Wydrukuj tę stronę
wtorek, 07 styczeń 2020 21:35

Wkręceni

 

Po przeczytaniu książki „Wkręceni”  Steve Cavanagha naszła mnie refleksja, że chyba powinniśmy dokładniej przyjrzeć się pisarzom, zwłaszcza tym, którzy w bardzo realistyczny  sposób opisują zbrodnie w swoich książkach. W końcu skądś muszą czerpać inspirację, prawda?  J A tak zupełnie serio, to „Wkręceni” to jedna z najbardziej pokręconych książek, jakie miałam okazję przeczytać.

J.T LeBeau to pseudonim światowej sławy autora bestsellerowych kryminałów. Maria Cooper zupełnie przypadkowo odkrywa, że pisarz może być jej mężem. W szufladzie jego biurka odkrywa wyciąg z konta bankowego opiewający na 20  milionów. Wraz ze swoim kochankiem próbuje zmusić męża do wyznania prawdy. Okazuje się jednak, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, a prawda leży zupełnie gdzie indziej.

wkręceni

Zacznę może od tego, że fabuła  książki jest mocno pokręcona i w wielu miejscach, po prostu nielogiczna. Dokładnie w połowie książki autor zaserwował nam prawdziwego twista  i kompletny zwrot akcji, co spowodowało, że przecierałam oczy ze zdumienia, ale od tego  momentu akcja książki zrobiła się jeszcze bardziej zagmatwana, a wydarzenia coraz bardziej niedorzeczne. Z przyjemnością podałabym Wam przykłady takich nieprawdopodobnych przykładów z książki, ale obawiam się, że mogę za dużo zdradzić tym z Wam, którzy mają w planach lekturę „Wkręconych”. Chyba najbardziej zirytował mnie fakt, że autor nie wszystko nam wyjaśnił, największą zagadką jest dla mnie fakt, że mąż ukrywa przed żoną swoje  źródło zarobków. Przed wielkim zwrotem akcji w połowie książki miało to sens,  ale potem, żadnego.

Maria to młoda mężatka, która zaledwie rok po ślubie znajduje sobie kochanka, bo z mężem łączy ją zaledwie ten sam adres. Małżonkowie od samego początku mają przed sobą tajemnice, a to nigdy dobrze nie wróży. Motywacja, jaką kierują się trzej główni bohaterowie, jest jasna od samego początku. Jak zawsze chodzi o pieniądze. To sprawia, że ich postacie są  dość jednowymiarowe i płaskie. Mdłe i nudne dialogi były frustrujące, ale chyba jeszcze gorszy był ten wszechobecny absurd.

Zakończenie niepotrzebnie było tak przeciągnięte, jakby na sam koniec autor próbował nas jeszcze czymś zaskoczyć. Ja dopatrywałam się twista już dosłownie wszędzie, może dlatego zakończenie tej opowieści nie było dla mnie zaskoczeniem. Gdy już się przyzwyczaiłam do stylu autora, to można było domyślić się, w jakim kierunku będzie zmierzał. Do połowy książkę czytało się nawet całkiem przyjemnie, choć nie była szczególnie porywająca. Niestety, potem było już tylko gorzej. Uwielbiam nagłe zwroty akcji i wodzenie czytelnika za nos, ale tylko wtedy, gdy jest to spójne i logiczne. Na koniec mały plus za zastępcę szeryfa, jedyną postać, która była interesująca i nie wzbudzała mojej irytacji. K.

Moja ocena: 3

 

 

Wydawnictwo Albatros
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska
Rok wydania: 
2019
Liczba stron: 416

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności