piątek, 20 marzec 2020 20:54

Podstęp

 

Im więcej pochlebnych opinii o danej książce przeczytam, tym bardziej sceptycznie podchodzę do danego tytułu. A „Podstęp”, który otwiera nową serię zatytułowaną Doggerland, zebrał ich całe mnóstwo. Wydawnictwo na początku książki umieściło ich tyle, że ja nie dałam rady wszystkich przeczytać nawet. Bardzo często w takiej sytuacji myślę sobie, że te wszechobecne pochwały robią książce więcej złego niż dobrego. Czy tak było w tym przypadku?

Doggerland to wymyślona na potrzeby książki archipelag gdzieś pomiędzy Skandynawią a Wielką Brytanią. Na jednej z wysp Heimӧ zostaje znaleziona martwa kobieta we własnym domu. Śledztwo poprowadzić ma komisarz Karen Eiken, dla której jest to pierwsza sprawa, którą będzie prowadzić. Sytuację komplikuje jednak fakt, że zmarła jest byłą żoną jej aroganckiego szefa, z którym na dodatek Karen dzień wcześniej się przespała. Śledztwo nie będzie więc łatwe, tym bardziej że wątki prowadzą komisarz daleko w przeszłość, do lat 70. i tajemniczej komuny.

podstęp

Zaraz po wzięciu książki do ręki rzuca nam się w oczy obietnica Wydawcy, że to najlepszy szwedzki kryminał ostatnich lat. Bardzo chciałam, żeby tak było, ale niestety najlepszy to on na pewno nie był. Był dobry, ale w moim prywatnym rankingu do bestsellera mu sporo zabrakło. Początkowo czytanie szło mi bardzo opornie, w połowie książki zrobiło się ciekawiej, ale to dopiero przy zakończeniu dałam się całkowicie wciągnąć w tę historię. Finalnie, po przeczytaniu całości, muszę przyznać, że autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, szkoda tylko, że nie potrafiła mnie bardziej zaciekawić tą intrygą od samego początku.

Ofiara, czyli była żona szefa wydziału policji, to osoba, której polubić się nie da, a więc ciężko mi było wskrzesać odrobinę współczucia dla niej. Autorka chyba trochę przerysowała tę postać. Mało który z bohaterów „Podstępu” zaskarbił sobie moją sympatię. Zdecydowana większość pracowników wydziału kryminalnego to mężczyźni, którzy mają bardzo szowinistyczny stosunek do swoich współpracownic, a przykład takiego zachowania idzie z góry, od samego szefa. To dopiero jest wstrętny typ. Z pogardą wypowiadający się o każdej kobiecie, nawet własnej córce. Cieszę się, że autorka poruszyła sprawę nierównego traktowania kobiet i to w strukturach policji, bo temat jest wciąż szalenie aktualny i ważny.

W główną akcję, czyli śledztwo w sprawie morderstwa, wpleciony jest wątek sprzed lat, czyli historia pewnej tajemniczej komuny. Zapewne miało to dodatkowo uatrakcyjnić akcję, ale raczej spowodowało spowolnienie, i tak już powolnego, śledztwa. Bardzo żałuję, bo historia grupki ludzi, którzy zakładają komunę, w której z założenia, wszystko ma być wspólne, ale dosłownie wszystko, zapowiadało się bardzo ciekawie. Szkoda tego zmarnowanego potencjału. Uczciwie muszę przyznać jednak, że mimo bardzo opieszałego i spokojnego tempa przez większą część książki, końcówka może zdecydowanie być wynagrodzeniem dla cierpliwego czytelnika.

Autorce, mimo że to jej debiut literacki, udało się genialnie oddać surowy wyspiarski klimat. Jest mroczno, mgliście, zimno, już same opisy pogody, jaka panuje na tej doggerandzkiej wyspie, nie zachęcały do wyjścia z domu. Maria Adolffson raczy nas wieloma obszernymi opisami, które zdecydowanie wprowadzają w klimat, ale część z nich moim zdaniem była niepotrzebna czy za obszerna. O ile opisy aktualnej pogody były ok, to dokładny opis kolacji Karen czy szczegółowa zawartość jej torebki była mi niepotrzebna.

„Podstęp” to pierwszy tom cyklu Doggerland, a zarazem debiut autorki, dlatego jestem w stanie przymknąć oko na kilka szczegółów. Historia sama w sobie bardzo ciekawa, choć widzę tu spory niewykorzystany potencjał. Jak dla mnie na pewno nie jest to najlepszy szwedzki kryminał ostatnich lat, ale z pewności można go zaliczyć do dobrych i nie żałuję czasu, jaki poświęciłam na jego przeczytanie. Jeśli szukacie kryminału z obszernym wątkiem obyczajowym, uwielbiacie szwedzką pogodę i krajobrazy oraz tajemnice małej zamkniętej społeczności to sięgnijcie po „Podstęp”.  K

Moja ocena: 6

Za egzemplarz dziękuję: 
wab

Wydawnictwo W.A.B
Tłumaczenie: Agata Teperek
Rok wydania: 
2020
Liczba stron: 479

 

Więcej w tej kategorii: « W labiryncie Wołanie grobu »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności