wtorek, 23 lipiec 2019 18:50

Współlokatorzy

Komedia romantyczna to jeden z tych gatunków, który ja raczej omijam szerokim łukiem. Tym razem jednak dałam się porwać fali pozytywnych opinii, jaka przetoczyła się na Instagramie o „Współlokatorach”. A poza tym, proszę Was, ale kto by się oparł temu opisowi? Jedno mieszkanie, jedno łóżko, dwóch lokatorów, którzy się nie znają i nigdy się nie spotkali. Ja nie potrafiłam przejść obok tego tytułu obojętnie.

Tiffy Moore rozstała się z chłopakiem, któremu dodatkowo musi oddać sporą sumę pieniędzy, dlatego pilnie poszukuje taniego mieszkania do wynajęcia. W internecie trafia na ogłoszenie Leona Twomeya, który pilnie potrzebuje gotówki, by opłacić adwokata dla swojego brata. Leon pracuje w zakładzie opieki paliatywnej i bierze wszystkie nocne zmiany, bo są lepiej płatne. Mężczyzna poszukuje współlokatora, który będzie miał dla siebie mieszkanie wieczorem, w nocy oraz we wszystkie weekendy. Wspólne dzielenie łóżka od początku wydaje się szaleństwem, wszyscy przyjaciele Tiffy odradzają jej wynajęcie tego mieszkania.  Na przekór wszystkim i wszystkiemu dwoje współlokatorów wypracowuje razem układ idealny.

współlokatorzy

„Współlokatorzy” to  przede wszystkim bardzo zabawna i ciepła opowieść o miłości, która narodziła się w bardzo niezwykłych i niecodziennych okolicznościach. Cała ta historia jest absurdalna, niedorzeczna, ale przy tym wszystkim tak przyjemna, że nie sposób było odłożyć książkę. Jednak pod tą wierzchnią warstwą znajdziemy prawdziwe problemy głównych bohaterów, co czyni całą historię mniej infantylną i trochę bardziej przyziemną. Tiffy ma za sobą burzliwy związek, dopiero po rozstaniu dociera do niej jakim człowiekiem był jej chłopak i jak nią manipulował. Leon walczy o wyciągnięcie brata z więzienia, który został niesłusznie oskarżony o napad z bronią w ręku. Na szczęście mogą liczyć na przyjaciół, a my, czytelnicy, na dużą dawkę humoru.

Idealnym rozwiązaniem, zastosowanym przez autorkę, jest narracja z puntu widzenia obu głównych bohaterów. Tiffy i Leon to zupełnie różne charaktery, dlatego z pewnością trudno było tak poprowadzić narrację, aby w obu przypadkach była wiarygodna i spójna. Autorce się to udało, przy okazji zaprezentowała nam cały wachlarz emocji. Uważam jednak, że niektóre wątki niepotrzebnie były tak bardzo  przeciągane, a reakcja Tiffy w odniesieniu do swojego byłego chłopaka być może była trochę zbyt przesadzona. Chyba nie do końca przekonał mnie też sposób autorki na zapis dialogów, momentami bardzo utrudniało mi to odbiór.

Rysą na szkle, i to sporą, jest jednak zakończenie, które mogę porównać do tęczowego jednorożca Smile Dla mnie to już była przesada, zrobiło za słodko i za mdło, ale myślę, że wszyscy romantycy powinni być zadowoleni z takiego zakończenia historii.  Pomimo tych kilku wad nie żałuję czasu spędzonego z „Współlokatorami”, dla mnie to idealna lektura na lato i odskocznia od kryminałów. K

 

 

Wydawnictwo Albatros
Tytuł orginału: The Flatshare
Tłumaczenie: Robert Waliś
Rok wydania: 
2019
Liczba stron: 432

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności