czwartek, 16 sierpień 2018 18:16

Droga na szczyt

 

W ostatnich latach na kartach światowego himalaizmu mocno zapisało się jedno nazwisko – Adam Bielecki. Szczególnie głośno zrobiło się o nim na początku tego roku, gdy razem z Denisem Urubko, Jarosławem Batorem oraz Piotrem Tomalą przeprowadzili akcję ratunkową na Nanga Parbat. Po tych tragicznych wydarzeniach popularność jego książki zaczęła rosnąć w zawrotnym tempie, a także zainteresowanie himalaizmem. Adam Bielecki pomimo dość młodego wieku 35 lat ma na swoim koncie już wiele wybitnych osiągnięć, jak choćby pierwsze zimowe wejście na Broad Peak, czy zdobycie K2.

spod zmarznietych powiek

„Moim wyborem jest himalaizm i zupełnie nie ma we mnie potrzeby przekonywania całego świata, że to bardzo fajne zajęcie.”

Adam opowiada o swoim życiu, ograniczając się jedynie do tej części związanej z górami, które są jego pasją oraz miłością. Nie porusza tematów osobistych, nie udziela wywiadów razem z żoną i ma pełne prawo do tego, aby chronić swoją prywatność. Namiętność jaką himalaista darzy góry czuć na każdej stronie. Widać, że jest zafascynowany górami, ma przed nimi ogromny szacunek (choć tego nauczył się z wiekiem i doświadczeniem). Adam Bielecki jest typowym zapaleńcem, któremu pasję udało się przekształcić z źródło utrzymania- stał się zawodowym himalaistą. A przy tym pozostał skromnym chłopakiem, który z dystansem podchodzi do świata i pieniędzy.

„Góry nauczyły mnie, że jeśli mam w nich zginąć, to walcząc. Ekstremalne sytuacje wyzwalają w nas niewiarygodne siły, czerpiemy z rezerw, o których istnieniu nie mamy pojęcia. Każdy chciałby walczyć do końca, ale nie każdy zdoła. Ja wiem, że będę walczył do ostatniego tchu.”

Bielecki nie unika trudnych tematów, szczegółowo opisuje wydarzenia jakie miały miejsce podczas zejścia ze szczytu Broad Peak, gdy zginęło dwóch uczestników wyprawy: Berbeka i Kowalski. Polski Związek Alpinizmu w związku z tym wypadkiem powołał Komisję, która opracowała „Raport Zespołu Wypadkowego”. Bielickiego oskarżono o pozostawienie partnerów bez kontaktu wzrokowego i postąpienie wbrew zasadom etyki w górach. Słyszałyśmy opinie, że ta książka stanowi próbę oczyszczenia się z zarzutów. Jedno jest pewne,  Bielecki szczerze opisuje przebieg akcji i punktuje błędy jakie popełniła cała ekipa. W jego wypowiedzi czuć, że emocje związane z tymi oskarżeniami cały czas w nim tkwią. Nie jest to próba usprawiedliwienia czy wybielenia się, a chęć rozliczenia się z przeszłością i pokazania przebiegu wydarzeń ze swojej perspektywy.

spod zmarznietych powiek2

„We wrześniu Polski Związek Alpinizmu opublikował raport dotyczący wydarzeń na Broad Peeku. Od początku niepokojące było, że spośród pięciu autorów raportu tylko dwie osoby dotarły kiedykolwiek powyżej ośmiu tysięcy metrów, i to latem. (...) Zdawało się, że dokument został napisany na kolanie. Zawierał jednoznaczną ocenę mojego, Artura i Krzyśka zachowania. Postaw i decyzji Maćka oraz Tomka w ogóle nie poddano analizie i ocenie, jakby ich oby na wyprawie w ogóle nie było.”

Po przeczytaniu tej książki miałyśmy w głowie początkowo tylko jedno słowo – chaos. Nie mogłyśmy  się skupić i zorientować do końca o jakiej wyprawie autor pisze. Z czasem było jednak trochę lepiej. Zastanawiamy się tylko, dlaczego Bielecki tak szybko zdecydował się na napisanie swojej książki. W momencie jej wydania miał trochę ponad 30 lat. Jeszcze dużo wypraw przed nim. Najczęstszym zjawiskiem jest jednak pisanie swojej biografii po zakończeniu kariery. Coś, co zdecydowanie wybijało nas z rytmu czytania, to podpisy pod zdjęciami, które były powtórzonymi zdaniami z tekstu książki. Z jednej strony rozumiemy taki zabieg, jednak z drugiej można było się troszkę bardziej postarać, nie przepisywać zdań słowo w słowo i oszczędzić czytelnikowi czytania tego samego raz za razem.

„Spod zmarzniętych powiek” na pewno dużo by zyskało, gdyby autor dał sobie czas na poukładanie myśli, na refleksję. Nie twierdzimy, że jest to zła książka albo że Adam Bielecki nie miał nic do przekazania. Ale na pewno przydałoby się trochę uporządkować ten chaos myśli. K i E


Wydawnictwo: Agora SA
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 384

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności