czwartek, 13 czerwiec 2019 16:25

Skradzione dziecko

Wydawać by się mogło, że książka z gatunku thrillera psychologicznego, której głównym tematem jest porwanie dziecka, nie ma już nic nowego do zaproponowania. „Skradzione dziecko” po części potwierdza tę teorię, ale jednocześnie niesamowicie wciąga czytelnika w historię małej Evie. Jednak po kolei.

 „Skradzione dziecko” to pod wieloma względami powieść wielowątkowa, która porusza kilka ważnych problemów. Zoe i Ollie po  wielu niepowodzeniach związanych z zajściem w ciążę, adoptują noworodka, który staje się ich całym światem, wymarzonym i długo oczekiwanym dzieckiem. Evie rodzi się z płodowym zespołem alkoholowym, a jej twarz przypomina twarz elfa, ma duże, szeroko rozstawione oczy i jasnobrązową skórę. Mimo że dla małżeństwa posiadanie dziecka to największe marzenie, zostają  postawieni w bardzo trudnej sytuacji. Po kilku latach w rodzinie pojawia się ich rodzony syn, a Evie zaczyna obawiać się o swoją pozycję. Gdy chłopiec kończy dwa lata,  pojawia się biologiczny ojca dziewczynki, który w tajemnicy przed jej rodzicami, przekazuje Evie prezenty oraz listy. Jego cel jest jasny, chce odzyskać swoje dziecko.

skradzione dziecko

Nie sposób przejść obojętnie obok tematu porwania dziecka. Taka informacja, choćby dotyczyła kogoś zupełnie obcego, poruszy chyba każdego z nas. Nic więc dziwnego, że autorzy chętnie sięgają po ten właśnie temat w swoich książkach. No właśnie, tylko czy nie jest on poruszany za często? Co nowego można napisać, czym jeszcze zaskoczyć czytelnika?  Jak opisać uczucia, które zostały już wielokrotnie omówione? Sanjida Kay, autorka „Skradzionego dziecka” uniknęła jednak tej pułapki powtarzalności  i umiejętnie poprowadziła całą intrygę, jednocześnie wciągając w nią czytelnika, zmuszając do stawiania własnych hipotez. Kay wodzi nas za nos, myli tropy, podsuwa fałszywe dowody, tak byśmy razem z Zoe i Ollim błądzili po wrzosowisku i szukali uprowadzonej dziewczynki.

Mimo wyścigu z czasem, który jest tak istotny przy porwaniach dzieci, tempo książki jest niespieszne a zwroty akcji mamy jedynie na końcu powieści, gdy wraz z bohaterami jesteśmy już na właściwym tropie porywacza. Autorka postawiła na rozbudowane tło obyczajowe. Rodzice małej Evie przechodzą kryzys małżeński, ojca pochłania praca, często nie ma go w domu, matka jest artystką, przygotowuje się do wystawy swoich prac malarskich. Kobieta poznaje tajemniczego Harisa, który również jest artystą i wdaje się z nim w niewinny romans. Autorka porusza nie tylko trudny temat macierzyństwa, ale również problem odnalezienia własnego miejsca w życiu a takze walki o swoje pragnienia i potrzeby.

Na dużą uwagę zasługuje miejsce, w jakim autorka postanowiła umieścić akcję swojej książki. Ilkley to miasteczko, które istnieje naprawdę i słynnie z dzikich, rozległych wrzosowisk. Kay poświęca im dużo uwagi, we wręcz poetycki sposób opisując ich urodę i czyniąc z nich jednego z istotnych bohaterów tej książki. Jeżeli już mowa o bohaterach to, mimo że szczerze kibicowałam Zoe, to nie potrafiłam wykrzesać wobec niej pozytywnych uczuć. Jej nieodpowiedzialne decyzje i naiwność, z jaką wplątała się z w romans, bardzo mnie irytowały. Zabrakło mi też poznania punktu widzenia Ollego, jego emocji i przemyśleń.

„Skradzione dziecko” to thriller z rozbudowanym tłem obyczajowym, który porusza wile ważnych wątków. Mimo tematu, który jest podejmowany przez pisarzy dość często, Kay udało się zainteresować i wciągnąć mnie w fabułę. Nie ma tu nic odkrywczego, ale „Skradzione dziecko” to przyzwoity thriller,  który czytałam z dużą przyjemnością. K. 

Za egzeplarz książki dziękuję:
wab

 

Wydawnictwo W.A.B
Tytuł orginału:
The Stolen Child
Tłumaczenie:
Hanna Pustuła-Lewicka
Rok wydania: 
2019
Liczba stron: 368

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności