wtorek, 19 marzec 2019 16:57

I cóż, że o Szwecji

Od dawna ciągnie mnie w kierunku Skandynawii i nie chodzi tu tylko o literaturę, zwłaszcza znane na całym świecie skandynawskie kryminały. Chciałabym kiedyś odwiedzić ten region, jednak na razie pozostaje mi zwiedzanie za pomocą książek. Tym razem postawiłam na Szwecję, którą opisała Natalia Kołaczek w swojej książce „I cóż, że o Szwecji”.

Szwecja nie jest dla nas egzotycznym, nieznanym krajem. Wręcz przeciwnie, wiemy o niej już całkiem sporo z różnych źródeł . Jednak, tak jak o każdym kraju krążą o niej różne mity. To właśnie te mniej lub bardziej prawdziwe stereotypy o Szwecji i jej mieszkańcach wzięła pod lupę autorka książki. O jakie mity dokładnie chodzi? Czy Szwecja to najszczęśliwszy kraj na świecie, a Szwedzi są małomówni i mrukliwi? Co to jest lagom? Czy Szwedzi rzeczywiście tak bardzo dbają o naturę? To tylko kilka przydkładów tematów, które porusza Kołączek w swojej książce. 

Autorka ukończyła filologię skandynawską i wielokrotnie odwiedziła Szwecję. W książce opisuje głównie współczesne oblicze Szwecji, ale czasem sięga też do historii kraju, aby lepiej zobrazować omawiany temat. Mi to odpowiada, bo w tego typu książkach szukam głównie aktualnego obrazu państwa. Mimo to niewiele z tych informacji, które przekazuje Kołaczek mnie zaskoczyły, bo tak jak wspominałam na początku, o Szwecji wiemy już całkiem sporo.

i cóż że o Szwecji

Autorka prowadzi bloga o Szwecji, a kolejne rozdziały tej książki to po prostu rozbudowane, wzbogacone o nowe informacje teksty, które mogłyby znaleźć się na jej blogu. Wiadomo, że informacje z pierwszej ręki, czyli zaczerpnięte od samych Szwedów są najbardziej wiarygodne, ale dość nieufnie podchodzę do tych licznych anegdot, które zaczynały się od wyraźnienia: „wiem od znajomego”, „poznałam z drugiej ręki”. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie, że Autorka sama poddawała w wątpliwość informacje jakie uzyskała od swych znajomych i kazała nam czytelnikom potraktować je jako coś nie do końca pewnego.

Nie przemówiło do mnie poczucie humoru autorki, nie śmieszą mnie też dowcipy, które umieściła na końcu książki o Skandynawach. Bardziej rozbawił mnie rozdział o absurdalnych przepisach prawa szwedzkiego. Ale wiecie co mi najbardziej utkwiło w pamięci po tej lekturze? To, że na wysypiskach śmieci w Szwecji zalega jedynie 1% śmieci, reszta podlega recyklingowi! Przyznaję, na mnie zrobiło to kolosalne wrażenie.

Podsumowując, książka to jeden wielki zbiór ciekawostek i danych z różnych badań. Część z nich jest powszechnie znana, część mnie zaskoczyła i zaintrygowała. Całość podana jest w gawędziarskiej formie, która ma swoje plusy i minusy, ale mnie akurat nie przekonała. Brakowało mi trochę pogłębienia tematu, a nie podania samej anegdoty zasłyszanej od znajomego. Znalazłam też kilka nielogicznych sformułowań, literówek, irytujących pospolitych stwierdzeń, które aż proszą się o korektę. Nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, bo dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy o Szwecji, ale te informacje mogłoby być przekazane w dużo lepszej formie. K

 

Wydawnictwo Poznańskie
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 248

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Laponia - kraina reniferów i legend

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności