poniedziałek, 18 listopad 2019 22:53

Dziecko znikąd

Trzydziestoletnia Kimberly Leamy nagla dowiaduje się, że nie jest kimś, za kogo się dotychczas uważała. Po długich poszukiwaniach odnajduje ją starszy brat Stuart Went. Okazuje się, że tak naprawdę nazywa się Sammy Went i jako dwuletnia dziewczynka zaginęła bez śladu w prowincjonalnym mieście w Stanach Zjednoczonych. Następnie trafia do Australii, gdzie wychowała się w nowej rodzinie. Dziewczyna nic z tego nie pamięta. Kim i Stuart rozpoczynają w tej sprawie prywatne śledztwo, które prowadzi ich do mrocznego świata sekt religijnych i dawnych sekretów rodzinnych. (Źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca)

dziecko znikąd

Lubię jeśli książki mnie zaskakują. W przypadku "Dziecka znikąd" nie przeczytałam zbyt wnikliwie opisu na okładce. Usiadłam i zaczęłam czytać. Muszę przyznać, że wciągnęłam się od pierwszych stron. Może nie do końca zgadzam się z tym, że to thriller psychologiczny, jednak mimo wszystko książka mi się podobała.

"Dziecko znikąd" to debiut powieściowy Christiana White'a, ale gdybym o tym nie przeczytała, to nigdy bym nie powiedziała, że to czyjaś pierwsza książka! Świetnie skonstruowana, dobrze przemyślana. Takie książki chcę czytać!

Autor wykorzystał dosyć popularny ostatnio schemat i podzielił akcję na dwie płaszczyzny czasowe: kiedyś i teraz. W tym wypadku sprawdza się to rewelacyjnie! Czytając o teraźniejszości poznajemy główną bohaterkę, Kimberly, która jest dorosłą kobietą mieszkającą, w Australii. Wydaje się, że ma poukładane życie i jest szczęśliwa. Jednak gdy poznaje Stuarta jej życie wywraca się do góry nogami. Ciężko mi było sobie wyobrazić jak można zareagować na wiadomość, że jest się zupełnie kimś innym niż się przez całe życie sądziło. Główna bohaterka nie załamuje się, tylko razem z bratem postanawia dowiedzieć się prawdy o swojej przeszłości.

dziecko znikąd2

W rozdziałach opisujących dawne czasy przenosimy się do roku 1990. To właśnie wtedy zaginęła dwuletnia Sammy Went. Poznajemy bliżej rodzinę dziewczynki, która tylko z pozoru wydaje się idealna. Kolejne tajemnice wychodzą po kolei na jaw. A każda z nich wydaje się być coraz bardziej mroczna. Ojciec ma głęboko skrywany sekret, matka dołączyła do sekty zielonoświątkowców i nie wyobraża sobie życia bez kościoła, starsza siostra Sammy również ukrywa coś przed światem. A wszystko dzieje się w hermetycznym miasteczku Manson, w którym każdy zna każdego. 

Biorąc tę pozycję do ręki zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Dostałam za to dobrą lekturę. Nie ukrywam, że byłam bardzo ciekawa jak autor zakończy historię zniknięcia małej Sammy. Ja się nie rozczarowałam. Nie spodziewałam się takiej końcówki. Christian White skutecznie wodził mnie za nos i koniec końców nie udało mi się tego przewidzieć. Uważam, że świetnym uzupełnieniem całej książki było wprowadzenie Kościoła Wewnętrznej Światłości. Ich rytuały z wężami były dla mnie dodatkowym smaczkiem. Autor również bardzo dosadnie pokazuje nam jak silnie ludzie ulegają wpływom, jak łatwo niektórych zmanipulować oraz jak przerażający może być fanatyzm religijny.

"Dziecko znikąd" to bardzo dobry debiut powieściowy. Ja czekam na kolejne książki autora! E.

6

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 
czarna owca

 

Wydawnictwo Czarna Owca
Tytuł orginału: The Nowhere Child
Tłumaczenie: Tomaz Wyżyński
Rok wydania: 
2019
Liczba stron: 376

 

Więcej w tej kategorii: « Chciwość Skazany na zło »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności