sobota, 08 wrzesień 2018 14:45

Razem, a nie zamiast

 

„Cztery różne osoby. Jedna historia o ojczyźnie i miłości ponad podziałami”.

„Oblubienica morza” to historia czterech osób, które początkowo nic ze sobą nie łączy. Sara to młoda dziewczyna, która zostaje wraz z ojcem wypędzona z Rosji w 1932 roku. Schronienie znaleźli w Palestynie, pod swój dach przyjął ich stary znajomy ojca. Sara pracuje jako pielęgniarka, poznaje lekarza, Yousefa. Ona Żydówka, on Palestyńczyk- taka miłość nie może mieć przyszłości.
Ameer to zdolny chłopak, mieszkający w obozie dla uchodźców w Libanie. Dzięki swojej ciężkiej pracy oraz wsparciu rodziny udaje mu się dostać na studia. Niestety, czystka w obozach dla uchodźców może pokrzyżować mu plany. Udaje mu się jednak wyjechać do USA i tam kontynuować naukę.
Rebeka to osiemnastoletnia Żydówka. Agresja jej narzeczonego sprawia, że do dziewczyny dociera smutna prawda o traktowaniu arabskich społeczności przez jej rodaków. Dziewczyna postanawia zakończyć swój związek, jednak nie spodziewa się jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.

oblubienica morza

Książkę „Oblubienica morza” wybrałam przez przypadek. Miałam nadzieję na lekką i przyjemną historię, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Tłem tej powieści jest konflikt palestyńsko- izraelski. W naszym duecie to Kasia jest zawsze bardziej zorientowana politycznie, jednak nawet mi nieobcy jest ten temat. Książka powstała we współpracy dwóch osób z dwóch stron barykady. Daje to, moim zdaniem, świetny efekt, ponieważ możemy poznać punkt widzenia zarówno ze strony żydowskiej, jak i palestyńskiej. Każdy zna z lekcji historii losy Żydów podczas II wojny światowej. Tutaj jednak nie widzimy ich w roli ofiar, a w roli oprawców. Wydawać by się mogło, że po tak traumatycznych przeżyciach, naród ten nie byłby zdolny do wyrządzenia tych samych krzywd. Ta książka uświadamia nam jednak, że w rzeczywistości było inaczej. To właśnie Żydzi wysiedlali i mordowali ludność Palestyny, chcąc utworzyć dla siebie ojczyznę. Muszę przyznać, że opisy niektórych zbrodni (takich, jak czystka w obozach uchodźców) wywołała we mnie szok.

„Ale ta ziemia może być ojczyzną tylko jednej nacji; albo Żydów, albo Palestyńczyków. Musimy się bronić.”

Normalnie nie bardzo przepadam za książkami z politycznym wątkiem. Tym razem było jednak inaczej. Konflikt izraelsko- palestyński był świetnym tłem dla losów bohaterów. Autorom świetnie udało się wypośrodkować ilość polityki i życia codziennego. Akcja książki zaczyna się w 1932 roku i trwa do 1995 roku. Podział jest jasny i czytelny, nie powoduje dezorientacji. Losy bohaterów poznajemy w różnych momentach ich życia i wiemy, że coś musi ich łączyć. Początkowo wydawało mi się, że będzie to tytułowa oblubienica morza, czyli miasto Jafa. Jednak pod koniec ich wątki przeplatają się w zaskakujący i piękny sposób.

Książka jest swego rodzaju skarbnicą wiedzy o życiu. Widzimy z jakimi trudnościami przyszło się zmierzyć bohaterom, ile stracili w wyniku toczącej się wojny. Pozwala to nam uświadomić sobie ile posiadamy i jakimi szczęśliwcami jesteśmy, mogąc żyć, pracować czy nawet związać się z kim chcemy. Im zostało to wszystko odebrane. Jednak nie jest to tylko smutna historia. To opowieść o chęci życia, o przetrwaniu, o nadziei. Autorzy starają się czytelnikowi przekazać, że to co może prowadzić do pokoju to dialog i kompromis. Ale tylko wtedy, gdy obie strony będą na to gotowe.

„Nie zamierzam upiększać rzeczywistości. Świat bywa okrutny. Życie potrafi zadać ciosy tak silne, że człowiekowi się wydaje, iż nigdy się po nich nie podniesie. Ale ten twój projekt przywrócił mi nadzieję, przypomniał, że nasze umysły potrafią nas uwalniać, bez względu na to, w jakim tkwimy więzieniu.”

„Oblubienica morza” to wyjątkowa pozycja w mojej biblioteczce. To wzruszająca historia ludzi po dwóch stronach konfliktu. To historia o życiu ponad podziałami. Na kartach powieści przenosimy się w inny zakątek świata, przeżywamy wszystkie emocje razem z bohaterami, do których przywiązujemy się już od pierwszych stron. Książka jest napisana prostym i łatwym językiem, co przy temacie jaki porusza jest jej zdecydowanym plusem. Autorzy udowadniają, że można i w taki sposób mówić o tak ważnych rzeczach.

„(...) dzisiaj zrobiłeś pierwszy krok na drodze do sukcesu. Pozostań głodny. Pozostań silny. Nie przestawaj iść przed siebie. Ludzie będą cię próbowali przewracać. Rozczarujesz ich, kiedy znowu się podniesiesz. Wierz w siebie. Miej wielkie marzenia. Nigdy się nie poddawaj. Spełniaj swoje marzenia.”

Bardzo się cieszę, że miałam możliwość przeczytania „Oblubienicę morza”. Po jej lekturze bardzo jestem ciekawa „Drzewa migdałowego”(debiut autorki), na pewno wkrótce po nią sięgnę. E

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję 

SQN logo


Wydawnictwo: SQN
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 413

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności