poniedziałek, 22 maj 2017 19:56

"Chcę widzieć zawały serca. Chcę karetek!"

aleksanderJakoś nigdy nie czytałam sporo biografii. Zawsze mnie delikatnie denerwowało, że one strasznie długo się „rozkręcają”. Może musiałam dojrzeć do tego typu książek a smile A biografia Alexandra McQueena chyba mi w tym pomogła.
Prawdopodobnie większość ludzi na świecie słyszała nazwisko McQueen. Jednak mało kto wie cokolwiek o tym jakże specyficznym człowieku. Lee Alexander McQueen był to projektant mody, jeden z najbardziej znanych i najlepszych. Nie będę tutaj streszczać jego życia, bo uważam, że jeśli ktoś jest zainteresowany powinien sięgnąć po tą książkę. Ja opowiem Wam o moich wrażeniach po lekturze.

Nie ukrywam, że miałam bardzo mieszane uczucia. Sama osoba McQueena fascynowała mnie od lat. Wiedziałam, że nie była to postać zwyczajna, jednak nie wiedziałam, że aż tak. Można powiedzieć, że odbiegał od standardów czy schematów, ale trzeba sobie też zadać pytanie kto te schematy stworzył i czy one nam odpowiadają. Mi chyba jednak nie bardzo. Dlatego podziwiam to, z jaką zaciętością, z jaką wytrwałością Lee dążył do swoich celów. Większość by się zapewne poddała. Jednak on nie odpuszczał i dzięki temu mogę dzisiaj napisać to, co piszę a smile Oczywiście, nie popieram wszystkich metod, do których sięgał. Mimo wszystko jego sukces jest niezaprzeczalny. Nikt nie może odmówić mu geniuszu, chociaż ubrania przez niego projektowane nie zawsze przecież nadawały się do noszenia. Jednak w każdej kolekcji McQueen chciał coś przekazać światu. Wielu uważało, że nie szanuje kobiet, a on chciał zwrócić uwagę na kobiety, które są dręczone i wobec których stosowana jest przemoc.

Jest też druga strona medalu. Na jego przykładzie doskonale widzimy, że ani sława, ani pieniądze szczęścia nie dają. Jak to jest możliwe, że człowiek, który tyle osiągnął nie potrafi sobie poradzić z życiem? Alexander nigdy chyba nie potrafił nawiązać żadnej normalnej relacji, czy to z przyjaciółmi, czy to z mężczyznami. A do tego jego ogromne uzależnienie od narkotyków, które było jednym z głównych powodów jego problemów. Projektant nigdy nie krył swojej orientacji, nie był też fałszywie skromny. Wiedział, że jest zdolny i umiał to wykorzystać. Jednak tylko na tle zawodowym odnosił sukcesy. Prywatnie był ciężkim do zniesienia człowiekiem. Długoletnie branie narkotyków, pogłębiająca się depresja i śmierć jego ukochanej mamy sprawiła, że 11 lutego 2010 roku świat obiegła informacja o samobójczej śmierci projektanta.

Po lekturze mogę śmiało stwierdzić, że Alexander McQueen nadal mnie fascynuje. Moim zdaniem, był to człowiek, który rozpaczliwie szukał i potrzebował miłości i akceptacji. Był jednak niezrozumiany i niedoceniany. I mimo, że przecież znałam zakończenie tej historii to zrobiło mi się zwyczajnie przykro. Było mi żal tak niesamowicie zdolnego człowieka, którego talent był tak ogromny! Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę. E.


Wydawnictwo: Wydawnictwo Sine Qua Non
Tłumaczenie: Kamil Maksymiuk, Bartosz Czartoryski i inni
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 378

Więcej w tej kategorii: Najlepszy rozgrywający na świecie »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności