Wydrukuj tę stronę
piątek, 07 luty 2020 23:07

Nic o mnie nie wiesz

 

Gatunek zwany domestic noir, na swój  własny  użytek, tłumaczę sobie jako thriller, kryminał w domowych pieleszach. Głównymi postaciami dramatu są zwykle małżeństwa, a akcja toczy się w czterech ścianach ich domu. Nie inaczej jest w przypadku thrillera „Nic o mnie nie wiesz” autorstwa duetu pisarzy występujących pod pseudonimem E. G. Scott. Mamy tu bowiem małżeństwo z prawie dwudziestoletnim stażem, ale mam wrażenie, że tytuł książki idealnie oddaje ich wzajemny stan wiedzy o sobie nawzajem. Rebecca nagle z dnia na dzień traci pracę i stałe źródło leków, od których jest uzależniona. Kobieta nie mówi mężowi, że została zwolniona. Z kolei Pau ukrywa przed żoną romans z sąsiadką. Kłopoty zaczynają  się, gdy mężczyzna zrywa z kochanką, a ta postanawia zniszczyć mu życie. Całe pozorne szczęście małżeństwa, zbudowane na fundamentach kłamstwa, zaczyna się sypać jak domek z kart.

nic o mnie nie wiesz

Po thrillery sięgam bardzo często i z każdym kolejnym tytułem zastanawiam się, czy tym razem uda się mnie zaskoczyć, czy będę ze zniecierpliwieniem brnąć przez kolejne  strony, by poznać zakończenie? „Nic o mnie nie wiesz” zbudowana jest na utartych, sprawdzonych schematach. Małżeństwo uwikłane w sieć kłamstw, w których sami zaczynają się gubić, porzucona kochanka szukająca zemsty i para inteligentnych śledczych szukających mordercy. Pierwsza część książki była dla mnie bardzo mecząca, dominowała zawiła intryga, pełna tajemnic i niedomówień, w której dość ciężko było mi się odnaleźć. Do tego autorzy postawili na krótkie  rozdziały przedstawiające wydarzenia z przeszłości małżeństwa i teraźniejszości. Bohaterowie są mocno irytujący, poznajemy ich głównie z tej gorszej strony, choć przyznam, że uzależnienie Rebeki od lekarstw było dla mnie dość ciekawym wątkiem.

 W kolejnych częściach akcja książki zaczyna się krystalizować, już wiadomo, co było tym punktem zwrotnym w życiu małżeństwa i od tego momentu historia nabiera rumieńców. Nagle okazuje się, że myliłam się w swojej ocenie co  do poszczególnych bohaterów, ale to zasługa autorów i ich namieszania w początkowej fazie książki. Stopniowo odkrywamy te  tajemnice, a  im więcej wiemy, tym szybciej chcemy poznać zakończenie. Jeśli już mowa o zakończeniu to muszę go zaliczyć do zalet tej książki. Zaskoczyło mnie to, jak autorzy postanowili zakończyć tę historię, choć moim zdaniem zrobili to w  dość ckliwy sposób. Na plus zaliczam też parę śledczych, którzy pojawiali się tylko epizodycznie, ale za to wnieśli sporo humoru do książki.

 W ogólnym rozrachunku uważam, że był to całkiem dobry thriller. Jeśli nie zniechęci Was zagmatwany i ciężki początek to potem może być już tylko lepiej. Książka oparta jest na znanych schematach, ale styl autorów jest przyjemny a bohaterowie  irytujący, ale przynajmniej nie są nijacy. Sama fabuła od początku jest dość tajemnicza, a może nawet miejscami i absurdalna, ale trudno się dziwić, skoro autorzy związani są ze światem serialu. Fani thrillerów psychologicznych powinni być zadowoleni z lektury.  K

Moja ocena: 6

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 
muza

 

 

 

Wydawnictwo Muza
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Rok wydania: 
2020
Liczba stron: 488

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności