wtorek, 23 styczeń 2018 10:21

Rysunki kredą

 

Rok 1986. 12 letni Eddie wraz z czworgiem swoich przyjaciół mieszka w małym angielskim miasteczku Anderbury. Pewnego dnia nowy nauczyciel pan Halloran, nazywany Kredziarzem, podsuwa chłopcu pomysł by porozumiewać się z przyjaciółmi za pomocą rysunków kredą. Każdy z nich ma swój kolor. Ich beztroska zabawa kończy w momencie, gdy dzięki tajemniczym rysunkom znajdują w lesie poćwiartowane zwłoki młodej dziewczyny. 30 lat później Eddie i jego przyjaciele dostają kopertę, w której znajdują kawałek białej kredy i rysunek wisielca. Początkowo myślą, że to żart, aż jeden z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Eddie boi się, że podobny los może spotkać też jego, dlatego postanawia rozwiązać zagadkę morderstwa sprzed 30 lat.

kredziarz3

C.J. Tudor osadziła fabułę książki w dwóch płaszczyznach czasowych, w przeszłości, czyli roku 1986 oraz teraźniejszości, czyli 2016 r, które nawzajem się przeplatają. Książka napisana jest prostym językiem, Autorka bardziej niż na szczegółach stylistycznych skupiła się na opisie wydarzeń.

Już na pierwszych stronach książki mamy makabryczny opis trupa, który zostaje znaleziony w lesie bez głowy. Po takim wstępie początkowo nie mogłam się oderwać. Niestety, pierwsza połowa książki to jak dla mnie bardziej powieść obyczajowo – psychologiczna niż thriller. Poznajemy w niej  paczkę Eddiego, do której należy też Gruby Gav, Mickey Metal, Hoppo i Nicky, a także pozostałych mieszkańców Anderbury. Autorce udało się stworzyć ciekawe portrety psychologiczne, każda z postaci jest mocno zarysowana, ma swoje mroczne sekrety i tajemnice. W miasteczku nie brakuje społecznych konfliktów, jak choćby demonstracje pod kliniką aborcyjną, które dodatkowo wzbogacają powieść.

Akcja książki rozwija się bardzo powoli, a tempa nabiera dopiero w drugiej połowie, gdy dorośli już przyjaciele otrzymują tajemniczą kopertę. Dopiero wtedy dostajemy konkretne informacje o morderstwie, poznajemy przebieg wydarzeń, które doprowadziły do  znalezienia zwłok i śledzimy amatorskie śledztwo Eddiego. Z każdą kolejną stroną akcja się zagęszcza, zwłaszcza gdy na jaw wychodzą sekrety skrywane przez 30 lat i nic nie jest takie jakie się wydaje.

kredziarz

„Kredziarz” to thriller o mocnym podłożu psychologicznym, który ukazuje następstwa naszych wyborów czy niewinnych żartów, jak utopienie roweru czy podrzucenie pierścionka. Bohaterowie książki żyją osnuci siecią tajemnic, niejednokrotnie zmagając się z poczuciem winy przez całe życie z powodu swojego wygłupy z dzieciństwa. A co jeśli tego poczucia winy się nie odczuwa, bo ta osoba zasłużyła sobie na najgorszy los, jaki ją spotkał? W „Kredziarzu” mamy aż nadto takich przykładów. Moim zdaniem ten wątek jest najistotniejszy w książce. Sama postać Kredziarza i rysunki kredą to temat poboczny, choć ciekawie przedstawiony.

Zakończenie książki bardzo mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie. Mroczne, makabryczne a nawet i chore. Autorka w genialny sposób wyjaśniła coś, co w prologu najbardziej mnie zaintrygowało. Szkoda, że nie na wszystkie pytania i wątpliwości otrzymałam odpowiedź (a bardzo tego nie lubię). Pomimo tych kilku uwag, uważam że debiut C.J. Tudor jest bardzo udany, a po „Kredziarza” warto sięgnąć. K

P.s. Muszę też wspomnieć o okładce. Może dla wielu z Was jest to mało istotny szczegół, ale ja zawsze zwracam na nie uwagę. Okładka „Kredziarza” jest jedną z lepszych jakie widziałam. Prosta, symboliczna, przywołuje na myśl prawdziwy rysunek a smile

Data premiery: 28 LUTY 2018

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu Czarna Owca. 

czarna owca

 


Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumaczenie: Piotr Kaliński
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 384

 

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności