niedziela, 07 październik 2018 12:27

"Oni to wiedzą"

Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, niezależnie od tego, jak zrozpaczeni się wydają, oni wiedzą, kto to zrobił. Może podświadomie, może jeszcze nie w tej chwili, ale wiedzą.
Ośmioletnia Daisy Mason znika z domu w czasie sąsiedzkiej zabawy na przedmieściach Oxfordu. Policja bezskutecznie poszukuje kogoś, kto widziałby cokolwiek z całego zajścia. Czy obca osoba byłaby w stanie porwać dziewczynkę nie zostawiając po sobie żadnego śladu? Gdy do akcji wkracza detektyw Adam Fawley, jego podejrzenia w pierwszej kolejności kierują się w stronę rodziny porwanej dziewczynki. Rodzice Daisy ewidentnie ukrywają jakąś tajemnicę, a jej cichy i wycofany braciszek zdaje się wiedzieć coś, o czym nie chce jednak mówić. Fawley wie, że przy większości zaginięć sprawcą jest ktoś dobrze znany ofierze. Z każdą kolejną godziną szanse na znalezienie Daisy maleją. Czy detektywowi uda się przebić przez gąszcz rodzinnych kłamstw i odnaleźć dziewczynkę, zanim będzie za późno? A może tym razem statystyka się myli? (źródło Wyd. Filia) 

kto porwał

Po książkę „Kto porwał Daisy Mason?” sięgnęłam zachęcona opiniami w internecie. Wciągająca, nieprzewidywalna, najlepszy thriller tego roku- to tylko krótki wycinek tego, co znalazłam. Brzmi zachęcająco, prawda? Debiutancka powieść Cary Hunter wciągnęła mnie od pierwszych stron. Mała Daisy zaginęła w tajemniczych okolicznościach, nikt nie wie co się stało, nie ma żadnych świadków. Adam Fawley stara się znaleźć rozwiązanie. Musi jednak walczyć z własnymi demonami, które przy tej sprawie wyjątkowo nie dają mu spokoju.

“Trzy skomplikowane odpowiedzi na jedno proste pytanie. Kłamcy zawsze przesadzają, a przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia.”

Styl autorki bardzo mi odpowiadał. Stopniowo budowała napięcie, podsuwała czytelnikowi kolejne tropy z premedytacją wprowadzając go w błąd. Kiedy już myślimy, że wszystko zostało wyjaśnione i sprawa została zamknięta tak, jak się tego spodziewaliśmy, autorka w epilogu wywraca wszystko do góry nogami.

Zaskoczeniem dla mnie było pokazanie nie tylko śledztwa policji, ale również medialnej nagonki, która po zaginięciu dziewczynki rozpoczęła się w Internecie. Bardzo dobitnie uświadamia to nam, jak szybko społeczeństwo jest w stanie wydać osąd. Często krzywdzący. Jedna z gazet zorganizowała nawet głosowanie na Twitterze: głosujący mieli się wypowiedzieć, kto jest sprawcą, ojciec czy matka. Dla mnie było to wręcz oburzające, jednak po chwili zdałam sobie sprawę, jak bardzo jest prawdziwe. W dzisiejszych czasach cały świat znika w odmętach Facebooka, Instagrama czy Twittera. Ludzie w sieci są najczęściej dużo odważniejsi i chętni do wygłaszania swoich opinii, nie myśląc o tym, że może to kogoś skrzywdzić. A także może doprowadzić do tragedii, kiedy ktoś postanowi wymierzyć sprawiedliwość „na własną rękę”.

“Nasze głosowanie nadal jest aktywne, w tej chwili 67% uważa Sharon Mason za winną, 33% Barry’ego. Do tej pory głosowało 23 778 osób.”

kto porwał2

Dodatkowym atutem książki dla mnie były cytowane przesłuchania. Zazwyczaj element kryminalny i prowadzone śledztwo jest dla mnie najbardziej interesującą częścią. Niestety, często jest traktowany „po macoszemu”. Tutaj dostajemy wszystkie szczegóły. Fabuła książki jest przeplatana retrospekcjami, co również wzbudzało moją ciekawość. Przez to poznajemy bliżej bohaterów, ich motywacje i lęki. Aspekt psychologiczny jest tutaj niesamowicie istotny. Autorce bardzo sprawnie udało się czytelnikowi pokazać, jak wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć na ukształtowanie się charakteru człowieka.

Niesamowite, jak trudno jest zostać dostrzeżonym w dzisiejszych czasach, nawet jeśli człowiek się o to stara. Ludzie są strasznie zajęci, głównie sobą.”

„Kto zabił Daisy Mason” to bardzo dobry thriller psychologiczny. Nie ma w nim krwi ściekającej z każdej strony. Jest mała dziewczynka, która jest ofiarą. Czy jednak na pewno? Czy jej dziwna rodzina miała coś wspólnego z jej zaginięciem? Żeby się przekonać sięgnijcie po książkę Cary Hunter! E. 


Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie:Joanna Grabarek
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 400

 

Więcej w tej kategorii: « Bestia z lasu Dręczyciel bez twarzy »

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności