wtorek, 03 październik 2017 18:08

Śmierć w rezerwacie słoni

 

Trzynastoletnia Jenna Metcalf od ponad 10 lat nie może przestać myśleć o swojej matce, Alice, które zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Alice wraz z mężem Thomasem prowadzili rezerwat dla słoni, uwolnionych z zoo i cyrków. Pewnego dnia na terenie rezerwatu dochodzi do tragedii – jedna z pracownic zostaje odnaleziona martwa, a matka Jenny jest poturbowana i nieprzytomna. Alice zostaje przewieziona do szpitala, a tam po odzyskaniu przytomności wypisuje się na własne życzenia i od tego momentu jakby zapadła się pod ziemię.  Ojciec dziewczynki przechodzi załamanie nerwowe i od tego wypadku przebywa w szpitalu psychiatrycznym a opiekę nad Jenną sprawuje babcia. Dziewczynka jednak nie chce uwierzyć, że została porzucona albo, że jej matka nie żyje, dlatego postanawia sama ją odnaleźć. Niespodziewanie odnajduje dwóch sprzymierzeńców w swoich poszukiwaniach, jasnowidzkę Serenity Jones oraz prywatnego detektywa Virgila Stanhopa. Wspólnymi siłami próbują rozwiązać zagadkę z przeszłości. Jednak nie wszystko wydaje się takie oczywiste na pierwszy rzut oka.

Jodi Picoult to autorka wielu powieści obyczajowych, które oczarowały niejednego czytelnika (mi najbardziej podobało się „Bez mojej zgody”). Ale wydaje mi się, że książka „Już czas” odbiega nieco od pozostałych powieści w dorobku autorki, ponieważ jedną z głównych postaci jest tutaj Serenity Jones, jasnowidzka, a razem z nią oczywiście i duchy, czyli coś co ja lubię najbardziej. Tak, ta ostania uwaga aż ocieka sarkazmem lol. Moim zdaniem ta książka jest też trudna do zaklasyfikowania do jednego gatunku, bo wątek kryminalny jest tutaj motywem wiodącym (i tylko dlatego przeczytałam ją do końca a smile).

juz czas

Sięgnęłam po tę powieść, ponieważ zaintrygował mnie wątek rezerwatu dla słoni oraz badań nad nimi. I nie zawiodłam się. Autorka, w formie notatek Alice Metcalf, które przeplatają fabułę, przemyca nam sporą dawkę informacji o życiu tych zwierząt, a zwłaszcza o badaniach nad żałobą. Niestety, autorka sporo miejsca poświęca też tematyce duchów, ich podziału i ogólnie tematyki spirytystycznej. Te fragmenty raczej pomijałam Smile. Dzięki narracji wielogłosowej mamy możliwość śledzić wątek detektywistyczny z punktu widzenia Jenny, jasnowidzki Serenity oraz detektywa Virgila. Akcja powieści rozwija się jednak bardzo powoli, a tempa nabiera dopiero w drugiej części. Jest to powieść wielowymiarowa, której wszystkie znaczenia okrywamy dopiero w zakończeniu.

Ta książka wzbudziła we mnie bardzo mieszane uczucia już w trakcie czytania, ale ostatecznie jednak te negatywne przeważyły, a to za sprawą zakończenia, które może i jest niespodziewane i zaskakujące, ale to kompletnie nie moja bajka. Zdecydowanie wolę powieści bez elementów nadprzyrodzonych. W „Już czas” zabrakło mi napięcia i tego „WOW”, które towarzyszyło mi przy czytaniu pozostałych powieści jej autorstwa. Dla mnie to najsłabsza powieść Picoult. K


Rok wydania: 2014
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 409