czwartek, 26 październik 2017 18:11

Szwajcarskie Millenium

 

„Powieść, którą prasa okrzyknęła »szwajcarskim Millenium«”- takie zdanie możemy przeczytać w opisie książki. Nic więc dziwnego, że Kasia nie wyszła bez niej z księgarni a smile jednak to ja przeczytałam ją pierwsza. Każdy książkoholik zna ten problem (choć w sumie to przyjemny problem a smile) kiedy mamy zbyt wiele książek do przeczytania, a za mało czasu. Wracając do powieści- zapowiadała się interesująco. 28-letni autor zebrał wiele nagród, a książka biła rekordy sprzedaży. Czy jest to kryminał na miarę Larssona?

prawda o sprawie

Marcus Goldman to młody pisarz, którego debiutancka powieść przyniosła mu ogromną popularność, zabiera się do napisania kolejnego bestselleru. Jednak dopada go kryzys twórczy. Na domiar złego jego wydawca grozi mu procesem sądowym, jeśli Marcus nie dotrzyma terminu umowy. Kolejnym wstrząsem jest wiadomość, że jego najlepszy (i jedyny) przyjaciel, Harry Quebert, został aresztowany i oskarżony o podwójne zabójstwo. 33 lata temu zaginęła 15-letnia Nola, jej ciało znaleziono w ogródku Harry’ego zakopane wraz z rękopisem jego powieści. Powieść ta do dzisiaj jest zaliczana do klasyki literatury. Jednak skrywa ona ogromną tajemnicę. Marcus postanawia pomóc starszemu przyjacielowi i wyrusza do Aurory, małego miasteczka, w którym od wielu lat mieszkał Harry. W trakcie prywatnego śledztwa wychodzi na jaw wiele przerażających faktów. To mobilizuje Goldmana do napisania książki o tej sprawie. Tym bardziej, że cała Ameryka jest nią pochłonięta. Czego dowiedział się młody pisarz? Co ukrywają mieszkańcy Aurory?

Muszę przyznać, że na widok 700-stronicowego tomiszcza ogarnęło mnie lekkie przerażenie a smile od dawna nie czytałam już tak grubej książki. Jednak na obawach się skończyło, ponieważ książkę pochłonęłam w kilka dni.

Jedno chciałam sprostować na samym początku. Książka, która jest reklamowana jako kryminał dla mnie tym kryminałem nie jest. To prawda, mamy w niej zbrodnię, jednak nie sama zbrodnia jest tutaj na pierwszym planie. Śledztwo jest prowadzone przez Marcusa (równolegle do policyjnego, chociaż to drugie pozostawia wiele do życzenia), który chce uratować z opresji swojego mistrza i przyjaciela. Szybko wychodzi na jaw, że Harry był związany z zaginioną dziewczyną. Jednak zgorszenie budzi fakt, że mężczyzna był od niej o prawie dwadzieścia lat starszy. Książka Queberta (która opowiada o miłości kobiety i mężczyzny) zostaje teraz od nowa zinterpretowana, a on uznany za najgorszy typ człowieka. Marcus szuka na własną rękę prawdy. Dowiaduje się, że każdy mieszkaniec Aurory skrywa jakąś tajemnicę. Co będzie kiedy wszystkie wyjdą na jaw?

Będzie całkiem fajna książka! Tak jak wspomniałam, nie kryminał, jednak książkę czyta się z bardzo dużą przyjemnością. Autor buduje napięcie, które trzyma nas do ostatnich stron powieści. Mimo, że bohater kilkakrotnie zbliża się do rozwiązania, autor skrzętnie manewruje podsuwając nowe możliwości. Może w pewnym momencie jest tego aż za dużo, jednak nie wpłynęło to na moją ogólną ocenę książki. Jedyne co mi zupełnie nie pasuje to nazwanie jej „szwajcarskim Millenium”. Mamy zbrodnię, która zostaje rozwiązana po latach. Jednak do mistrza kryminału autorowi jeszcze daleko.

prawda o sprawie2

Joël  Dicker świetnie zbudował postaci. Od przyjaźni łączącej Harry’ego i Marcusa po społeczność malutkiego amerykańskiego miasteczka. Każdy jest inny, każdy ma inne marzenia i inne cele w życiu. Poznajemy bardzo różne osobowości: od pisarza uwikłanego w dziwny związek z piętnastolatką, przez zakochanego policjanta, surowych rodziców, matkę marzącą żeby wydać córkę za mąż za sławnego nowojorczyka, po bogacza, którego dręczą wyrzuty sumienia. Jednak może to być też minus. Jest tutaj taka ilość ludzi i historii, że można się momentami zgubić.

Przechodząc do części dość hmm kontrowersyjnej, a mianowicie związku starszego mężczyzny z nastolatką, nie spodziewajcie się tutaj gorszących opisów. Autor stara się żebyśmy uwierzyli, że tę dwójkę łączy prawdziwa miłość. Zakazana, ale taka przecież smakuje najlepiej. Harry, zakochując się w Noli miał 34 lata. Dlatego też ciężko jest mi to pojąć. Jak dorosły facet był w stanie zakochać się w dziecku? A listy które do siebie piszą, niestety, nie pomagają. Są tak dziecinne, banalne i pospolite, że momentami zastanawiałam się, czy przypadkiem to nie jakaś szczenięca miłość między dwójką piętnastolatków a smile

Bardzo interesująca w tej książce jest numeracja rozdziałów: od 31 do 1. Na początku każdego z nich mamy przytaczane rady, które Harry dał Marcusowi. Wszystkie dotyczą jednego: jak napisać bestseller. Mnie taki sposób zaskoczył i zainteresował. Tym bardziej, że autor starał się w każdym rozdziale taką wskazówkę przełożyć na treść książki. Ciekawy zabieg!

„Prawda o sprawie Harry’ego Queberta” to naprawdę dobra książka. Świetnie pokazuje relacje międzyludzkie, to czym podyktowane są czasami nasze czyny, a w tle przewija się wątek kryminalny. Ja szczerze polecam! E.

 


Rok wydania: 2013
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Albatros A. Kuryłowicz
Liczba stron: 716