wtorek, 31 październik 2017 12:35

„Miłość, szaleństwo czy żądza władzy?”

Miłość, szaleństwo, posłuszeństwo, żądza władzy a może strach? Co spowodowało, że kobiety kochały i żyły z największymi dyktatorami świata? Jaka były ich rola w czasach reżimu XX wieku? Na te pytania stara się odpowiedzieć Diane Ducret w swojej książce „Kobiety dyktatorów”, opisując losy żon i kochanek Lenina, Stalina, Hitlera, Mussoliniego, Mao, Bokassy, Ceausescu i Salazara.

W jaki sposób dyktatorzy w takim dużym stopniu oddziaływali na kobiety? Co powodowało, że te w większości wykształcone i niezależne kobiety, tak się przywiązywały do tych tyranów? Nie ma jednej odpowiedzi na te pytania. Każda z tych kobiet jest zupełnie inna i przyświecają jej zupełnie inne cele i pragnienia. Jednak wszyscy ci mężczyźni mają jedną wspólną cechę, potrafią udawać baranka. Na etapie uwodzenia są wspaniałymi i pełnymi uprzejmości mówcami, zadbanymi, silnymi, pewnymi siebie. A jak wiemy, wszystkich, w mniejszym lub większym stopniu ciągnie do władzy. A bez kobiety u boku trudno osiągnąć szczyty w jakiejkolwiek dziedzinie życia.

kobiety dyktatorów

Zaczynając czytać „Kobiety dyktatorów” spodziewałam się pasjonującej lektury, ponieważ uwielbiam taką tematykę (połączenie biografii kobiet, z polityką, a do tego życie prywatne dyktatorów). Sama treść książki oczywiście mnie nie rozczarowała, niestety jej sposób przekazania już trochę tak. Momentami trudno było mi przebrnąć przez jej fragmenty. Brakuje w tym pasji, która mogłaby nas porwać. W zamian za to otrzymujemy suche przedstawienie faktów historycznych.

Żałuję też, że autorka w większym stopniu nie skupiła się na przyczynach takich a nie innych wyborów tytułowych kobiet i ich motywacji. Przez to portrety jakie zarysowała Diana Ducret są niepełne i płaskie. Żałuję bardzo, bo Autorka poruszyła fantastyczny temat, który naprawdę można było przedstawić o wiele ciekawiej.

Przyznam się Wam, że po obejrzeniu zdjęć dyktatorów umieszczonych przez Autorkę w książce, trudno mi sobie wyobrazić, że mogli oni rozkochać w sobie miliony kobiet. Czy myśląc o Stalinie lub Hitlerze widzimy go w roli amanta i kochanka? No cóż, o gustach się nie dyskutuje, ale wydaje mi się, że to nie ich (wątpliwe) walory przyciągały tłumy kobiet, a bijąca od nich rządzą władzy i pewność siebie.

Pomimo moich kilku zastrzeżeń co do sposobu przekazania tego tematu to serdecznie polecam Wam tę książkę. To kawał naszej historii, o której nie usłyszymy w szkole i nie przeczytamy w podręcznikach. K


Rok wydania: 2017
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 480

Więcej w tej kategorii: « Ta kobieta