czwartek, 21 grudzień 2017 15:03

Tydzień z życia dilera

 

Jacek przyjeżdża do Warszawy z Olsztyna na studia ASP, których nie skończył. Aby uniknąć powtarzalności schematów swoich rówieśników, życia ciągle w klasie średniej wybiera inną drogę zarabiania pieniędzy, które jest zgodne z jego upodobaniami. Jako handlarz kokainy zarabia sumy o jakich nie śniło się jego kolegom z ASP, obraca się wśród zamożnej i kulturalnej elity, w dzień śpi ,aby móc w nocy pracować rozprowadzając towar. W pewnym momencie jego dobra passa się kończy, fasada perfekcjonisty pęka, a sam znajduje się na celowniku policji i gangsterów.  

„Ślepnąc od świateł”  to zdecydowanie powieść dla dorosłych, dorosłych metrykalnie i mentalnie. Dlaczego mentalnie? Bo nie jest to łatwa książka, pełna przekleństw, żartów o charakterze homoseksualnym i gigantycznych ilościach narkotyków.  Pod tym wszystkim kryje się jednak drugie dno. Jakub Żulczyk przedstawia tu nocne, mroczne i  nielegalne życie Warszawy, w którym do gangsterskich porachunków dochodzi nieomal codziennie. Ta książka to też świetna galeria postaci, od biznesmenów, gwiazd programów telewizyjnych przez dilerów a kończąc na umięśnionych gorylach od czarnej roboty.

ślepnąc od świateł4

Główny bohater, diler Jacek to człowiek niezwykle skomplikowany i tajemniczy. Nawet jego najlepsi klienci wiedzą o nim niewiele ponad to, jak ma na imię i pod jakim nr telefonu się  z  nim skontaktować  w sprawie  towaru.  Jego jedyną przyjaciółką jest Pazina, młoda kobieta  o równie skomplikowanej  osobowości jak  on. Choć i tą relację trudno nazwać zdrową, normalnie funkcjonującą przyjaźnią. Jacek to handlarz, który dla wielu młodych mieszkańców stolicy jest jak  pogotowie, które dostarcza paliwo niezbędne do funkcjonowania. Ale przede wszystkim jest to  bardzo samotny facet, o  wielu przemyśleniach,  z którymi można  się zgadzać lub nie, ale na pewno należy docenić język i metafory jakie zostały użyte w tych fragmentach.

Mam wrażenie, jakby  autor zebrał w tej książce same negatywne postaci, całe zło, które ujawnia  się po zapadnięciu zmroku. Trudno odnaleźć choć jedną pozytywną  postać,  a nawet neutralną. Jako fanka kryminałów powinnam  być do tego  przyzwyczajona, a nawet można by pomyśleć, że właśnie tego szukam w  literaturze, ale w tym wypadku, na ponad  500 stronach to zło zaczęło być przygnębiające.  

Rozumiem, że środowisko dilerów, gangsterów rządzi się swoimi prawami i ma swój język, ale ilość przekleństw użytych w tej książce to jak dla mnie było za dużo. Momentami nie mogłam się doczytać sensu w ich wypowiedziach, tak były zniekształcone przez wulgaryzmy. Do tego  w książce pojawia się  dużo żartów o homoseksualistach, które padają  z ust zarówno gangsterów jak i  policjantów. One od samego początku mnie nie śmieszyły, a każdy kolejny i dziwił i zniesmaczał.

ślepnąc od świateł2

„Ślepnąc od świateł” to  historia o samotności, zdradzie, o ogromnej, wręcz chorobliwej żądzy bogactwa i władzy opowiedziana z perspektywy dilera narkotykowego. Książka na pewno zmusza do  refleksji. Niestety, od pewnego  momentu łatwo  się domyślić w jakim kierunku zmierza zakończenie,  może nie dokładnie,   ale  ogólny kierunek jest jasny. Wydaje  mi się, że  inne zakończenie tej historii było by nie spójne z całością i doskonale odzwierciedla to, co Autor przekazuje w całej książce.

W założeniu miała to być powieść sensacyjna, ale moim zdaniem tempo akcji nie było zbyt duże, a długie wywody bohaterów skutecznie je spowalniało. Jak dla mnie za dużo przekleństw  i depresyjnej aury. K  

 


Rok wydania: 2014
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 519

 

 

Więcej w tej kategorii: « Szwajcarskie Millenium