środa, 29 marzec 2017 21:06

Pani pozna pana...

dumaiuprzedzenie2Klasyka romansu- jak słyszę te słowa ręce mi opadają i wydobywa się ze mnie mimowolne westchnienie. Nie należę do miłośniczek książek o miłości, jednak „Duma i uprzedzenie”, która niewątpliwie należy do czołówki w tej kategorii, jest moją ulubioną książką. Dlaczego? Za chwilę się przekonacie ?

„Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.” Już pierwsze zdanie zdradza nam treść książki. Jednak dla mnie jest w niej wiele, wiele więcej! Ale od początku... Przełom XVIII i XIX wieku, małą prowincję elektryzuje wiadomość o pojawieniu się na wsi nowego sąsiada, który na szczęście dla wszystkich dam z okolicy jest bogatym kawalerem. Również w rodzinie państwa Bennet informacja ta wywołuje poruszenie. Pani Bennet, która ma 5 córek; Jane, Elizabeth, Mary, Kitty i Lidię, nie myśli o niczym innym, tylko jak dobrze (czyli bogato!) wydać je za mąż. Kiedy ów kawaler zostaje przedstawiony, okazuje się być tak czarujący i miły, jak tylko panna na wydaniu może sobie wymarzyć. I już na samym początku widać jego szczególną skłonność do najstarszej panny Bennet, Jane. A gdyby sam pan Bingley okazał się jednak niewystarczający, nic nie mogło mu dodać więcej uroku, niż przywiezienie ze sobą przyjaciela, pana Darcy’ego, który również jest stanu wolnego, a do tego jest dużo bogatszy. Lecz okazuje się przeciwieństwem jakże sympatycznego Bingley’a. Jest dumnym, zarozumiałym człowiekiem, który nie potrafi i nie chce ukrywać, jaką torturą jest dla niego towarzystwo ze wsi. A kiedy zauroczony pan Bingley proponuje mu taniec z siostrą swojej ulubienicy, ten odpowiada: „Jest znośna, ale nie dość ładna, by mnie skusić”. Na jego nieszczęście, słowa te słyszy Lizzie, o której to panowie rozmawiali, i która od tego momentu jest do niego nastawiona „raczej nieprzychylnie”. Wszystko układa się po myśli pani Bennet, która już odlicza czas do ślubu swojej najstarszej córki. Do tego wszystkiego w Longbourn zjawia się pan Collins, który po śmierci pana Benneta dziedziczy wszystko (pan Bennet nie miał syna, dlatego majątek przypadał męskiemu krewnemu). Młody ksiądz szybko zyskuje sympatię i poparcie pani Bennet, gdy tylko wychodzi na jaw, iż pojawił się w celu wybrania na towarzyszkę życia jednej z pięciu córek. Z racji przewidywanych zaręczyn starszej panny jego wybór pada na młodszą, Elizabeth. Żeby i młodsze siostry nie czuły się samotne, na szczęście czy też nieszczęście, w pobliskiej wsi ma stacjonować pułk oficerów. Nic nie mogłoby sprawić większej radości młodszym głupiutkim pannom Bennet (oprócz Mary- ona chciała uchodzić za intelektualistkę), niż taka ilość mężczyzn w mundurach i perspektywa wspólnych tańców na balu. Wśród żołnierzy jest pan Wickham, który szybko zyskuje ogromną sympatię otoczenia. Wychodzą też na jaw jego związki z rodziną pana Darcy’ego, które tylko utwierdzają wszystkich w przekonaniu jaki z tego drugiego wstrętny człowiek. Gdy jednak Lizzie zyskuje możliwość bliższego poznania pana Darcy’ego, okazuje się, że nic nie jest takie jakie się wydawało...

