czwartek, 12 grudzień 2019 20:39

Nieznajoma

 

Są takie dwa polskie przysłowia, które idealnie  oddają treść książki „Nieznajoma”. Pierwszy z nich to: Z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach, a drugie: Kłamstwo ma krótkie nogi. Oba pasują tu jak ulał, a jeśli dodamy do tego rodzinne sekrety, skandal wywołany przez zmarłego ojca i olbrzymią fortunę, jaką zostawił swojej jedynej córce, to mamy przepis na mieszankę wybuchową.

Phoebe Miller to dziedziczka fortuny, która mieszka wraz z mężem na przedmieściach.   Kobieta zaszyła się w swoim luksusowym domu i topi smutki w alkoholu. Ma ku temu powody – jej zmarły ojciec molestował wiele kobiet, a mąż naciska na adopcję dziecka. Na dodatek Phoebe zauważa tajemniczy samochód zaparkowany pod domem, który pojawia się coraz częściej, wywołując w niej niejasne  poczucie zagrożenia. Życie kobiety ulega całkowitej zmianie, gdy do domu   naprzeciwko wprowadza się nowa rodzina: Vicki, jej mąż Ron   oraz ich przystojny nastoletni syn Jake.

nieznajoma

„Nieznajoma” wywołała we mnie bardzo mieszane uczucia. Po pierwszych kilkunastu stronach poczułam się jakbym,  ponownie czytała „Kobietę w oknie”. Autorka wprowadzając nas w sytuację życiową bohaterki, uzyskała  bardzo podobny klimat, kobieta zamknięta w czterech ścianach, mająca swoje fobie, w towarzystwie swojego jedynego przyjaciela, czyli kieliszka wina. Na tym podobieństwa się kończą, ponieważ Phoebe szybko poznaje, a także zaprzyjaźnia się z nowymi sąsiadami. Pierwsza część książki skupia się wokół tej nowej relacji, jaką  kobieta zawiązała z Vicki oraz jej synem. Nie będę ukrywać, że bardzo mnie to wynudziło, ale przede wszystkim zaskoczyło. Opis na okładce obiecuje emocjonujący thriller, a ja czytam o wyjściu na kawę dwóch pań z przedmieścia.  Coś mi tu nie pasowało.

Na szczęście doczekałam się twista, prawdziwego zwrotu akcji i w końcu zaczęłam czytać thriller, od którego faktycznie ciężko było się oderwać. W drugiej części książki zmienia się praktycznie wszystko, główna bohaterka, relacje między bohaterami, tempo akcji, dynamika.  W końcu mamy też ofiarę, wiemy, kim jest,  ale kto zabił i dlaczego długo pozostaje zagadką. Typowałam chyba każdego, w końcu domyśliłam się, kto może być mordercą, ale  nie było to wcale takie łatwe,  ponieważ autorka nieźle namieszała.

Bohaterowie „Nieznajomej” są wielowymiarowi, niejednoznaczni, mają swoją jasną i ciemną stronę. Nie łatwo mi było obdarzyć kogokolwiek z nich większą sympatią, wszyscy wzbudzali moją  podejrzliwość. Zakończenie książki, gdy każdy z bohaterów wykłada kary na stół, a wszystkie tajemnice zostają ujawnione, wydało mi się nieco melodramatyczne i przekombinowane, ale ponieważ bardzo chciałam poznać zabójcę, to nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo.

Całościowo oceniam książkę, jako dobry, przyjemny thriller z bardzo ciekawym pomysłem na główny wątek (doceniam zwłaszcza pomysł na pozbycie się zwłok). Początek książki, w moim odczuciu, jest za długi i niepotrzebnie tak szczegółowo potraktowany. Warto też zwrócić uwagę i zastanawiać się nad wątkiem psychologicznym, który autorka próbowała przemycić w „Nieznajomej” Jak duży wpływ na nasze życie mają inne osoby, nawet te,  które już nie żyją? Ile osób może ucierpieć przez błędy jednego człowieka?  Nie jest to thriller, który mrozi krew w żyłach, ale czyta się bardzo przyjemnie i szybko.  Rodzinne intrygi i tajemnice z przeszłości naprawdę mogą nieźle namieszać. Przekonajcie się sami. K

Moja ocena: 6

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 
burda ksiazki

 

 

Wydawnictwo Burda Książki
Tłumaczenie: Maja Komorowska
Rok wydania: 
2019
Liczba stron: 400

 

Więcej w tej kategorii: « Skazany na zło Wkręceni »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności