niedziela, 19 maj 2019 17:52

Urodzony, by zostać zabójcą

To historia chłopca, który mógł zostać rybakiem, jak jego przodkowie, ale stał się jednym z najbardziej skutecznych płatnych zabójców na świecie. Júlio Santana ma na sumieniu 492 osoby i nadal żyje na wolności gdzieś w Brazylii. Po realizacji zlecenia Júlio zawsze odmawia 10 razy Zdrowaś Mario i 20 razy Ojcze nasz, by prosić Boga o wybaczenie. Boi się, że skończy w piekle. Júlio nie zabija w imię żadnej ideologii - to jego zawód, którego nauczył się od wuja Cicero, gdy skończył 17 lat. W swojej 35-letniej karierze Júlio każdą z ofiar wpisywał do notesu z okładką z Kaczorem Donaldem.

Autor książki, Klester Cavalcanti, sprawia, że czytelnik obserwuje bohatera z bardzo bliska - widzi jego dramaty, marzenia, pasje i słabości. Poznaje go nie tylko jako płatnego zabójcę, ale także jako dobrego syna, kochającego ojca i wiernego męża. Przeprowadzanie wywiadów z bohaterem książki, sprawdzanie faktów, rozmowy ze świadkami zajęły autorowi 7 lat. (Źródło: Wydawnictwo Muza)

Ostatnio coraz chętniej sięgam po literaturę faktu. Do przeczytania tej książki najbardziej zachęcił mnie napis na okładce, mówiący, że Julio Santana to „największy płatny zabójca w historii, zamordował 492 osoby i wciąż jest na wolności.” Liczyłam na bardzo emocjonującą lekturę, pełną przemocy, morderstw, ale wyjaśniającą także przyczyny takiego postępowania. Co natomiast dostałam? Sama nie wiem.

nazywają mnie śmierć3

Klester Cavalcanti opowiada nam historię Santany. Czytelnik dowiaduje się gdzie się chłopak urodził, gdzie dorastał. Samego Julia poznajemy bliżej gdy ma już siedemnaście lat. Łączy go wyjątkowa więź w wujkiem Cicero i to na jego prośbę wykonuje swoje pierwsze zlecenie. Chłopak nie może dojść do siebie po tym, jak pierwszy raz odebrał komuś życie. Skorzystał z rady wujka i po zabójstwie odmówił „dziesięć zdrowasiek i dwadzieścia ojczenaszów”, jednak nawet to nie przyniosło mu spokoju.

cytat Panie Boże, już nigdy więcej nikogo nie zabiję. Nigdy więcej.

Krótko po pierwszym zabójstwie wujek załatwił mu pracę w żandarmerii. Wiąże się to z opuszczeniem rodzinnego domu na kilka miesięcy. Młody Julio ma niesamowity talent do strzelania, a także potrafi poruszać się po lesie i polować. To te zdolności pozwalają mu wykazać się podczas polowania na komunistów. Jednak ta praca nie jest spełnieniem marzeń chłopaka.

cytatKto pomaga komunistom, ten jest przeciw nam. A kto jest przeciw nam, zostanie też potraktowany jak komunista. Tylko w ten sposób uda nam się skończyć z tym bezhołowiem.

Muszę przyznać szczerze, że spodziewałam się zupełnie innej książki. Miałam nadzieję na historię płatnego mordercy, jednak jest to raczej historia chłopca, który nie potrafił powiedzieć nie. Większość część książki zajmuje opowieść o jego młodzieńczych latach, o dorastaniu, o relacji z wujkiem, który wciągnął go do tego fachu. Jednak moim zdaniem jest tego zdecydowanie za dużo. Sporą część książki wypełnia również polowanie na komunistów. I chociaż czytało mi się to bardzo dobrze, to jednak nie tego oczekiwałam. Drugą ofiarę Santany poznajemy pod koniec książki.  Gdzie pozostałe 490?

nazywają mnie śmierć2

Julio Sanatana nie chciał zostać płatnym mordercą. To jego wujek go do tego namówił. Zabrało mu to nie więcej niż 5 minut. Właśnie to mnie chyba najbardziej zaskoczyło. Julio Santana bardzo się wzbraniał przez większość książki, a dał się namówić po zaledwie dwóch zdaniach? Od tego momentu uczy się on nowego fachu pod czujnym okiem wujka, zaczyna zarabiać pierwsze pieniądze. Zawsze zapisuje imię i nazwisko swojej ofiary w zeszycie z Kaczorem Donaldem.

cytat Miał dziwne poczucie mocy, wiedział, że życie tego człowieka spoczywa w jego rękach. Wystarczy, aby nacisnął spust, a nieszczęśnik będzie martwy. Ale nie zrobi tego. Przyrzekł Bogu, że już nigdy nikomu nie odbierze życia.

Nie mogę jednoznacznie źle ocenić tej książki. Tutaj raczej chodzi o niespełnione oczekiwania. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego. A to jest historia o chłopcu, którego pracą zostało zabijanie ludzi. Poznajemy go nie tylko z tej złej strony. Jest on także dobrym mężem i czułym ojcem. Widać, że to autorowi zależało na pokazaniu jego ludzkiej twarzy. Do tego stopnia, że nawet Czytelnik, który wie czym on się zajmuje, darzy go sympatią. Książkę „Nazywają mnie śmierć” polecam, jednak nie oczekujcie w niej krwawych morderstw. To historia człowieka, który postanowił tak zarabiać na życie.E. 

 Za wgzemplarz do recenzji dziękuję:
muza

Wydawnictwo Muza
Tłumaczenie:Joanna Kuhn
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 320

 

 

Więcej w tej kategorii: « Kobiet o zgodę nikt nie pytał

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności