poniedziałek, 06 lipiec 2020 19:47

Matka wie najlepiej

 

Czy matka zawsze wie najlepiej, co jest dobre dla jej dziecka, dla jej rodziny? To  są pytania, na które nie ma dobrej odpowiedzi, ale jedno jest pewne, matka zawsze chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Tylko czy miłość do dziecka może wszystko usprawiedliwić, nawet łamanie prawa i podejmowanie trudnych, etycznych i moralnych wyborów? Ja Wam na to pytanie nie odpowiem, ale może znajdziemy je podczas lektury książki „Matka wie najlepiej” Kiry Peikoff.

Syn Claire Adams zmarł w wieku zaledwie 8 lat w wyniku odziedziczonej mutacji genowej w mitochondrialnym DNA. Kobieta bardzo pragnie zostać ponownie matką, ale boi się, że jej kolejne dziecko również będzie chore. Kobieta kontaktuje się z Robertem Nashem, specjalistą od płodności, który wraz ze swoją współpracownicą, młodą i ambitną badaczką Jillian opracowuje bardzo nowatorską, ale jednocześnie nietyczną i nielegalną metodę in vitro. Czy chęć posiadania dziecka będzie silniejsza niż prawo?

 matka wie najlpeiej

Na samym początku chciałabym Was przestrzec przed spojlerem, jaki znajduje się a okładce książki. Moim zdaniem ten opis, przygotowany przez Wydawnictwo Czarna Owca zdradza zdecydowanie za dużo z fabuły książki. Ja przeczytałam i byłam zła, bo przytacza on fakty, które pojawiają się grubo po połowie książki.

A wracając już do samej książki, to już dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła! Dosłownie, ciężko mi było się od niej oderwać choćby na chwilę. Dwóch genialnych naukowców i jedna zdesperowana matka,  która pragnie zdrowego potomstwa, to według mnie, przepis na genialny thriller. Razem z bohaterami musimy odpowiedzieć na trudne pytanie, czy ingerowanie w strukturę DNA jest etyczne? A może zależy to od intencji? Czy eksperyment medyczny, w celu stworzenia zdrowego dziecka jest czymś moralnie lepszym niż tworzenie człowieka bez wad, jak to marzy się wielu naukowcom? Takie dylematy postawiła autorka przed swoimi bohaterami, a konsekwencje swoich wyborów Claire Adams będzie ponosić do końca życia.

Nie da się jednoznacznie ocenić postawy Claire, jak również pozostałych bohaterów. Godna podziwu jest jej determinacja i postawienie na szali całego swojego życia. Książka pisana jest z perspektywy trzech bohaterów, trzech kobiet, a więc jest ona przepełniona emocjami, ale na bardzo różnym poziomie. Pierwszą narratorką jest Claire, to najbardziej emocjonalny opis, bo z punktu widzenia zrozpaczonej matki. Drugą narratorką jest Abby, 11-letnia córka Claira, zagubiona, zdezorientowana, próbująca się odnaleźć w nowej, dziwnej dla niej sytuacji. Mamy też perspektywę Jillian, genialnej i ambitnej badaczki, która do całego projektu podchodzi na chłodno i z dużą ambicją, zupełnie inaczej niż Claire. To wielopoziomowe przedstawienie emocji spowodowało, że nie czułam się przytłoczona, a mogłam spojrzeć z szerokiej perspektywy na główny wątek książki.

Wbrew pozorom fabuła książki nie jest przekombinowana i nierealna. Być może, w tej chwili eksperyment medyczny opisany w „Matka wie najlepiej” wydaje się abstrakcyjny, ale nauka cały czas idzie do przodu, a jeszcze tak niedawno in vitro też wydawało się czymś zupełnie niemożliwym. O tym, że to jednak nadal tylko thriller, a nie literatura faktu, przypominają nam zwroty akcji pod koniec książki. Samo zakończenie dostaje ode mnie jednak małego minusa, bo w moim odczuciu było zbyt proste w stosunku co całości. Nie mniej, ogromnie polecam ten tytuł, świetna lektura, która daje do myślenia. K

Moja ocena: 8

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 
czarna owca

 

 

Wydawnictwo Czarna Owca
Rok wydania: 2020
Tłumaczenie: Aga Zano
Liczba stron: 368

 

Więcej w tej kategorii: « Kwestia ceny Zdrada doskonała »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności