wtorek, 20 marzec 2018 17:41

"Wiem, co widziałam"

Anna Fox to była psycholog dziecięca, która mieszka sama w ogromnym, czterokondygnacyjnym domu. W wyniku wypadku traci wszystko co było jej życiem: rodzinę, pracę, przyjaciół, a także w pewnym sensie wolność, ponieważ na skutek urazu psychicznego spowodowanego wypadkiem zaczyna cierpieć na agorafobię. Swój ból i smutek topi w winie, którym popija ogromne ilości tabletek. Swoje życie przenosi do Internetu, to tam namiętnie rozgrywa partie szachowe, uczy się francuskiego, ale przede wszystkim udziela rad na Agorze, forum dla ludzi chorych na agorafobię. Jedynymi ludźmi z jakimi ma kontakt to jej terapeuta i fizjoterapeutka oraz mąż i córka, z którymi bardzo często rozmawia przez telefon, ponieważ wyprowadzili się do innego miasta. Pozbawiona własnego życia podgląda przez obiektyw aparatu życie swoich sąsiadów. Pewnego dnia w domu sąsiadów widzi coś czego nie powinna zobaczyć. Problem w tym, że ani policja, ani jej mąż czy terapeuta nie chcą jej uwierzyć, ponieważ mają ją za samotną pijaczkę otumanioną lekami.

„Kobieta w oknie” to książka, która została okrzyknięta bestsellerem, najlepszym thrillerem tego roku, dostała rekomendację Kinga i Gerritssen, ale jak dla mnie te wszystkie zachwyty są nieco przesadzone. To co mnie najbardziej do niej zraziło to bardzo długi czas rozkręcania akcji. Zdecydowaną część książki zajmują opisy nawyków Anny, jej rozmowy na czacie Agory, otwieranie kolejnych i kolejnych butelek Merlota, opis jej domu. I kiedy nareszcie wydaje się, że akcja nabierze tempa bo dotarliśmy do momentu, gdzie Anna zauważa makabryczne zdarzenie w domu obok to okazuje się, że to tylko chwilowy skok, a na akcję trzeba jeszcze trochę poczekać.

kobieta w oknie

Ostatnie 100 stron, gdy wydarzenia nareszcie nabierają tempa jest całkiem niezłe. Dostajemy odpowiedzi na wiele dręczących pytań, na przykład dlaczego mąż i córka się wyprowadzili skoro mają z Anną dość dobry kontakt, na co wskazują ich liczne rozmowy telefoniczne. Wyjaśnia się też sprawa tajemniczego wypadku, po którym kobieta przestała wychodzić z  domu. Samo rozwiązanie makabrycznego wydarzenia w domu sąsiadów nie było dla mnie dużym zaskoczeniem i myślę, że gdyby umysł Anny nie był tak zamroczony mieszanką wina i tabletek też by na to wpadła dużo wcześniej.

Widziałam, że pojawiło się bardzo dużo porównań „Kobiety w oknie” do „Dziewczyny z pociągu”. Owszem, tytuł jest podobny, obie kobiety nadużywały alkoholu i widziały coś czego nie powinny a nie potrafiły udowodnić. W moim odczuciu jednak postać Anny jest dużo bardziej złożona niż Rachel z „Dziewczyny w pociągu”. Anna cierpi na agorafobię, nie ma kontaktu z ludźmi i przeżyła ciężki wypadek, który całkowicie  odmienił jej życie.

"Obserwuję, jak wokół mnie toczy się życie, i nie mam siły, by saię w nie włączyć."

Nie potrafię jednoznacznie  ocenić tej książki. Czytałam ją dość długo, kilka razy porzucając ją na rzecz innej lektury. Wydaje mi się, że wciągające 100 ostatnich stron i ciekawy pomysł na to, aby bohaterka cierpiała na agorafobię to trochę za mało, aby ocenić „Kobietę w oknie” pozytywnie. Na pewno na plus przemawia to, w jak barwny i obrazowy sposób Autor przedstawił zagadnienie agorafobii.  Dla mnie jest to duży plus, bo lubię dowiedzieć się czegoś nowego podczas czytania. Podsumowując, nie nazwałabym „Kobiety w oknie” nieodkładalną książką, jak zrobił to King (bo ja odłożyłam ją na dłużej i to kilka razy) ale nie jest też to najgorsza lektura jaką czytałam. Fani thrillerów mogą być zawiedzeni, ale jeśli nie będziecie mieć zbyt dużych oczekiwań wobec niej to możecie być to całkiem miła lektura.K. 

kobieta w oknie2

 


Wydawnictwo: W.A.B
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 417

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności