ODPŁATA - AGNIESZKA JEŻ

Kocham góry, na Mazurach jeszcze nie byłam, ale ciężko mi sobie wyobrazić jak można połączyć te dwa światy. Tę trudną próbę podjęła Agnieszka Jeż, którą czytelnicy mogą kojarzyć przede wszystkim z powieściami obyczajowi. Odpłata to drugi kryminał w dorobku autorki, w którym policjantka Wera Jezierska musi rozwiązać zawiłą zagadkę. Co tym razem ją czeka?

Zwyczajne włamanie do domku letniskowego na Mazurach,  szybko zamienia się w skomplikowaną sprawę, gdy pod deskami podłogowymi policjantka Wera Jezierska odnajduje zakopane ciało mężczyzny i rower. W tym śledztwie od samego początku wszystko jest nie tak, podhalański dom na Mazurach, niepodważalne alibi podejrzanych i trop, który prowadzi do morderstwa sprzed lat.

Moje pierwsze wrażenie było bardzo dobre, podhalański dom w samym środku Mazur i trup zakopany razem z rowerem pod podłogą. Zaintrygowana zanurzyłam się w te mazurskie klimaty, jednak szybko musiałam zgodzić się z główną bohaterką, że coś tu jest nie tak.  Przede wszystkim w książce panuje duży chaos, od początku dostajemy bardzo dużo danych, nazwisk, przytaczane są informacje ze śledztwa sprzed lat. Wera Jezierska, policjantka, która dostaję tę sprawę, ma kilka tropów, ale miota się między nimi. Dodatkowy chaos wprowadzają retrospekcje, która autorka zastosowała na początku każdego rozdziału. Są bardzo krótkie, niewiele z nich można się dowiedzieć. Są to urywki wspomnień z 1945 1985, 2014, 2019 roku. Przez większą część książki zastanawiałam się, co one mają wnieść do fabuły, dopiero pod koniec, gdy już mniej więcej domyślałam się zakończenia, te retrospekcje zaczęły mieć dla mnie sens.

Kolejną sprawą jest to, że fabuła była dość przewidywalna, zakończenia domyśliłam się bardzo szybko i aż dziwiłam się, że Wera tego nie widzi. Jeśli już przy niej jesteśmy, to przyznam, że kompletnie nie mogłam jej polubić. I tu nawet nie chodzi o jej pracę i śledztwo, bo w tym chaosie informacji można było się zgubić, ale o jej osobowość. Niby jest wegetarianką, a mięso je zadziwiająco często. Kobieta zakochuje się policjancie z gór bardzo szybko, tylko na podstawie jego głosu i zdjęcia znalezionego w sieci. Zachowanie bardzo infantylne i naiwne moim zdaniem.

Zabrakło mi trochę klimatu Mazur, bo na szczęście górskie opisy się pojawiły, i od razu zatęskniłam za wycieczką w góry. Zaskoczyło mnie za to tak dużo opisów karty dań, bohaterowie tej książki bardzo dużo czasu spędzali w restauracjach na jedzeniu. Zastanawiam się też nad wątkiem Żydowskim, ale aby niczego z fabuły Wam nie zdradzić nie za dużo mogę o tym tutaj wspomnieć.

Trzeba przyznać, że Pani Agnieszka Jeż ma fajny styl pisania, bo książkę mimo tych wad, o których wspomniałam, czytało się bardzo szybko, jednak to zdecydowanie za mało. Pomysł na fabułę bardzo fajny, ale potencjał zupełnie niewykorzystany. K.

Za egzemplarz książki dziękuję: 

burda ksiazki

 

---------------------------

Wydawnictwo: Burda Książki

Data wydania: 2021

Liczba stron: 368

Polecamy