niedziela, 15 kwiecień 2018 16:12

"Detektyw kości" znowu w akcji

 

Kolejny już raz Bill Bass i Jon jeffersona zabierają nas w interesującą podróż po świecie antropologii sądowej. Tym razem dowiemy się m.in. czy ślady zębów na końcówce cygara mogą wskazać mordercę, ile czasu może zająć poszukiwanie ciała na dnie rzeki czy jeziora oraz dlaczego zęby są tak ważne na miejscu zbrodni. Bierzemy udział w 13 nowych sprawach. Wydaje mi się, że ich wybór był absolutnie nieprzypadkowy. Fakt, że w książce zostały opisane prawdziwe wydarzenia, działa mocno na wyobraźnię, podobnie jak zdjęcia w niej umieszczone (mimo, że są czarno-białe).

Tak jak przed chwilą wspomniałam, sprawy opisane przez autorów mają tutaj szczególne znaczenie. W pierwszej części „Trupiej Farmy” (pisałam o niej tutaj) poznawaliśmy historię tego przedsięwzięcia. Tym razem przybliżone nam zostaną techniki i narzędzia antropologii sądowej. Dowiadujemy się jak można wykorzystać sonar, zdjęcia rentgenowskie czy tak ważny w dzisiejszych czasach komputer (tak, praca słynnego „detektywa kości” nie zawsze mogła się wspomóc komputerem laugh). Poznamy również wpływ innych dziedzin na rowziązywanie śledztw, jak na przykład stomatologia. A także coś tak już dzisiaj powszedniego, jak badanie DNA- kiedyś zarówno śledczy, jak i kryminolodzy, musieli sobie radzić bez tego. I chociaż waga współczesnych technik jest nieoceniona, to jednak jest coś bez czego rozwiązywanie przytoczonych przez niego spraw byłoby niemożliwe:

„Praca zespołowa wciąż jest kluczem do rozwiązywania zagadek. Bez względu na to, jak dalece rozwinie się nauka, ludzie zawsze, zawsze będą najważniejsi.”

Jak już pewnie wiecie, antropologia to dziedzina, która zawsze mnie interesowała. Dlatego obie pozycje były dla mnie szczególnie interesujące. Tak jak w poprzedniej części, mamy tutaj sporo specjalistycznego słownictwa, jednak także tutaj na końcu umieszczono słowniczek, który może pomóc przy zrozumieniu niektórych terminów (i tym razem wiedziałam o tym już od początku a smile). Książka jest pisana językiem momentami cięzkim i wymagającym dużego skupienia, jednak Bill Bass odbiega czasami od głównego wątku, co pozwala troszkę bardziej się zrelaksować. Choć może to być również minus. Właśnie przez język zastosowany w książce, opisanie miejsca zbrodni czy zwłok jest bardzo rzeczowe (np. sprawa wybuchu nielegalnej wytwórni fajerwerków), jednak dla bardzo wrażliwych czytelników, opis ciała po takim wybuchu może już być zbyt wielkim przeżyciem.

trupia farma. nowe ślerdztwa2

Jeśli chodzi o śledztwa z tej części, były one dla mnie równie interesujące, jak i z poprzedniej. Muszę przyznać, że początkowo byłam delikatnie nieprzygotowana na to co mnie czeka. Bo jednak tutaj tytułowa „Trupia farma” nie odgrywa w sumie ważniejszej roli. Do najciekawszych, moim zdaniem, spraw, należała ta o katastrofie samolotu, w której zginęli J.P. Richardson Junior (Big Bopper a smile), Buddy Holly oraz Ritchie Valens (mimo,że nie była to sprawa stricte kryminalna). Sam fakt ekshumacji bywa kontrowersyjny, ale to co tutaj najciekawsze to fakt, jak wyglądało ciało Big Boppera po wielu latach. Fascynujące!

Na koniec, jako fanka CSI, muszę wspomnieć o stanowisku samego Billa Bassa wobec tego serialu. Jak sam autor mówi, ta produkcja bardzo się antropologii sądowej przysłużyła, jednak jednocześnie bardzo rzeczywistość przekłamuje. Niektóre sprawy wymagają bardzo dużo czasu, rozwiązanie jej w serialowe 45 minut nie jest praktycznie możliwe. A czasami, pomimo tak rozwiniętej już dzisiaj technologii, niektóre z nich pozostają nieodgadnione.

„Ludzie pytają mnie często, co myślę o CSI i podobnych programach: odpowiadam zawsze, że spełniły bardzo ważne zadanie, pokazując ludziom, jak istotne jest zachowanie miejsca zbrodni w pierwotnym stanie i jak skrupulatne muszą być badania tam przeprowadzane. Tego typu seriale zainteresowały też ogromną rzeszę młodych ludzi naukami sądowymi.”

„Trupia farma” zdecydowanie zalicza się do książek, które zajmują szczególne miejsce na mojej półce. Obie części są ogromnie interesujące. „Nowe śledztwa” można przeczytać bez znajomości części pierwszej, jednak ja polecam obie! E. 

trupia farma. nowe ślerdztwa

P.s. A dla widzów o mocnych nerwach polecam obejrzeć krótki filmik na YouTube, na którym Bill Bass zabiera nas na wycieczkę po Trupiej Farmie (ale ostrzegam, zawarte są w nim widoki prawdziwych zwłok!). Bass wspomina także o jednej sprawie z książki „Trupia farma. Nowe śledztwa”.

https://www.youtube.com/watch?v=2vqAa2Hgc9g

 


Wydawnictwo: Znak
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 304

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności