czwartek, 01 czerwiec 2017 15:18

Światła, kolory i uśmiechy

hotel marigold2 „Spędź jesień życia w indyjskim pałacu”- jak słyszę to zdanie to już wyobrażam sobie mnie i Kasię na emeryturce, w egzotycznych Indiach z kolorowym drinkiem w ręce a smile Po lekturze tej książki i po obejrzeniu filmów uważam, że to opcja zupełnie prawdopodobna a smile

Ravi, pochodzący z Indii lekarz, z powodu źle funkcjonującej opieki zdrowotnej w Anglii jest tak zapracowany, że praktycznie nie ma czasu na sen. Na domiar złego, do jego domu wprowadził się jego teść, Norman, który kolejny raz został wyrzucony z domu spokojnej starości. Ravi spotyka się w barze z dawno nie widzianym kuzynem i pod wpływem impulsu wylewa swoje frustracje. I tak rodzi się pomysł na Hotel Marigold- dom spokojnej starości w Indiach! Starsze osoby, którym ciężko jest się utrzymać z niskiej emerytury będą mogły ze spokojem opłacić swój pobyt w egzotycznym raju. Grupka emerytów, skuszona wizją luksusowego hotelu i kolorowych drinków, wyjeżdża do Indii. A jest to grupka bardzo interesujących osobowości! Na miejscu okazuje się jednak, że Hotel Marigold z tym z reklamy ma niewiele wspólnego, profesjonalna obsługa tak naprawdę nie istnieje. Jak osoby w zaawansowanym wieku poradzą sobie w tak odmiennej dla nich rzeczywistości? Czy można zmienić totalnie swoje życie nawet na emeryturze? Czy zdanie „nigdy nie jest za późno” faktycznie jest prawdziwe?

Przyznam się uczciwie, że jako pierwszy widziałam film a smile i o nim oczywiście też wspomnę rolleyes ale wracając do książki. Po kilku kryminałach (lepszych i gorszych) miałam ochotę na lekturę lekką i przyjemną, więc sięgnęłam po „Hotel Marigold”. Pogoda nawet zdawała się wskazywać, że mój wybór był odpowiedni laugh. Bardzo szybko wciągnęłam się w fabułę, która nie jest przecież wartkim strumieniem wydarzeń. Dzięki temu, że autorka wprowadziła narrację wieloosobową możemy lepiej poznać bohaterów i unikamy też monotonii. Ja z zaciekawieniem śledziłam losy grupki starszych osób, które zdecydowały się na tak drastyczny krok. I też, jak Sherlock Holmes lol, doszukiwałam się różnic między książką a filmem, których oczywiście jest sporo. Jednak w ogólnym rozrachunku, książka podbiła moje serce prawie tak mocno jak film a smile

Deborah Moggach ma bardzo lekki i przyjemny styl, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Nie jest to jednak minus. A przy tematach jakie są poruszane to wręcz plus. Autorka niesamowicie zręcznie podeszła do tematu opieki nad starszymi ludźmi, którzy sami nie są w stanie sobie poradzić. Mamy też szeroki wachlarz postaci, czasami skrajnie różnych, które pokazują jak zupełnie inne mogą być ludzkie zachowania w danej sytuacji. Poznajemy grupę starszych osób, które w zaawansowanym wieku opuszczają ojczyznę i jadą spędzić emeryturę w Indiach. Dla tych ludzi była to ogromna zmiana, dla większości najodważniejsza na jaką się kiedykolwiek zdobyli. I udowadniają nam, że można sobie świetnie poradzić w innym kraju, wśród obcych ludzi (którzy z czasem mogą stać się przyjaciółmi), w zupełnie innej rzeczywistości. Znam wiele osób, których lęk przed zmianą paraliżuje i im polecam „Hotel Marigold”! Dla mnie jest lepsza niż cały zastęp książek motywacyjnych tongue (a jak wiecie nie ma opcji, żebym po taką sięgnęła). Pokazuje, że niezależnie od wieku jesteśmy w stanie sobie poradzić z wieloma rzeczami, nawet tymi, które nas przerażają. Sama wiem, że znalezienie się w obcym kraju to nic łatwego, ale wiem też, że większość lęków mamy w głowie i nie mają one czasami nic wspólnego z rzeczywistością. Wystarczy trochę odwagi! Ja zdecydowanie poczułam jej przypływ, widząc jak z taką zmianą w życiu radzi sobie grupa emerytów. Skoro oni potrafią to ja też! a smile

