetwórczym. Praca nie należy do łatwych, jednak mężczyzna stara się nie myśleć zbyt wiele nad wykonywanym zawodem. Pewnego dnia jednak dostaje prezent: samicę najwyższej jakości. Czy zabije ją i przerobi na mięso? Czy jednak dostrzeże w niej normalnego człowieka?

Opis książki Wyborny trup bardzo mnie zaintrygował. Wiedziałam, że czytanie o tym dystopijnym świecie nie będzie należało do łatwych i przyjemnych, jednak sam koncept mnie na tyle zainteresował, że musiałam się przekonać co to za książka. Na początku bardzo ciężko było mi się wciągnąć w fabułę. Na pewno ma to związek z faktem, że zostajemy wrzuceni na głęboką wodę: dowiadujemy się jak to z ludzi można zrobić źródło pożywienia. Marcos, główny bohater, zarabia na życie pracując w zakładzie przetwórczym i to on zabiera nas w podróż do tego świata. A jest to świat okropny!

Jakimś cudem udało się ludziom wmówić, że skoro zwierzęta zapadły na tajemniczy wirus i ich mięso jest bardzo toksyczne, należy przerzucić się na mięso ludzkie. I tutaj był pierwszy moment, w którym lekko coś zaczęło dla mnie zgrzytać. Czy społeczeństwo jest na tyle głupie, że zamiast zrezygnować całkowicie z mięsa woli zaakceptować kanibalizm? Czy propaganda może aż tak wpłynąć na nasze umysły? Ludzie uwierzyli, że Przemiana jest konieczna, a w mięsie ludzi specjalnie na rzeź hodowanych nie ma nic złego.

Książka napisana jest bardzo prostym językiem, jednak w przypadku takiej fabuły to zdecydowanie dobry wybór. Już same opisy są tak sugestywne, że momentami aż ciarki przechodzą. Miałam jednak nieodparte wrażenie, że autorka czasami starała się to aż za bardzo wykorzystać. Pewne fragmenty były tylko po to stworzone, żeby w Czytelniku wywołać takie, a nie inne emocje. Wolałabym sama zdecydować co mam na dany temat myśleć, a nie miałam tutaj aż takiej swobody. Nie przepadam za aż takim igraniem z moimi wrażeniami. Nikt nie powinien z góry sugerować jak powinnam daną lekturę odebrać. I nie zrozumcie mnie źle, książka miała szokować i budzić odrazę, jednak uważam, że poradziłaby sobie ze spokojem bez takich zabiegów.

Muszę również wspomnieć o zakończeniu, które też nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Nie byłam w stanie uwierzyć, że główny bohater, który przez całą książkę kreowany jest na tego, u którego człowieczeństwo nie zniknęło, dokonał takiego wyboru. Podczas lektury nie oczekiwałam happy endu, jednak autorka zdecydowała się zakończyć książkę w sposób, który dla mnie był zupełnie nieautentyczny.

Nie była to tragiczna książka, ja się jednak od niej odbiłam. Czy polecam? Myślę, że warto przeczytać, żeby się przekonać jak łatwo jest zmanipulować społeczeństwo. Wystarczy dobry pomysł, sporo propagandy i większość bezmyślnie się podda. E.

 

-------------------------------------

Wydawnicwto: Mova

Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 272

Polecamy