niedziela, 23 lipiec 2017 18:07

"Dzień należy zacząć od oddechu"

Kiedy dostałyśmy propozycję przeczytania debiutanckiej powieści Przemysława Piotra Kłosowicza bardzo się ucieszyłyśmy! Nasza przygoda z polskimi autorami dopiero się rozpoczyna, ale takie debiuty jak ten napełniają nas nadzieją!

Wiktor Mazur to 46 letni nauczyciel akademicki, ojciec dwójki dzieci, w tym chorego na Zespół Downa Grześka. Przez cały czas uczy się życia z chorym dzieckiem, jednocześnie zmaga się z depresją i wypaleniem zawodowym. Piotr to 27 letni gej, który cierpi po rozstaniu z ukochanym. Na portalu randkowym chce odnaleźć swojego księcia z bajki. Z kolei 25-letni Zbigniew od zawsze czuł się gorszy od innych (niemały w tym udział ma jego własna matka). Zakompleksiony na punkcie swojego wyglądu, marzy o spotkaniu prawdziwej miłości. Trzech bohaterów, trzy różne życia, trzy charaktery. Ta sama dojmująca samotność, uczucie pustki oraz nieustanne poszukiwanie miłości.

zdobywcy oddechu2
„Zdobywcy oddechu” to debiutancka powieść Przemysława Kłosowicza opisująca fragmenty z życia i wewnętrzne monologi trzech mieszkańców Krakowa. Każdy z nich jest zupełnie inny, a jednak łączy ich tak wiele. Każdy z nich miał inny scenariusz na swoją przyszłość, jednak rzeczywistość boleśnie je zweryfikowała. Nie pozostało nic po wielkich marzeniach oprócz smutku, uczucia niespełnienia, ogromnej samotności i zawodu. Wiktor, ojciec chorego chłopca, nie popełnił samobójstwa tylko ze względu na przywiązanie do żony i dzieci. Ale czy to jeszcze jest miłość? Jego historia jest zdecydowanie najbardziej wzruszająca, porusza też najcięższy temat ze wszystkich w książce. Piotr (nasz ulubieniec a smile), to sympatyczny homoseksualista, który szuka dopełnienia samego siebie w innych mężczyznach. W poszukiwaniach miłości towarzyszy mu przyjaciółka, Lena, której obecność jest dużym plusem w tej historii a smile I Zbigniew, który chyba najbardziej nas irytował laugh Ale to pewnie dlatego, że w prywatnym życiu nie lubimy takiego podejścia do życia: co ma być to będzie, a ja nie będę robił nic. Życie samo się potoczy.

"Bycie gejem zobowiązuje. Może nie stać mnie na obiad, ale ludzie widzą twarz, nie żołądek!"

Książka napisana jest w bardzo specyficzny sposób, pełno w niej sarkazmu, metafor i czarnego poczucia humoru. Takie podejście do tematu i życia to zdecydowanie nasz klimat, jednak nie każdemu może on przypaść do gustu. Autor do spraw trudnych jak samotność, zdrada, niedopasowanie społeczne czy trud wychowania niepełnosprawnego dziecka podszedł z dużym dystansem i inteligentnym humorem. To sprawia, że powieść nie jest przygnębiająca, wręcz przeciwnie. Nie z każdym z opisanych w powieści mężczyzn chciałybyśmy w życiu realnym się zaprzyjaźnić, niekiedy ich przemyślenia nas irytowały, niekiedy wzruszały. Do tej pory nie zdawałyśmy sobie sprawy, że można na tyle sposobów mówić o tęsknocie i braku miłości.


zdobywcy oddechu
W książce znajdziemy sporo bardzo trafnych spostrzeżeń na temat społeczeństwa i aktualnych wydarzeń. Dzisiejsza młodzież, Bóg, homoseksualizm? Bohaterowie książki mają na ten temat swoje jasno sprecyzowane zdanie, które niejednokrotnie wywołało nasz uśmiech. Ogromnym walorem powieści są gry słowne zastosowane przez autora („Szatan nie zdobi człowieka”). To chyba właśnie one wyróżniają tą książkę na tle innych.

W wypowiedziach wszystkich bohaterów książki widać wyraźnie rękę autora. Jednak obydwie zgadzamy się co do tego, że trochę brakuje im indywidualizmu, ponieważ wszyscy wypowiadają się w podobnym stylu, pełnym ironii i gier słownych (czasem są to zbyt długie wypowiedzi) . To powoduje, że na początku dość trudno odróżnić ich od siebie. Dopiero po połowie powieści, gdzie już dosyć dobrze poznamy każdego z bohaterów, jesteśmy w stanie ich od siebie odróżnić. Trochę szkoda, bo odrobina unikalności dodałaby całej powieści więcej realizmu.

"W nocy nie można było długo siedzieć przed komputerem, zresztą czytać też nie, bo kto to widział do pierwszej światło świecić. Matka bała się rachunku za prąd mniej niż Hitler rachunku za gaz."

Duży plus za zakończenie książki, które naszym zdaniem jest równowagą dla humoru bijącego z całej książki i „oddechu”, który złapali bohaterowie. To taka kropka nad i. Książki z nieoczywistym i zaskakującym finałem to te, które lubimy najbardziej. I chociaż „Zdobywcy oddechu” to niełatwa lektura, zmuszająca do refleksji i wymagająca sporo skupienia przy czytaniu, to obydwie jesteśmy tego samego zdania: polecamy! K i E. 

klosowicz

Autor Przemysław Piotr Kłosowicz

Za udostępnienie książki do recenzji serdecznie dziękujemy autorowi. 

 


Rok wydania: 2016
Oprawa: e-book
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 237

 

 

Więcej w tej kategorii: « Trup w szafie Nocturnal animals »