Muszę też wspomnieć o tym, jak pięknie wydana jest ta książka! Fenomenalne kolory, które mi bardzo kojarzą się z Indiami i zdjęcie z filmu, które jest idealnie dobrane. Jedna z najładniejszych książek w mojej kolekcji!

hotel marigold

Przejdźmy już do filmu, a właściwie dwóch!
Film „Hotel Marigold” (2011 r.) w reżyserii Johna Maddena zachęcił mnie swoją obsadą: Judi Dench, Bill Nighy, Maggie Smith, Tom Wilkinson i Dev Patel. Film ogląda się niesamowicie przyjemnie. Judi Dench genialnie zagrała starszą osobę, która zmuszona ze względów finansowych spędzić jesień swojego życia w Indiach, radzi sobie w zupełnie nowym świecie. Film różni się od książki dosyć mocno, historie są pomieszane, sam właściciel Hotelu to w filmie zupełnie inna postać. Zgadza się tylko imię. Ale moim zdaniem nie wyrządziło to krzywdy książce, a mi się wręcz podobało a smile Ja też poznawałam losy bohaterów w innej niż przystało na książkoholika kolejności, ale sprawiło mi ogromną satysfakcję sprawdzanie jakie różnice uda mi się wychwycić. Film jest pełen Indii, i to nie tych tańczących i śpiewających, jakie znamy z filmów bollywoodzkich. Jest pełen kolorów, ale pokazuje jak trudne może się okazać zaklimatyzowanie dla europejczyka (chociażby ze względu na wodę czy jedzenie). Jest to na pewno jeden z moich ulubionych filmów! Nadzieja- to słowo idealnie opisuje wrażenia po obejrzeniu „Hotelu Marigold”. Nadzieja na to, że nawet w podeszłym wieku jesteśmy w stanie zmienić swoje życie. Że jesteśmy w stanie znaleźć miłość, nawet gdy myśleliśmy, że już za późno. Że emerytura to nie musi być coś strasznego. Że sześćdziesiątka to czasami dopiero początek przygody zwanej życiem!

wlsciciel hotelu

Właściciel Hotelu Marigold, źródło Filmweb

wlasciciel hotelu2

Judi Dench w roli Evelyn, źródło Filmweb

Kolejny film, czyli "Drugi Hotel Marigold" też został wyreżyserowany przez Johna Maddena w 2015r. Ponownie spotykamy grupę emerytów, tym razem są to już zupełnie inni ludzie! Są nie do poznania! A to pewna siebie bizneswoman, a to przewodnik wycieczek (którego wspomaga młody kolega, bo jednak nie potrafi spamiętać tylu faktów `laugh), a to prowadzący klub, czy menedżer hotelu a smile Bohaterowie doskonale odnaleźli się w ich nowym otoczeniu i Indie stały się ich domem. Jak nazwa wskazuje, młody właściciel Hotelu Marigold, który jest niepoprawnym marzycielem optymistą, pragnie otworzyć drugi hotel. W pozyskaniu inwestora pomaga mu jedna z pensjonariuszek a smile Na wizytację ma przyjechać inspektor, który ma sprawdzić wszystko osobiście. Oczywiście, incognito. Wynika z tego kilka zabawnych sytuacji a smile Właściciel, Sonny, ma wiele na głowie, w tym przygotowania do własnego wesela. Druga część filmu to zdecydowanie bardziej rozrywkowa część. Ale jest idealnym uzupełnieniem pierwszej! No i do obsady dołączył Richard Gere. Czy można chcieć więcej? Ja zdecydowanie polecam! E.

drugi hotel marigold

 

drugi hotel marigold2

żródło Filmweb


Rok wydania: 2016
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 379