Wszystko brzmi dosyć oklepanie i zwyczajnie. Co jednak sprawiło, że kocham „Dumę i uprzedzenie” i czytam ją conajmniej raz w roku? Po pierwsze: bohaterowie. Pan Darcy jest moim ulubieńcem. To chyba nie przypadek, że nawet po tylu latach wzdychają do niego kobiety na całym świecie? Jego duma, która początkowo wydaje się okropną wadą, po przeczytaniu książki staje się jego największą zaletą. Do Elizabeth Bennet przekonałam się dopiero po którymś z kolei przeczytaniu książki. Myślę, że mogłam być zwyczajnie za młoda, żeby w pełni docenić jej cięty język, przeciwstawianie się konwenansom i figlarność a smile A do tego najbardziej niedobrane małżeństwo w całej książce, czyli państwo Bennet. Pan Bennet- inteligentny, oczytany mężczyzna, którego w latach młodości skusiła ładna buzia i ponosi tego konsekwencje. Pani Bennet- delikatnie mówiąc: głupiutka, jej jedynym pragnieniem było znalezienie mężów dla swoich córek, nieustannie cierpiała na nerwy. Po drugie: dzięki tej książce możemy poznać zwyczaje z XVIII- wieczej Anglii. Cały rytuał składania wizyt, przedstawiania się, zapraszania na obiady. Bale, które stanowiły jedną z nielicznych możliwości poznania kandydata na męża. Czy nawet same zaloty, kiedy to mężczyzna nie mógł przebywać z panną sam na sam, a prawie jedyną możliwością dotyku były tańce. I po trzecie: dla mnie ta książka nie jest romansem. Pokazuje jak pierwsze wrażenie może być czasami ogromnie mylące, a tytułowa duma i uprzedzenie może nas zaślepić i skrzywić osąd. Myślę, że sama Austen słysząc, że pisała romanse zareagowałaby oburzeniem a smile Ona portretowała idealnie otaczającą ją rzeczywistość, a że w tamtych czasach dobre małżeństwo było szalenie istotną sprawą- pisała o tym. Jeśli jedna z córek dobrze wyszła za mąż, mogła zabezpieczyć swoją rodzinę. Dlatego dla mnie Jane Austen pisała powieści z wątkiem romantycznym, a nie romanse.

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o sporej ilości ekranizacji „Dumy i uprzedzenia”. Ja sama, jako pierwszą, widziałam 6-odcinkowy serial produkcji BBC z 1995 roku (reż. Simon Langton) i od tego tak na prawdę zaczęła się moja miłość do tej historii (dokładnie tak, wcale nie od książki a smile ). Świetna Jennifer Ehle w roli Elizabeth Bennet i fenomenalny Colin Firth w roli Fitzwilliama Darcy’ego. Jak już wspominałam tutaj scena, w której Colin Firth wskakuje do jeziora jest jedną z moich ulubionych. Według mnie idealnie zagrał dumnego bogacza, który koniec końców, okazuje się być ucieleśnieniem marzeń milionów kobiet. Uważam też, że jest to najlepsza ekranizacja. Nie odbiega od książki, właściwie ma się wrażenie, że ktoś nam tę książkę czyta, dodając tylko obraz.

Kolejną ekranizacją, którą oglądałam jest ta z 2005 roku z Keirą Knightley i Matthew Macfaydenem w reżyserii Joe Wrighta. Muszę przyznać, że nie należę do fanek Keiry, ale w tym filmie wypadła całkiem przekonywująco. Początkowo byłam również oburzona zastąpieniem doskonałego Colina w roli pana Darcy’ego, jednak i tutaj musiałam stwierdzić, że Matthew Macfayden zagrał bardzo dobrze. Jednak moje serce w tym filmie skradł uroczy rudzielec, który jest dla mnie idealnym ucieleśnieniem książkowego pana Bingleya. Jedyne do czego bym się przyczepiła to końcówka. Ostatnia scena zostawiła przyjemny niedosyt. A jeśli obejrzało się amerykańskie zakończenie filmu czar pryskał. Była zdecydowanie przesłodzona. I zapomniałabym o najważniejszym! Muzyka! Jest genialna!

I już na sam koniec kilka słów o wersji bollywoodzkiej a smile (właściwie to produkcja bollywoodzko- hollywoodzka). To taka „Duma i uprzedzenie” współcześnie. Jest to dość luźna adaptacja książki Jane Austen, kilka rzeczy zostało zmienionych. Na szczęście, film nie trwa trzech godzin (jak to zwykle bywa z filmami Bollywood) i śpiewania jest tam też mniej a smile Sam film całkiem przyjemny, jednak miłośniczki tradycyjnej wersji mogą nie być usatysfakcjonowane a smile E.

P.S. No i oczywiście „Bridget Jones”! Nieprzypadkowo jeden z głównych bohaterów nosi nazwisko Darcy a smile a i odtwórca tej roli sugeruje delikatny związek z „Dumą i uprzedzeniem” a smile

 dumaiuprzedzenie1

duma i uprzedzenie 3

Rodzina Bennetów. Źródło Filmweb

duma i uprzedzenie 4

Lizzy i Pan Darcy. Źródło Filmweb

duma i uprzedzenie 5

Lizzy, Charlotte i Jane. Żródło Filmweb

duma i uprzedzenie 6

Rodzina Bennetów. Żródło Filmweb

duma i uprzedzenie 7

Siostry Bakshi (indyjska wersja sióstr Bennet Smile). Źródło Filmweb

Duma i uprzedzenie 8

Lalita i William Darcy. Źródło Filmweb


Wydawnictwo: Oxford Educational
Tłumaczenie: Anna Przedpełska-Trzeciakowska
Liczba stron:
368

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności