wtorek, 15 maj 2018 20:28

Komedia omyłek

 

Tytułowa bohaterka, Emma Woodhouse, to 21-letnia dziewczyna, mieszkająca z ojcem w wielkim domu. Jej ulubionym zajęciem jest swatanie par ze swojej okolicy. Po jednym udanym małżeństwie swojej guwernantki, Emma uważa się wręcz za specjalistkę w tej dziedzinie. Jedynie Pan Knightley, wieloletni przyjaciel rodziny, nie jest zachwycony jej poczynaniami i zawsze mówi to, co myśli. Nowa przyjaciółka to kolejna osoba, której panna Woodhouse  szuka męża. Jednak nie będzie to tak prosta i oczywista sprawa.

Muszę się przyznać, że od lat „Emma” była na mojej czarnej liście. Uważałam ją za najgorszą książkę Jane Austen. Dlatego też tak długo zwlekałam z jej ponownym przeczytaniem. Chyba większość miłośników książek zna to uczucie, kiedy czyta się kolejny raz powieść po latach i odczucia są zupełnie inne niż wcześniej. Tak było właśnie z tą książką w moim przypadku. Zupełnie nie rozumiem jak mogła mi się nie podobać lol Może to kwestia mojego wieku? Myślę, że jako nastolatka mogłam zwyczajnie nie docenić tej przezabawnej komedii omyłek.

emma2

Emma, której pasją życiową było swatanie ludzi, sama nie planowała wyjść za mąż. Na jej przykładzie idealnie widać ile kobiety potrafią sobie dopowiedzieć na podstawie zachowania mężczyzny. Często mała rzecz rośnie do rozmiarów ogromnych, a także prowadzi do błędnych wniosków, co jest przyczyną wielu śmiesznych sytuacji. Główna bohaterka to jedna z niewielu przedstawicieli klasy wyższej, dlatego też cieszy się pewną swobodą, ale również uwagą i posłuchem wśród innych. Jeśli panna Woodhouse tak mówi, to znaczy, że tak jest. Jednak jej zachowanie nie zawsze jest na miejscu, a jej znajomość ludzkich charakterów bazująca na garstce ludzi z sąsiedztwa bywa myląca. Jedyną racjonalną osobą jest Jerzy Knightley. Choć momentami jest on aż do przesady racjonalny i poprawny. Ale przez to uroczy a smile Myślę, że dlatego też jest wymarzonym mężczyzną dla każdej panny (tuż za Panem Darcya smile).

W tej powieści Jane Austen mamy również przekrój przez wiele warstw społecznych. Od klasy wyższej, przez guwernantki, po biedne osoby mieszkające w ubóstwie. Autorka bardzo dokładnie pokazała czytelnikowi różnice klasowe, a także związane z nimi przywileje i obowiązki. Z jednej strony mamy naszą główną bohaterkę, która uwielbia tańczyć i kojarzyć pary, a lektura nie należy już do pociągających zajęć. Jednak Emma spędza również sporo czasu na pomaganiu ubogim ze swojej okolicy. Z drugiej strony mamy na przykład biedną pannę Bates, której jedyną rozrywką były listy od siostrzenicy, Jane Fairfax, które odczytywała wszystkim.

emma3

Gra pozorów, ironia, sarkazm - to wszystko serwuje nam Jane Austen w „Emmie”. Zdecydowanie jej pozycja w moim rankingu wzrosła. Kolejny raz, jest to oczywiście romans i mimo, że kojarzenie małżeństw to główny wątek tej powieści, nie zraził zdeklarowanej przeciwniczki klasycznych „love story” a smile. Jak i w innych książkach autorki, tak i tutaj, mamy świetny obraz epoki, a także obyczajów wtedy panujących, co dla mnie było zawsze ogromnie interesujące. A do tego nutka humoru i ja jestem totalnie kupiona a smile

Nie byłabym sobą gdybym na koniec nie wspomniała o ekranizacjach laugh
Film z 1996 roku w reżyserii Douglasa McGratha uważałam kiedyś za równie nudny jak książka a smile I, niestety, nie do końca zdanie zmieniłam. Tytułowa bohaterka to tutaj grzeczna panna z sąsiedztwa. Brakowało mi tej Emmy, której sensem życia było szukanie okazji do skojarzenia kolejnej pary. Miałam wrażenie, że przemiana bohaterki nie miała tutaj miejsca. A przecież w książce było to dobrze podkreślone, zwłaszcza pod koniec. W tej interpretacji Emma była taka już od początku, co czyniło film dla mnie delikatnie nużącym. Jedyne postaci, które zwracały uwagę to pan Knightley i Frank Churchill. Panowie stanęli na wysokości zadania. Jeden był tak dojrzały jak powinien, a drugi świetnie zagrał lekkoducha. Jednak wybitnej kreacji tutaj się nie spodziewajcie a smile

emma

Oczywiście, chcąc mieć porównanie, obejrzałam produkcję BBC z 2009 roku. Kolejny raz BBC zrobiło świetną ekranizację. Ten film broni się dużo lepiej od wspomnianego wyżej, mimo, że jest 2 razy dłuższy (240 minut podzielono na 4 odcinkia smile). Emma, grana przez Romolę Garai, jest dużo bardziej denerwująca i próżna, czym mimo wszystko dużo bardziej przypomina pierwowzór. W tej wersji również ojciec Emmy wypadł dużo bardziej przekonywująco- na pierwszy plan wyszła jego troskliwość. Pan Knightley jest równie uroczy (choć dla mnie momentami nadal był Edmundem z „Mansfield Park”- w obu rolach wystąpił ten sam aktor, Jonny Lee Miller). Jednak sceny między nim a główną bohaterką wypadały tak naturalnie, że bardzo szybko pozbyłam się tego odczucia. Muszę też wspomnieć o świetnej roli Christiny Cole jako pani Elton! Jedna z najciekawszych w tym filmie!

Podsumowując, książka zdecydowanie urosła w moich oczach. Filmy polecam, jednak dla prawdziwych miłośników Jane Austen serial będzie przyjemniejszym rozwiązaniem a smile E.


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie:Jadwiga Dmochowska
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 415


 

 

Więcej w tej kategorii: « Do czterech razy sztuka?

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności