niedziela, 02 wrzesień 2018 09:13

Widzę, słyszę, mówię

Kalabria to region położony w południowych Włoszech, który swą niechlubną sławę zawdzięcza jednemu z najpotężniejszych syndykatów zbrodni na świecie – kalabryjskiej mafii, znanej też jako 'ndrangheta. Jest to tajna organizacja przestępcza działająca w ponad 100 krajach, zarządzająca bilionami euro, kontrolująca znaczną część rynku narkotykowego w Europie. Członkowie mafii gnębią swoje ofiary wręcz z nieludzkim okrucieństwem, i nie okazują litości nikomu – nawet własnej rodzinie.

Jak dowiadujemy się z opisu na okładce, ta książka miała nigdy nie powstać. Główne bohaterki albo się ukrywają albo już nie żyją, a autor również usłyszał pod swoim adresem wiele gróźb. My jednak ogromnie się cieszymy, że książka jednak powstała. Mafia zawsze kojarzyła nam się z Sycylią i Donem Vito Corleone. Większość ludzi ma chyba podobne skojarzenia: mężczyźni siedzący w gabinecie, palący cygara, a za biurkiem starszy Don, który drapie się po podbródku. Taki wręcz romantyczny obraz mafii stworzyły filmy, jednak po lekturze “Dobrych matek" uświadamiamy sobie jak niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Ta książka pokazuje jak wygląda życie w największej organizacji mafijnej naszych czasów. Poznajemy je od kulis, z perspektywy kobiet. To one postanowiły złamać omertę i wystąpić przeciwko ‘ndranghetcie.

dobre matki3

 

Dzięki tej książce możemy bliżej poznać struktury ‘ndranghety, a także sposoby jej działania. Kobiety nie miały w niej praktycznie żadnego znaczenia. Czasami odgrywały rolę posłańców między mafiozami, jednak małżeństwo z członkiem organizacji oznaczało zamknięcie w domu, brak wolności i możliwości wyboru. Miały chyba tylko jedno ważne zadanie, wychować kolejne pokolenia ‘ndrangetistów:Te kobiety („…) jednocześnie były matkami, członkiniami mafii i potencjalnymi świadkami koronnymi.”  Organizacja, w której przyszło im żyć opierała swą potęgę na mitach. Jednym z nich, na którym przez wiele lat budowali swoją potęgę, był ten, że ndrangheticie nie da się sprzeciwić. Zasada ta dotyczyła zwłaszcza kobiet, dlatego tak duży gniew spotkał te, spośród nich, które odważyły się powiedzieć ”stop, ja tak nie chcę żyć”. Dlatego Lea Garofalo, Giuseppina Pesce, Maria Concetta Cacciola i Denise Cosco musiały umrzeć i o tym właśnie opowiadają „Dobre matki”.

Te dzieci od chwili swoich narodzin nasiąkały  kulturą ‘ndranghety. Poddawano je nieustannemu i bardzo skutecznemu praniu mózgu. W wieku dwunastu lat dzieci członków ‘ndranghety spluwały z pogardą, gdy tylko widziały policjanta. Jako nastolatki uczyły się stosować siłę «nie tylko wobec innych dzieci, ale także wobec dorosłych». W wieku lat osiemnastu były już w zasadzie nie do uratowania. Niekiedy nienawiść do przedstawicieli władzy wpajano dzieciom w dosłownie fizyczny sposób. Di Bella odkrył, że.niektóre miały na podeszwach stóp wytatuowane wizerunki konkretnych karabinierów, «tak aby mogły na okrągło po nich deptać»".

Najbardziej poruszająca jest historia Lei Garofalo i jej córki. Tym bohaterkom autor poświęca zresztą znaczną cześć książki. Przez większą część życia ucieka i ukrywa się przed swoim mężem, który zlecił jej zabójstwo za zdradę organizacji. Państwo włoskie ją zawiodło, nie potrafiło udzielić odpowiedniego wsparcia mimo objęcia programem ochrony świadków. Jej historia kończy się tragicznie, ale jest siłą napędową dla innych kobiet, w takiej samej sytuacji jak Lea.Jednak mamy delikatne wrażenie, że historie pozostałych matek zeszły na drugi plan i były potraktowane troszkę ogólnikowo.

 

dobre matki5

"Dobre matki" to opowieść o poświęceniu i bólu, o okrucieństwie, terrorze, o więzach krwi. Ale przede wszystkim to historia o marzeniach o lepszej przyszłości. Niestety, ceną za marzenia w tym przypadku było życie. Dwie z trzech bohaterek poświęciły je w imię wolności. Na uwagę zasługuje też postać pani prokurator, Alessandry Cerreti, która jako jedna z nieliczych zdała sobie sprawę, że mafijny kult rodziny jest odpowiedzialny również za opresyjny stosunek do kobiet. To ona zaciekle i bez ustanku walczyła z kalabryjską mafią, a ambicji i wytrwałości mógłby pozazdrościć jej niejeden mężczyzna.

Musimy przyznać, że bardzo zainteresowała nas ta pozycja. Od zawsze fascynował nas temat mafii, jednak jej obraz miałyśmy bardzo wypaczony. Niektóre opisy wywołały u nas gęsią skórkę. Nie miałyśmy pojęcia, że istnieje określenie na ofiarę, która pewnego dnia po prostu zniknęła: lupara bianca. Wizja wykorzystywania kwasu solnego do rozpuszczania zwłok budzi strach nawet z kart książki.

dobre matki4

Niektóre fragmenty książki trochę nam się dłużyły, może zbyt szczegółowo autor opisuje historię organizacji, w której łatwo się pogubić. W natłoku wszystkich faktów i mnogości bohaterów można bardzo szybko stracić wątek.Mogła to być wina języka, który stosował autor: suche przytaczanie faktów, wyliczanie, cytowanie listów czy przesłuchań.

“Dobre matki" to zdecydowanie interesująca pozycja. Uświadamia czytelnika, że mafia kalabryjska to najpotężniejszy syndykat zbrodni na świecie. Nie miałam pojęcia jak potężna to organizacja, która ma wpływ także na sytuację na świecie. Estera miała okazję zwiedzić Kalabrię i do tej pory kojarzyła jej się tylko z pięknymi widokami, plażą i słońcem. Po lekturze tej książki wspomnienia nadal są piękne, jednak teraz jestem świadoma krzywd, które miały tam miejsce. Polecam każdemu! „Dobre matki” to historia prawdziwa, choć przerażająca, a o takich historiach warto wiedzieć i warto o nich czytać. E. K

 Premiera "Dobrych matek" 19 września. 

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujękujemy: 

znak literanova


Wydawnictwo: Znak Literanova
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 336

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności