poniedziałek, 19 listopad 2018 18:14

„Każda kara musi się kiedyś skończyć”

Leah Mills wiedzie życie uciekinierki i wciąż próbuje wymazać z pamięci wstrząsające wydarzenia z przeszłości. Samotna, pozbawiona przyjaciół i miłości, izoluje się od świata, jednak gdy na horyzoncie pojawia się Julian, bohaterka zaczyna wierzyć, że w końcu uda się jej ułożyć sobie życie. Ale Julian chyba nie jest tym, kim się wydaje, a przeszłość i tak o sobie przypomina.W rocznicę tamtego przerażającego dnia Leah otrzymuje kartkę z życzeniami. Dociera do niej, że jest ktoś, kto nie pozwoli jej zapomnieć i nie spocznie, dopóki nie zniszczy namiastki normalnego życia, jaką sobie stworzyła.Ale czy Leah rzeczywiście jest tylko niewinną ofiarą, czy może zasłużyła na karę? Czy ktokolwiek będzie mógł ją zrozumieć… i jej wybaczyć? Nie można uciec przed przeszłością. (Źródło opisu: Burda Książki)

Przyznam się Wam, że po książkę Kathryn Croft sięgnęłam z lekkimi obawami. Wszystkiemu winna jest Kasia i jej recenzja „Córeczki”. Jednak nie było tak źle a smile

nigdy ni zapomnisz

Leah Mills należy do grona tych bohaterek, które mogą irytować. Jest bezradna, to typ histeryczki, pracuje w bibliotece, a po pracy marzy o jak najszybszym powrocie do domu i zamknięciu się w swoich czterech ścianach. Od samego początku wiemy, że to jej przeszłość zdeterminowała jej teraźniejszość. Gdy miała 15 lat wydarzyło się coś strasznego, co sprawiło, że stała się takim odludkiem. Do dzisiaj nie potrafi zaufać drugiemu człowiekowi. Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa, jakież to wydarzenie mogło tak wpłynąć na nastolatkę, że w wieku prawie 30 lat nadal nie potrafiła ułożyć sobie życia.

Akcja w „Nigdy nie zapomnisz” jest podzielona w znany już, i dosyć często stosowany, sposób: teraz i wcześniej. Czytelnik powoli poznaje sekrety z mrocznej przeszłości bohaterki. Była zakochaną, szczęśliwą nastolatką, która dla swojego ukochanego zrobi wszystko. Czy jednak na pewno wszystko?

Tymczasem Leah zaczyna dostawać listy oraz maile, które boleśnie przypominają jej wydarzenia sprzed lat. Ktoś zaczyna jej grozić, ktoś kto wie, co zrobiła. Kiedy jej życie powoli zaczyna zmierzać w dobrym kierunku, pojawia się jej prześladowca. Traci pracę, którą uwielbiała. Traci jedyną koleżankę, a także jedynego mężczyznę, którego wpuściła do swojego życia.

nigdy ni zapomnisz2

Mimo, że ten schemat podziału jest tak często stosowany, tutaj dobrze wpasował się w fabułę. Wydarzenia z przeszłości miały tak silny wpływ na bohaterkę, że musimy je poznać. Jednak autorka każe nam długo czekać na rozwiązanie. Mnie się ono podobało, nawet troszkę zaskoczyło. Oczywiście, wiadomo było, kto będzie w to wszystko zamieszany, jednak okrucieństwo jakiego się dopuścili wywołało mój niesmak. Jedyne czego nie do końca zrozumiałam, to motywacje bohaterów. Autorka zbudowała swoje postaci dosyć dobrze, bardzo mocno były podkreślane ich cechy charakteru, które sprawiły, że zachowały się tak, a nie inaczej. Mimo wszystko, kiedy poznałam już szczegóły tej tragicznej zbrodni, zrozumiałam zachowanie tylko głównej bohaterki. Zachowanie pozostałej trójki osób pozostało dla mnie tajemnicą. Strasznie mocno podkreślana była również izolacja Leah, całe jej miasteczko uważało ją za potwora. Zakończenie, w którym dowiadujemy się, jak skończyła się historia z jej przeszłości, nie wytłumaczyło mi jednak dlaczego to ona była tą najgorszą. W sumie to zrozumiałam nawet, dlaczego tak postąpiła.

Przejdźmy może do wydarzeń z teraźniejszości. Bardzo szybko się domyśliłam, kto odpowiada za prześladowania Leah. Ciężko się nie połapać, jeśli autorka wprowadza dwie nowe postaci, z czego jedna za chwilę znika a smile Jednak nie domyśliłam sie do końca dlaczego. Moim zdaniem było to troszeczkę naciągane, jednak z drugiej strony ludzie owładnięci obsesją są zdolni do wszystkiego.

W „Nigdy nie zapomnisz” przez pierwszą połowę akcja płynęła bardzo powoli, autorka wprowadzała nas w świat i umysł głównej bohaterki. Natomiast od połowy akcja przyspiesza, Leah bierze sprawy w swoje ręce, stara się znaleźć swojego prześladowcę. Język jest bardzo prosty, ale jest to raczej spowodowane tym, że poznajemy wydarzenia z perspektywy piętnastolatki. Chociaż kiedy przenosimy się już w teraźniejszość, niewiele się w tej kwestii zmienia. Pozostawia to delikatne wrażenie, że również nasza bohaterka pomimo upływu czasu nie wydoroślała.

Podsumowując, nie była to wybitna książka. Ale nie była to też zła książka. Dla mnie jest to świetna pozycja na długie jesienne wieczory, mnie bardzo szybko wciągnęła. A przede wszystkim, nie pozostawiła po sobie negatywnych wrażeń, mimo kilku minusów. E. 

Za mozliwość  przeczytania ksiażki dziękuję
burda ksiazki


Wydawnictwo: Burda Książki
Tłumaczenie:Ewa Kleszcz
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 386

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności