piątek, 22 maj 2020 17:28

Oczy ciemności

 

Nie będę ukrywać, że sięgnęłam po książkę „Oczy ciemności” wiedziona ciekawością w związku ze wzmianką na okładce o wirusie „Wuhan-400”. Czy autor jest jasnowidzem i przewidział, że przyjdzie nam zmierzyć się z taką pandemią? W końcu pierwsze wydanie tego thrillera pochodzi z 1981 roku. Czekałam i czekałam, aż ten watek się pojawi i doczekałam się w końcu na kilkanaście stron przed końcem książki. I tu moje pierwsze rozczarowanie, bo temat wirusa Wuhan został rozdmuchany, ale tylko na okładce. W sumie to nie ma się co dziwić Wydawnictwu, że zdecydowała się na taki ruch, w końcu reklama dźwignią handlu. Jak widać po mnie, sprawdził się on idealnie.

Główną bohaterką jest Tina Evans, która przed rokiem straciła syna, Danny’ego. Chłopiec zmarł podczas wycieczki w góry. Gdy kobiecie w końcu udaje się pozbierać i zacząć na nowo życie nagle wokół niej zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Na tablicy w pokoju syna pojawia się napis: NIE UMARŁ. Mimo że Tina go starła, uznając to za żart byłego męża, napis pojawił się ponownie. Oprócz tego zaczęły dziać się inne, bardzo dziwne rzeczy, których nie można wytłumaczyć w racjonalny sposób. Zdesperowana matka podejmuje próbę wyjaśnienia tej sytuacji. Pomoże jej w tym jej partner. Ich dochodzenia przyciąga uwagę agentów tajnej agencji rządowej, którzy zaczynają polowanie na Tinę i jej partnera. Agencja chce za wszelką cenę ich uciszyć i ukryć prawdę o wypadku w górach.

 oczy ciemnosći

Moje odczucia co do książki „Oczy ciemności” znakomicie podsumował sam autor w posłowiu, w  którym napisał, że „[…] brakuje jej napięcia, głębi psychologicznej, rozbudowanego wątku i tempa późniejszych książek […]” Bardzo mnie ujął autor tą samokrytyką i za to ma dużego plusa, ale niestety muszę się z nim zgodzić, choć ta krótka opinia wymaga nieco rozszerzenia. „Oczy ciemności” to powieść, która łączy w sobie kilka gatunków. Znajdziemy tu sceny akcji, sensację, zjawiska paranormalne, a także romans. No właśnie, do tego romansu mam chyba największe zastrzeżenia, ponieważ w moim odczuciu jest on kompletnie nierealny. Tina i Elliot spotkali się podczas premierowego przedstawienia, a już następnego dnia mężczyzna był gotów poświecić własne życie dla nowo spotkanej kobiety. Dał się uwikłać w niebezpieczną i bardzo dziwną sytuację. Dialogi, zwłaszcza te, gdy świeżo zakochani wyznawali sobie miłość, przyprawiały mnie o zawrót głowy. Podobną reakcję wywoływały we mnie opisy zjawisk nadprzyrodzonych i tego, jak szybko Elliot, prawnik z wykształcenia, im się poddał i zaczął podążać tym tropem.

Fabuła nie jest za bardzo skomplikowana, uważny czytelnik szybko zorientuje się, w jakim kierunku autor pokieruje swoich bohaterów. Jeżeli jednak przypominamy sobie, że autor pisał tę książkę niespełna 40 lat temu, to trzeba docenić sam pomysł, bardzo nowatorski jak na tamte czasy. Całość wypada jednak bardzo banalnie, sytuacja, w jakiej znaleźli się bohaterowie jest mocno naciągana, a zakończenie rozczarowuje. Bardzo żałuję, że moje pierwsze spotkanie z twórczością Deana Koontza wypadła tak słabo. K

Za ksiażkę dziękuję: 
albatros

 

 

Wydawnictwo Albatros
Tłumaczenie: Robert Waliś, Cezary Frąc, Maria Frąc
Rok wydania: 2020

 

Więcej w tej kategorii: « Zmyślenie Ostatni lot »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności