CHERUB - PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI

W tym roku, moje czytelnicze serce zdecydowanie podbił Przemysław Piotrowski. To miłość od pierwszej strony Piętna, które ukazało się w maju tego roku, potem Sfora, która pojawiła się na rynku w sierpniu, utwierdziła mnie w przekonaniu, że to jest genialna seria, aż w końcu przyszedł czas na Cheruba, który zamyka serię z Igorem Brudnym. I chyba pokuszę się o stwierdzenie, że tom trzeci podobał mi się najbardziej.

Po raz kolejny przeszłość upomni się o komisarza Igora Brudnego. Otrzymuje on przesyłkę z medalikiem, dokładnie takim samym, jaki otrzymywali wychowankowie sierocińca, gdy opuszczali jego mury. W tym samym czasie w bestialski sposób zostaje zamordowany prokurator Brunon Kotelski. Sprawę przejmuje prokurator Arleta Winnicka. Miejsce zbrodni nie pozostawia złudzeń i jasno nawiązuje do preferencji zmarłego prokuratora. Morderca daje do zrozumienia pozostałym członkom ekipy śledczej, że nie mogą czuć się bezpiecznie, w każdej chwili może przyjść kolej na nich. Komisarz Igor Brudny po raz kolejny będzie musiał przyjechać do Zielonej Góry, by rozprawić się z mordercą.

Cherub trzyma w napięciu od samego początku, scena z opisem miejsca zbrodni działa na wyobraźnię i jest bardzo mocnym rozpoczęciem, które od razu, jasno wskazuje, wokół czego będzie skoncentrowane śledztwo. Kluby BDSM, darknet, w tym tomie sporo się dzieje. Historia jest opowiedziana w taki sposób, jaki najbardziej lubię, czyli z perspektywy kilku bohaterów, co daje nam szerszy obraz sytuacji. Uważny czytelnik, który poznał już styl pisania Przemysława Piotrowskiego, nie będzie miał większych problemów z wytypowaniem mordercy, mi udało się to stosunkowo wcześnie, ale w niczym to nie przeszkadza. Autor stara się mylić tropy, podsuwa fałszywe dowody i tworzy w naszych głowach niezły mętlik, jak na rasowy kryminał przystało.

Finałowa rozgrywka to jazda bez trzymanki, porywa i przeraża, wgniata w fotel swą misterną intrygą. Zakończenie Cheruba podoba mi się zresztą najbardziej, bo jest otwarte, autor nie daje nam jednoznacznego rozwiązania, pozostawia pole do wyobraźni, a być może sobie do kontynuacji? Kto wie….K.

--------------------

Wydawnictwo: Czarna Owca

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 640

Polecamy