Rytuał

 

Do nowych serii, zwłaszcza tych kryminalnych, zawsze podchodzę z dużym entuzjazmem, ale i obawą. To może być początek czytelniczej przygody, ale też nigdy nie wiem, co mnie czeka. Zachęcona opisem brutalnego morderstwa, sięgnęłam po kryminał Grety Drawskiej „Rytuał”, który ukaże się na rynku 2 września nakładem Wydawnictwa Znak. Dość szybko przekonałam się, że to był dobry wybór, bo „Rytuał” ma potencjał i zapowiada dobrą, nową serię kryminalną, z wyrazistymi bohaterami i rozbudowanym tłem społeczno-historycznym.

 rytauł

Już na samym początku dostajemy dość brutalny opis zwłok znalezionych na wzgórzu małego miasteczku na Pojezierzu Drawskim. Głowa mężczyzny została przybita do pnia drzewa, a pod spodem znajduje się wyryty w korze pogański symbol. Sprawę prowadzi prokurator Wanda Just, która właśnie wróciła w rodzinne strony. Kobieta robi wszystko, by zapomnieć o trudnym małżeństwie i rozwodzie, oraz o ostatnim niepowodzeniu w śledztwie. W śledztwie bierze również udział podkomisarz Dereń, były kolega ze szkoły Wandy. Tych dwoje łączą dziwne relacje, mają podobne, złe wspomnienia z dzieciństwa, ale to nie sprawia, że czują się w swoim towarzystwie swobodnie. Obie postaci oczywiście ewoluują, a ich relacje ulegają zmianie, ale kończąc czytać „Rytuał”, odniosłam wrażenie, że bardzo słabo ich poznałam.Myślę, że to celowy zabieg autorki, która odkryje resztę kart w następnych tomach.

„Rytuał” to kryminał z mocno rozbudowanym tłem społeczno-historycznym. Zbrodnia popełniona na początku książki bardzo ściśle nawiązuje do pogańskich wierzeń, pojawiają się liczne odwołania do boga Peruna. Jednak to nie wszystko, autorka postawiła na retrospekcję i przenosi nas w czasie do XVIII wieku, by ukazać początku konfliktu pomiędzy dwoma rodami. Długo nie mogłam się zorientować, jak to się łączy ze współczesnym śledztwem prowadzonym przez prokurator Just, ale w finale dostajemy rozwiązanie, niczym w filmie szpiegowskim. To właśnie te retrospekcje wyróżniają „Rytuał” na tle wielu innych kryminałów dostępnych na rynku. Greta Drawska przemyca tu sporo informacji o historii Pojezierza drawskiego oraz o pogańskich wierzeniach. Starożytni bogowie nigdy nie byli w centrum moich zainteresowań, ale tutaj są ciekawym urozmaiceniem tła obyczajowego tej książki.

Nie ukrywam, że wolę, gdy kryminał jest bardziej brutalny, gdy trupów jest więcej, a śledztwo bardziej dynamiczne. „Rytuał” to kryminał z gatunku tych lekkich, ale za to z dobrze przemyślaną fabułą. Mam nadzieję, że jeśli Autorka pozwoli w kolejnych częściach, uporać się swoim bohaterom z własną przeszłością, to śledztwo przez nich prowadzone, będzie bardziej dynamiczne i zaskakujące. Jeśli chodzi o samo zakończenie, to nie było ono dla mnie większym zaskoczeniem, ponieważ trafnie wytypowałam zabójcę, choć Autorka próbowała mylić tropy i całkiem niezłe jej to wyszło. Pomimo tego, jest bardzo pozytywnie nastawiona do tej nowej serii, polubiłam komisarz Wandę Just i niecierpliwie będę wypatrywać kolejnych części. K

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 

znak literanova

 

 

Wydawnictwo Znak Literanova
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 368

 

Polecamy