środa, 05 luty 2020 17:19

No pasa nada!

Prawdziwe historie współczesnych mujeres. Kobiece oblicze męskiego świata Meksyku.

Llorona, Malinche, Guadalupe. Szalona – zdrajczyni – święta.
Prawdziwy macho szanuje jedynie Matkę Boską z Guadalupy. Reszta kobiet to zdrajczynie lub szalone. Zwłaszcza te, które mają odwagę mówić swoim głosem. Pozostałe udają, że nic się nie dzieje.
Beata Kowalik w swoim reportażu ujawnia historie kobiet poznanych w Meksyku. W wioskach, domach, niebezpiecznych dzielnicach. Przy pracy, w czasie fiesty, w osamotnieniu. Z niezwykłą wnikliwością opowiada o współczesnych niewolnicach bez przywilejów, które od pokoleń muszą mierzyć się z wszechobecną przemocą, maczyzmem i bezprawiem.

Słowo od Autorki:
„To nowe baśnie z odległej krainy. Wciąż żyją w niej białe damy straszące na cmentarzach, złe macochy zamykają kopciuszki w domach, czarownice rzucają uroki, a ludzie z łatwością zmieniają się w psy lub indyki. Są i naiwne czerwone kapturki, i bardzo zdeprawowani policjanci, podstępne matki chrzestne oraz szaleni wizjonerzy, którzy za cenę życia wyjaśniają skrywane tajemnice”.

Beata Kowalik – filolożka, dziennikarka, reporterka. Jej teksty ukazywały się między innymi na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Od ponad dziesięciu lat podróżuje z rodziną po świecie. Pisząc o Meksyku, w którym mieszkała kilka lat, nie boi się poruszać trudnych tematów – wojny narkotykowej, prostytucji nieletnich, miażdżącej biedy czy łamania praw człowieka. Jednocześnie stara się przedstawić nieustępliwą i prawdziwą sylwetkę meksykańskiej kobiety, która żyje w skrajnie trudnych warunkach (Źródło opisu: Wydawnictwo MOVA)

no pasa nada2

Z czym Wam się kojarzy Meksyk? Mi pierwsze co przychodzi do głowy to telenowela "Esmeralda". Pamiętam, jak w podstawówce po lekcjach szybko biegłyśmy z koleżankami do domu żeby nie opuścić ani minuty ulubionej produkcji. Z Meksykiem kojarzą mi się też wielkie hacjendy, które prowadzi "patron", mężczyzna władczy, rozsądny, dbający o służbę, która na hacjendzie pracuje. Rodzina jest dla niego bardzo ważna: żona, która zajmuje się domem i dzieci, które mają zdobyć wykształcenie, a potem przejąć rodzinny majątek. Czy jednak tak faktycznie wygląda meksykańska rzeczywistość? W pewnym stopniu może i tak. W książce "No pasa nada. Nic się nie dzieje" Beata Kowalik przybliża nam zupełnie inny Meksyk. Na pierwszym planie są kobiety. Te biedne, te trochę bogatsze, ze wsi, z miasta. Bo Meksyk to nie tylko idealna destynacja na wakacje. To również miejsce, gdzie króluje dyskryminacja, łapówkarstwo, gdzie łamane są podstawowe prawa człowieka.

cytat"Przeczytaliby o strzelaninach na głównym deptaku, odciętych głowach studentek, seksturystyce, narkotykach, zabójstwach turystów na plaży, gwałtach w małych hotelikach, masowych grobach, obcinanych na siłę włosach w szkołach podstawowych przez uzbrojonych bandytów, haraczach, jakie muszą płacić i dyrektorzy szkół, i dużych przedsiębiorstw, i sprzedawcy ananasów na ulicy. Lokalne kartele ściągają nawet do kilkudziesięciu procent miejskiego budżetu i płac urzędników państwowych. Uprowadzenia( by zastraszyć, by się wzbogacić, by odsprzedać, by się zemścić, bez powodu) są na porządku dziennym."

Sięgając po książkę Beaty Kowalik nie spodziewałam się, że wywoła ona we mnie aż takie emocje. Autorka przedstawia nam sytuację kobiet w Meksyku. Od dzieciństwa wychowywane są tak, by przyzwyczaiły się do podrzędnej roli, jaką zajmują w społeczeństwie. To mężczyzna jest panem wszystkiego, to on decyduje o wszystkim. Kobieta musi się podporządkować. I właśnie to jest w tych historiach najsmutniejsze. Już małe dziewczynki wiedzą, jaki los je czeka: wyjście za mąż w wieku kilkunastu lat, praca w polu( niektóre mają to "szczęście", że po ślubie nie muszą pracować), robienie tortilli z kukurydzy, rodzenie i wychowywanie dzieci, mąż, który zapewne będzie je bił. Jak ich mamy, babcie, prababcie, których jedyną odpowiedzią było: "asi es" (tak już jest).

no pasa nada

Niektórym udaje się uciec, wyrwać ze wsi, w której "w nienawiści żyją całe rodziny, a krzywdy przechodzą z pokolenia na pokolenie". Nie jest to jednak proste. W państwie, gdzie prawie każdego można przekupić, gdzie królują kartele narkotykowe samotna kobieta nie jest bezpieczna. 

Edukacja jest tam na przerażająco niskim poziomie. Nie każdy może iść do szkoły( na wsiach stanowi to ogromny problem), czasami uda się dziewczynie skończyć kilka klas podstawówki. Czytanie i pisanie to już wyjątkowa umiejętność. Bardzo szybko dziewczynki muszą zacząć pracować, by pomóc utrzymać rodzinę lub wyjść za mąż. Innej przyszłości nie mają.

Do tej pory jak myślałam o Meksyku miałam przed oczami Acapulco czy Tulum, piękne stroje i dekoracje na Dia de Muertos. Po lekturze książki "No pasa nada" widzę przede wszystkim kobiety. Te, które muszą poddać się narzuconym standardom. Te, które nie mają nic do powiedzenia. Te, które są bite przez mężów. Te, które są sprzedawane za krowę do burdelu. Ale też te, które uciekły. Te, które przeciwstawiły się reżimowi. Te, którym się udało. E. 

Moja ocena: 7

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:

mova

 

 

Wydawnictwo Mova
Rok wydania: 
2020
Liczba stron: 264

 

Więcej w tej kategorii: « Straszne opowiadania

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności