STOS - GRETA DRAWSKA

Czy w obecnych czasach światłych umysłów i triumfu wiedzy jest jeszcze miejsce na zabobony? Czy ktoś jeszcze wierzy w moce nieczyste i czary? Czy pamięć o czarownicach wciąż jest żywa? Dla mnie są to bardzo abstrakcyjne tematy, zupełnie nie leżą w obszarze moich zainteresowań. Jednak okazuje się, że dobrze napisany kryminał, który porusza właśnie tę tematykę, może zainteresować i mnie, kompletnego ignoranta.

Myśliwy polujący na jelenia odnajduje na zamarzniętym jeziorze zwłoki kobiety. Wezwani na miejsce zdarzenia policjanci, odkrywają, że ofiara ma usta przebite i zamknięte na kłódkę, a stopy odcięte i wciśnięte w małe buty. Prokurator Just i podkomisarz Dereń szukają puntu zaczepienia. Kilka dni później na Górze Czarownic zostaje odnalezione ciało kolejnej kobiety. Miejsca znalezienia zwłok kojarzą się z siedemnastowiecznymi procesami czarownic. Tymczasem śledztwo jeszcze bardziej się komplikuje, gdy na jaw wychodzi, że ofiary tuż przed śmiercią miały kontakt z siostrą prokurator, Natalią Just.  Rozpoczyna się [prawdziwy wyścig z czasem.

Stos już na pierwszy rzut oka przyciąga do siebie czytelnika genialną okładką (ta burza rudnych włosów!) oraz zachęcającym hasłem o gniewie czarownicy. Mnie wystarczyła jednak sama świadomość, że to jest drugi tom serii z Wandą Just i Piotrem Dereniem. Bardzo polubiłam obu bohaterów i byłam ciekawa co u nich słychać, tym bardziej w tomie pierwszym czuć między nimi napięcie, które mogło pójść z różnych kierunkach. Wątek kryminalny jest już zupełnie nową sprawą, niezwiązaną z poprzednią częścią, dlatego spokojnie możecie czytać Stos bez znajomości Rytuału, czyli części pierwszej.

W moim odczuciu ta książka ma niezwykle mocny wydźwięk, który idealnie wpisuje się w obecną sytuację społeczną. Czy sytuacja kobiet zmieniła się na przestrzeni wieków? Czy kobiety mogą w końcu poczuć się w pełni niezależne i doceniane, czy cały czas muszą odpierać absurdalne ataki i udowadniać swoją rację? Stos został zdominowany przez kobiety, co mi absolutnie nie przeszkadza. Silna i niezależna pani prokurator, jej siostra, która ma niezwykłe umiejętności, dwie kobiety zamordowane w brutalny sposób i historia Sydonii von Borck, szlachcianki, która żyła w XVII wieku. Autorka ponownie sięgnęła po ten sam zabieg co przy Rytuale, czyli poprowadziła akcję dwutorowo. Dzięki temu poznajemy niechlubną historię okolic Drawska Pomorskiego z czasów, gdy kobiety inteligentne i niezależne były uznawane za czarownice. Ten wątek będzie miał duże znaczenie dla toczonego się obecnie śledztwa, choć myślę, że można było położyć na niego jeszcze większy nacisk.

Nie zawiodła też warstwa obyczajowa. Między Wandą i Piotrem nadal można wyczuć napięcie, choć oboje pochłonięci są swoimi problemami. Lubię książki, które nie skupiają się tylko i wyłącznie na rozwiązaniu zagadki morderstwa, dzięki takim wtrętem z prywatnego życia bohaterów możemy po pierwsze trochę odetchnąć od śledztwa, a po drugie lepiej poznać bohaterów. Greta Drawska świetnie oddała kwestię samotności swoich bohaterów i odmienne sposoby radzenia sobie z nią.

Stos to kryminał z klimatem i historią czarownic w tle. Ta książka zmusza do refleksji na temat niezależności myślenia, własnych poglądów i mierzenia się z osądem innych. Greta Drawska po raz drugi oddaje nam w ręce świetny kryminał, osadzony w naszych rodzimych realiach. Polecam! K.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 

znak

-----------------------

Wydawnictwo: Znak

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 368

Polecamy