wtorek, 12 listopad 2019 18:19

Wszyscy ludzie przez cały czas

 

Do serii o archeologach Marty Guzowskiej ciągnęło mnie od jakiegoś czasu. Książkę „Wszyscy ludzie przez cały czas” przeczytałam przez zupełny przypadek, pożyczyła mi ją  koleżanka z pracy, która jest miłośniczką Krety i czyta wszystko, co ma cokolwiek wspólnego z tą wyspą. Zaczęłam nietypowo, bo od trzeciego tomu serii, ale tyle mi wystarczy, by wiedzieć, że nie będę kontynuowała czytania pozostałych części.

Słynny antropolog Mario Ybl przybywa na Kretę, na zaproszenie swojego znajomego, Roberta, aby wziąć udział w pracach archeologicznych. Na miejscu Mario spędza noc z jedną z miejscowych dziewczyn, a następnego dnia ciało dziewczyny zostaje znalezione na ulicy.  Czy padła ona ofiarą wendety, czy została zamordowana przez wioskowego szaleńca? Mario, próbuje na własną rękę znaleźć rozwiązanie tej zagadki.

wszyscy ludzie2

Najbardziej charakterystycznym wątkiem tej serii są oczywiście wykopaliska archeologiczne, ale ja zapamiętam tę książkę głównie, ze względu na głównego bohatera, antropologa Mario Ybl. Początkowo  uwiódł mnie swoją inteligencją, arogancją, ironicznym poczuciem humoru, wielokrotnie wspominałam już, że tacy bohaterowie interesują  mnie najbardziej. Jednak to, co na początku miało niebywały urok, z czasem mi się przejadło. Problem w tym,  że Mario kipiał arogancją przez całą książkę, każda jego wypowiedz przesycona była ironią i obrażała wszystkich wokół, a rozwiązaniem każdego jego problemu był alkohol. Biorąc pod uwagę, że był to główny bohater to naprawdę czułam pod koniec książki przesyt. Pozostali bohaterowie, którzy również nie wzbudzili mojej sympatii, niestety nie dali rady zrównoważyć sarkazmu Mario.

Po kilku pierwszych rozdziałach miałam zupełnie inną wizję na wątek kryminalny w tej książce. Okazało się, że jest on totalnie odmienny od wizji autorki. Nie byłoby w tym oczywiście nic złego, gdy nie to, że był on bardzo przekombinowany. Autorka wplotła w fabułę starożytne obrzędy i obyczaje, wendetę dwóch zwaśnionych rodzin, i wiele innych elementów, które, w moim odczuciu wprowadziły spory chaos. Niestety, również zakończenie nie wprowadziło porządku  we wszystkich poruszonych kwestiach.

Na koniec muszę wspomnieć o  czymś, co w książce podobało mi się bardzo. Marta Guzowska rewelacyjnie oddała klimat Krety, przedstawiając zwyczaje mieszkańców, ich wierzenia i obyczaje. O wielu z nich nie miałam pojęcia jak choćby rytuały związane z pogrzebem. Również wątek archeologów jest bardzo wiarygodnie przedstawiony, czuć, że to jest świat autorki, że zna go  od podszewki. Przyjemnie było „podglądać” Mario  w tych rzadkich momentach, gdy pracował nad kośćmi.

„Wszyscy ludzie przez cały czas” to trzecia część serii, która mnie nie przekonała do siebie. Główny bohater ma cechy, które bardzo lubię, ale w nadmiarze, a watek kryminalny był zbyt chaotyczny i przekombinowany. Być może, gdybym przeczytała wcześniejsze tomy tej serii, to mój odbiór tomu trzeciego byłby inny, ale na razie nie będę tego sprawdzać. K.

3

 

 

Wydawnictwo W.A.B
Rok wydania: 
2015
Liczba stron: 352

 

Więcej w tej kategorii: « Rytuały wody Reset »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności