czwartek, 31 styczeń 2019 16:35

"Tą drogą nikt nie idzie..."

Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni to dziecko. Ona samotna, on osobny i zamknięty we własnym świecie. Ich losy przetną się ponownie na skrzyżowaniu ulic w chwili tragicznego zdarzenia. (źródło: opis wydawcy) 

W tej książce nic nie jest proste i łatwe. Ani osobista historia bohaterów, ani jej odbiór przez czytelnika. Autor nie podaje nam opowieści na tacy, nie wskazuje gdzie się ona zaczyna, a gdzie kończy. Wręcz przeciwnie, dostajemy strzępki wspomnień, niedokończone myśli, poprzeplatane historie kilku bohaterów i tak bardzo  otwarte zakończenie, że już się chyba bardziej nie da. Poszczególne wątki połączone są subtelną nitką i tylko od nas zależy jak je zinterpretujemy.

nikt nie idzie

O czym jest ta książka? O niespełnionej miłości, o zagubieniu w wielkim mieście, o niepełnosprawności niby mężczyzny, niby chłopca, o Japonii, o tęsknocie. Trochę o niczym, trochę o wszystkim. To tylko pozorny chaos, z którego wyłania się cała opowieść, którą czytałam z dużą przyjemnością. Małecki pisze o szarej codzienności, o trudach życia samotnej matki z niepełnosprawnym synem w taki sposób, że nie odwracamy wzroku, bo to nas nudzi czy nie interesuje, a raczej chłoniemy kolejne i kolejne zdania. Między wierszami, nigdy wprost, przemyca prawdy życiowe.

cytat Od pewnego czasu w jej życiu nie działo się jednak prawie nic i miała nadzieję, że tak już pozostanie. Spośród wszystkich złych sposobów na spędzenie życia „prawie nic” wydawało jej się sposobem najlepszym.

Zdumiewające jest to, że autorowi udało się, na zaledwie 260 stronach zmieścić tak dużo różnych wątków, od Japonii, przez niepełnosprawność, aż po śmierć. Wszystkie one w jakiś sposób się ze sobą łączą, równoważą i uzupełniają. Na kartach tej książki znajdziemy też całą paletę emocji; rozpacz, żal, smutek, radość, miłość. Bohaterowie i ich życiorysy są tak wykreowani, że każdy z nas mógłby powiedzieć, że zna kogoś takiego , a może odnaleźć w tych postaciach samego siebie.

„Nikt nie idzie” to dojrzała, subtelna opowieść o szarej codzienności. Zakończenie książki, takie nagłe, otwarte i „zwyczajne” może być zarówno plusem i minusem. Mnie ta książka urzekła swoją prostotą i niepowtarzalnością. K

 

Wydawnictwo:Sine Qua Non
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 264

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności