piątek, 20 grudzień 2019 20:51

Ostatni

Zastanawialiście się kiedyś, jak może wyglądać koniec świata? Zaskoczy nas niespodziewanie, czy może będzie poprzedzoną wydarzeniami, które zapowiedzą jego nadejście? Będzie spektakularny czy może wszystko odbędzie tak szybko, że nie zdążymy nawet tego zarejestrować? A może, i to mnie najbardziej zastanawia, nie wszyscy zginiemy od razu? Może garstka ludzi zostanie ocalona i będzie zmuszona przystosować się do nowych, ekstremalnych warunków? Taki scenariusz końca świata opisuje w swojej powieści „Ostatni” Hanna Jameson i przyznam, że jest on w równym stopniu niepokojący, co ciekawy.


Amerykański historyk, Jon Keller, przebywa w Szwajcarii na konferencji naukowej. Podczas śniadania w restauracji hotelowej dowiaduje się, że w Waszyngtonie oraz wielu innych dużych miastach, doszło do ataku nuklearnego. Gdy pozostali goście w popłochu pakują się, Jon próbuje skontaktować się z żoną i córeczkami, które zostały w Ameryce. Ze strzępów informacji, jakie docierają do hotelu, zanim wysiadł Internet, Jon dowiaduje się, że wszystkie lotniska są pozamykane, dlatego postanawia zostać w hotelu. Oprócz niego zostaje też grupa ok. 20 osób, które z dala od miasta, w środku lasu walczą wspólnie o przetrwanie. Pewnego dnia w zbiorniku na wodę pitną znajdują ciało małej dziewczynki. Odnalezienie jej mordercy staje się obsesją Jona, który postanawia rozpocząć własne śledztwo.

ostatni

Motyw dystopijny w literaturze interesował mnie od zawsze, a gdy dodatkowo w książce jest też wątek kryminalny, to ja jestem kupiona już na wstępie. Jednak „Ostatni” nie porwał mnie tylko i wyłącznie przez to, że porusza taką, a nie inną tematykę. Autorka uwiodła mnie swoim stylem, kreacją bohaterów i aurą tajemniczości, jaką odczuwamy od samego początku. Można by się zastanawiać, jakim cudem nie zginęli wszyscy ludzie, skoro w większość dużych miast uderzyła bomba nuklearna. Sprawdziłam, to wcale nie jest niemożliwa sytuacja. Taka bomba ma pewien zasięg rażenia i ludzie przebywający w hotelu na odludziu, z dala od głównego ośrodka rażenia, mieli prawo przeżyć. Inną kwestią jest skażenie promieniotwórcze, ale to Hanna Jameson uwzględnia w swojej powieści, co w moim odczuciu, sprawia, że całość jest bardzo wiarygodna.

Dzięki uwięzieniu w hotelu dwudziestki zupełnie sobie obcych ludzi autorka miała duże pole manewru w kwestii ludzkiej psychiki. Ilu bohaterów, tyle skrajnie odmiennych reakcji na wiadomość o zagładzie. Początkowy ekstremalny chaos, jaki zapanował w hotelu, jest jak najbardziej zrozumiały. Z czasem goście hotelowi zaczynają tworzyć coś na zasadzie małej społeczności, każdy ma swoje ustalone zadania, wyłania się przywódca, wspólnie podejmują decyzje, a nawet dokonują samosądów. Bohaterowie drugoplanowi są świetnie wykreowani, charakterystyczni, tak bardzo od siebie różni, jak tylko to możliwe.

Narratorem tej powieści jest Jon, który z racji swojego historycznego wykształcenia postanawia być kronikarzem wydarzeń i opisuje codzienne życie w hotelu od „dnia, którym wszystko się skończyło”. Jego spokój, opanowanie i praktyczne podejście jest momentami przerażające. Gdy w zbiorniku na wodę znajduje zwłoki małej dziewczynki, rozpoczyna własne śledztwo. Od tego momentu zaczyna podejrzewać wszystkich, co przysparza mu wielu kłopotów. Przyznam uczciwie, że wątek kryminalny mnie nie porwał, ani nie przekonał. Został poprowadzony jakby obok głównych wydarzeń, co wcale nie jest aż takie dziwne w obliczu apokalipsy. Być może autorka chciała, urozmaić fabułę, wprowadzając morderstwo do książki, ale moim zdaniem wypadło to dość blado na tle wątku postapokaliptycznego.

„Ostatni” to książka, która może przerazić, ponieważ wizja końca świata w niej przedstawiona jest bardzo realna. Oprócz uczucia strachu i przerażenia na pierwszy plan wysuwa się tez poczucie osamotnienia bohaterów i jest to wręcz namacalne. Mimo że w hotelu postanowiło zostać 20 ludzi, to każdy z nich przezywa żałobę po stracie bliskich, każdy za kimś tęskni, każdy z nich choć ocalał, to jednak stracił swoje dawne życie. Już dawno z taką niecierpliwością nie czekałam na zakończenie powieści, od początku byłam ciekawa, co autorka wymyśliła na koniec, jaki los czeka tych ludzi. Niestety, tu również przeżyłam małe rozczarowanie, chyba spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego. Mimo wszystko uważam, że „Ostatni” to bardzo dobra książka, która mnie wciągnęła od samego początku, razem z bohaterami przezywałam koniec świata, aż w końcu zaczęłam brać pod uwagę, że scenariusz opisany w tej powieści jest w równym stopniu przerażający, co możliwy. Czuję, że ta książka może być mocną pozycją na początku nowego roku, ja Wam ją bardzo polecam. K

Moja ocena: 7

Za egzemplarz do recenzji dziękuję: 

czarna owca

 

 

Wydawnictwo Czarna Owca
Tłumaczenie: Paulina Brama
Rok wydania: 
2020
Liczba stron: 424

 

Więcej w tej kategorii: « Reset Magazyn »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności