środa, 20 wrzesień 2017 18:26

Nocturnal animals

Muszę szczerze wyznać, że do przeczytania tej książki zachęcił mnie Tom Ford a smile Dokładnie tak, ten Tom Ford- projektant, a od jakiegoś czasu i reżyser a smile Jak już wspomniałam TUTAJ„ Zwierzęta nocy” w wersji filmowej były tymi, które zobaczyłam jako pierwsze. I, niestety, żałuję takiej kolejności. Dlaczego? O tym dalej a smile

Książka Austina Wrighta nie jest nowością wydawniczą. Pierwszy raz wydana została w 1993 roku pod tytułem „Tony i Susan”. Ta wersja, którą ja posiadam, została wypuszczona na rynek ze względu na ekranizację już pod tytułem filmowym „Zwierzęta nocy”. Jest reklamowana jako arcydzieło literatury amerykańskiej, czy tak jednak jest? a smile

zwierzeta

Pewnego dnia Susan Morrow otrzymuje od swojego byłego męża, Edwarda Sheffielda, manuskrypt jego pierwszej powieści. Wywołuje to u niej bardzo skrajne odczucia. Zwłaszcza, że pamięta jego początkowe próby pisarskie, które raczej do udanych nie należały. Ciekawość jednak wygrywa i pewnego wieczoru Susan zaczyna czytać.

I tutaj mamy do czynienia z ciekawą konstrukcją powieści w powieści. Czytelnik czyta równolegle z głowną bohaterką powieść Edwarda zatytułowaną właśnie „Zwierzęta nocy”. W tej powieści poznajemy kolejnych bohaterów: Tony'ego Hastingsa, profesora matematyki, który z żoną i córką wybiera się w podróż do Maine. W drodze zostają zatrzymani (przymusowo) przez trójkę mężczyzn, którzy raczej do najmilszych nie należą. Wróży to same problemy. Sytuacja zaostrza się, kiedy rodzina Hastingsów zostaje przez bandytów rozdzielona. Tony prowadzi swoje auto, a piluje go jeden z mężczyzn. Pozostała dwójka siłą zabrała jego żonę i córkę. Jednak to dopiero początek...

Teraz musimy na chwilkę powrócić do Susan, która czyta nocami powieść byłego małżonka. W miarę lektury powracają do niej wspomnienia. Ich wspólna przeszłość wraca ze zdwojoną siłą. Poznajemy historię ich związku, powody rozstania. Dowiadujemy się też jak Susan poznała drugiego męża, Arnolda, który teraz ją zdradza (tak, ona o tym wie) i w sumie nie mają ze sobą już nic wspólnego.

zwierzeta nocy2

Sama konstrukcja powieści była dla mnie niewątpliwym plusem. Umieszczenie książki w książce bardzo podnosiło napięcie, momentami irytowało, ale też przez ten zabieg czytelnik szybko wciąga się w fabułę. Tą bardziej interesującą częścią według mnie była jednak historia Tony'ego i jego rodziny. Susan mnie bardzo irytowała. Jeśli ktoś śledzi nasze poczynania na blogu to wie, że nie lubię nijakich, słabych i narzekających kobiet. A pod koniec książki główna bohaterka irytowała mnie tak bardzo, że jej części momentami pomijałam a smile Druga historia za to była świetnym thrillerem z bardzo fajnym zakończeniem. Po jej lekturze nasuwa się myśl, ile byśmy byli w stanie zrobić by chronić najbliższych? Jak mocno strach może nas paraliżować?

Książka jest moim zdaniem dosyć ciężka w odbiorze. Sam podział na dwie części sprawia, że mamy tutaj takie 2 w 1. Z jednej strony miałka, mdła Susan, która patrzy na swoje życie i nie jest raczej zadowolona z tego co widzi. Zarówno w odniesieniu do przeszłości, jak i teraźniejszości. Z drugiej strony mamy świetny thriller, gwałt, morderstwo i zemstę. Są to tak dwie różne fabuły, że jednak wybijają momentami z rytmu czytania, za czym ja troszkę nie przepadam.

Jak już Wam wspomniałam, film widziałam jako pierwszy i tej kolejności bardzo żałuję. Dlaczego? Popsuło mi przyjemność, jaką czerpałabym czytając książkę bez znajomości zakończenia, które tutaj było bardzo dobre. Ciężko mi było też jakoś mocno przywiązać się do bohaterów, a także „wkręcić” w fabułę, ponieważ wcześniej znałam całą.

zwierzeta nocy3

W poście o moich ulubionych ekranizacjach przyznałam, że jest to jeden z moich ulubionych filmów i zdanie podtrzymuję lol Ogromnie widać, że wyreżyserował go artysta. Produkcje Toma Forda są dosyć specyficzne (podobnie jest w przypadku „Samotnego mężczyzny”- ale ten film też ogromnie polecam!). W głównych rolach występują Amy Adams jako Susan i Jake Gyllenhaal w podwójnej roli: Edwarda i Tony'ego. Mamy też tutaj kilka świetnych ról drugoplanowych: Michaela Shannona czy Aarona Taylor-Johnsona. Amy Adams świetnie zagrała spełnioną zawodowo, zimną i wyrachowaną kobietę. Ta Susan była na szczęście inna od jej książkowej wersji. Jake Gyllenhaal świetnie dał radę zagrać dwie postaci. Ale co mi się najbardziej podobało to fakt, że w filmie bardziej było uwidocznione powiązanie książki Edwarda z jego życiem z Susan. Było to dokładnie, a momentami dosadnie pokazane. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o zakończeniu (chyba to jakiś mój fetysz laugh). Zakończenie w tym filmie to majstersztyk. Dużo bardziej działa na wyobraźnię niż to książkowe. Była to kropka nad i, dzięki której ten film trafił na listę moich ulubionych. E

zwierzeta nocy4

zwierzeta nocy5

Żródło zdjęć nr 3, 4, 5: Filmweb

 


Rok wydania: 2016
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 399